sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Chłopiec stracił ręce przecinając pocisk

Dodano: 21 lipca 2002, 20:45

Po eksplozji pocisku wszyscy mieszkańcy bloku zostali ewakuowani przez policję na kilka godzin (Fot.
Po eksplozji pocisku wszyscy mieszkańcy bloku zostali ewakuowani przez policję na kilka godzin (Fot.

Piętnastoletni chłopak ze Świdnika stracił obydwie dłonie i stopę.
Nie wiadomo, czy będzie widział. Podczas rozbrajania pocisku artyle-
ryjskiego w mieszkaniu nastąpił wybuch. Przed miesiącem był już zatrzymany przez policję za posiada-
nie materiałów wybuchowych.

Do tragedii doszło w sobotę przed wieczorem na czwartym piętrze bloku przy ul. 3 Maja 8 w Świdniku. - Oglądałam akurat telewizję, kiedy usłyszałam jakiś przytłumiony odgłos, jakby wybuch - mówi Helena Zając, mieszkająca na parterze. - Początkowo nie skojarzyłam tego z eksplozją. Dopiero jak do mieszkania wpadł policjant i kazał się ewakuować, to do mnie dotarło, że doszło do tragedii. Jak wyszłam przed blok, to stała karetka i wozy policyjne.
Widok pokoju, w którym nastąpił wybuch, był przerażający. Wszędzie pełno krwi. - To było coś makabrycznego. Na podłodze leżały palce - mówi jeden ze świadków.
W czasie wybuchu w mieszkaniu przebywała matka chłopca. Nic jej się nie stało, bo była w innym pokoju. Wczoraj nie udało się nam z nią skontaktować. Nie było jej w domu.
Co było przyczyną wybuchu? Według policji nastolatek rozbrajał pocisk artyleryjski przy pomocy szlifierki kątowej. Wtedy nastąpił wybuch. - Konstrukcja pocisku, który eksplodował spowodowała szkody w niewielkim promieniu - mówi nadkom. Grzegorz Hołub, zastępca komendanta powiatowego policji w Świdniku.
Lekarze nie zezwolili wczoraj na wejście na oddział. Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że próbowali ratować chociaż jedną z rąk. Niestety, piętnastoletni Gabriel ma amputowane obydwie dłonie i stopę. Wczoraj miał przejść operację oczu. Do wieczora nie było wiadomo, czy będzie widział.
Mieszkańcy do późnych godzin nocnych koczowali przed blokiem. Policjanci w tym czasie przeszukiwali mieszkanie oraz piwnicę, należącą do rodziców chłopca. - Wynieśli kilka tekturowych pudeł z tym świństwem - mówi starszy mężczyzna, który wrócił do mieszkania około godz. 23. W ręce policji trