wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Chcesz mieć wolne? Idź do szkoły

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 kwietnia 2013, 20:40

Wolne w szkołach (Grafika Tomasz Piekut-Jóźwicki)
Wolne w szkołach (Grafika Tomasz Piekut-Jóźwicki)

Odwołane zajęcia w trakcie egzaminów to standard. Ale dyrektorzy zarządzają wolne także przed maturami, na rekolekcje, a nawet na cały przyszły tydzień.

Starsza córka od wtorku do czwartku siedziała w domu, bo były egzaminy gimnazjalne – mówi nam jeden z rodziców. – Gorzej z młodszym synem, bo jego samego nie można zostawić. Niedawno miał wolne, bo starsi uczniowie pisali sprawdzian szóstoklasistów. A przez cały przyszły tydzień nie będzie lekcji, bo pani dyrektor zarządziła majówkę od poniedziałku. Tyle że ja w poniedziałek i wtorek idę do pracy.

Podobnych sygnałów dostaliśmy więcej.

W święta szkoły są zamknięte ustawowo. Ale dyrektorzy mogą wykorzystać dodatkowe dni wolne. Ich liczba zależy od rodzaju szkoły i wynosi od 6 do 10 dni rocznie. – Dyrektorzy powinni je wyznaczyć na początku roku szkolnego i uzgodnić z rodzicami. Tak, żeby mogli wcześniej zaplanować urlopy czy opiekę dzieciom – tłumaczy Krzysztof Babisz, lubelski kurator oświaty. To dodatkowe wolne jest przewidziane m.in. na egzaminy i inne dni "jeżeli jest to uzasadnione organizacją pracy szkoły lub potrzebami społeczności lokalnej”.

Sprawdziliśmy. Zajęć w trakcie egzaminów nie ma w żadnej ze szkół, w których sprawdzaliśmy. W większości są odwołane też w trakcie rekolekcji, kiedy uczniowie idą tylko do kościoła.

ZS nr 4 w Zamościu, ZS w Piotrkowie czy lubelskie podstawówki nr 43 i 42 odwołały lekcje nie tylko 2 maja (co jest standardem), ale też 29 i 30 kwietnia. – Zaproponowaliśmy to na początku roku, rodzice nie mieli uwag. Dzięki temu biorąc 3 dni urlopu mogą wyjechać z dzieckiem na majówkę – mówi Genowefa Kalitka, wicedyrektor SP nr 42. – Oczywiście, w te dni będzie czynna świetlica.

– Wyznaczając dni wolne od zajęć, szkoły powinny zapewnić uczniom opiekę – podkreśla kurator. Nie wszędzie tak się dzieje. – Takie przypadki należy zgłaszać do kuratorium i organów prowadzących – radzi Babisz.

– Chętnie zrobiłbym w poniedziałek i wtorek wolne, ale nie mogę – mówi z kolei Ryszard Wiechnik, dyrektor ZS nr 3 w Lublinie. – Muszę wykorzystać przysługujące dni na egzamin zawodowy i matury, a nawet dzień przed maturami, kiedy trzeba przygotować szkołę. Jedyne dodatkowe wolne u nas to 2 listopada i 2 maja.

29 i 30 kwietnia, a także 2 maja do szkoły pójdą uczniowie II LO im. Zamoyskiego w Lublinie. – Dyrektor na początku roku powiedział, że edukacja jest ważniejsza niż dni wolne, więc nie będzie z nich korzystał – mówi matka jednego z uczniów.

Krótko w szkole

UNICEF wytknął polskim nauczycielom, że spędzają w szkole mało czasu. – U nas to 540 godzin rocznie, w innych krajach rozwiniętych 1,2 tys. – podała wczorajsza "Rzeczpospolita”. To przez zapisy Karty nauczyciela, zgodnie z którymi pensum wynosi 18 godz. w tygodniu plus 1–2 godz. na zajęcia pozalekcyjne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
rodzicem się jest
"Zamoyszczak"
obserwator
(53) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

rodzicem się jest
rodzicem się jest (28 kwietnia 2013 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='obserwator' timestamp='1367008200' post='763356']
Taka mała refleksja o obecnych rodzicach, którzy rodzicami bywają . Najlepiej oddać dziecko do świetlicy o 6.45- gdy świetlica jest czynna od 7.00. Nauczyciele specjalnie przychodzą wcześniej. Dziecko w szkole je obiad, odrabia lekcje, rodzic odbiera je o 16.30,nierzadko biegiem, bo przecież czekają inne zajęcia- taniec, angielski... i co tam jeszcze ktoś sobie wymyślił. Kiedy rodzic ma czas na wychowanie, sprawdzenie co dziecko umie, w czym mu pomóc... To nieważne. Zatem rodzicem się bywa,a na nauczycielach wiesza psy.
[/quote]

to takie typowe psioczyć na rodziców, wypraszamsobie, ze bywam rodzicem - bo nauczycielem też się bywa, ale uważam, że są i tacy prawdziwi nauczyciele

a co do godzin przebywania dziecka w szkole - to faktycznie po co ci rodzice pracują - przyprowadzili by pociechę na 8 odebrali zaraz po ostatnich zajęciach i byłoby fajnie, a tu kurcze mają czelność do swietlicy zapisać bo im się pracować zachciało zamiast być rodzicem
Rozwiń
"Zamoyszczak"
"Zamoyszczak" (27 kwietnia 2013 o 19:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak, lepiej robić lekcje 2 maja tak jak w Zamoyu- teoretycznie zajęcia się odbyły, w dokumentacji tematy zrealizowane, a w praktyce w klasie będzie 2-3 uczniów i nikt się niczego nie nauczy. Ale przecież edukacja najważniejsza
Rozwiń
obserwator
obserwator (26 kwietnia 2013 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taka mała refleksja o obecnych rodzicach, którzy rodzicami bywają . Najlepiej oddać dziecko do świetlicy o 6.45- gdy świetlica jest czynna od 7.00. Nauczyciele specjalnie przychodzą wcześniej. Dziecko w szkole je obiad, odrabia lekcje, rodzic odbiera je o 16.30,nierzadko biegiem, bo przecież czekają inne zajęcia- taniec, angielski... i co tam jeszcze ktoś sobie wymyślił. Kiedy rodzic ma czas na wychowanie, sprawdzenie co dziecko umie, w czym mu pomóc... To nieważne. Zatem rodzicem się bywa,a na nauczycielach wiesza psy.
Rozwiń
ajudah
ajudah (26 kwietnia 2013 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='co się będziemy oszukiwać' timestamp='1366981394' post='763247']
Szukałam pracy jako nauczyciel. Niestety nie miałam wystarczających znajomości...
[/quote]

Ja też nie mniałem znajomości, ale jakoś znalazłem. Więc może to nie jedynie wina znajomości ale też kwalifikacji, doświadczenia i wolnych miejsc?
Rozwiń
co się będziemy oszukiwać
co się będziemy oszukiwać (26 kwietnia 2013 o 15:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='nauczycielka' timestamp='1366977901' post='763232']
Miałam na myśli to, że skoro panuje ogólna opinia, że bycie nauczycielem to lekkie nieabsorbujące zajęcie, to w takim razie zastanawia mnie, czemu ci wszyscy krzyczący i narzekający na forum nie zdecydowali się na ten zawód...
I absolutnie nie chodziło o porównywanie do innych zawodów takich jak praca na kasie, o której Pan/Pani tutaj wspomniał/a... bo jak wiadomo każda praca jest ciężka i wymaga odpowiedzialności. Porównywanie i zastanawianie się,, w której pracy jest większy procent "użerania się z ludźmi" i robienie dziwnych statystyk zupełnie mija się z celem i nie ma żadnego sensu.

A że jak widać są osoby, które nie myślą obiektywnie i widzą to, co chcą widzieć ("medialnym" punktem widzenia) i nastawiają się od razu na krytykę... no cóż...
[/quote]

Szukałam pracy jako nauczyciel. Niestety nie miałam wystarczających znajomości...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (53)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!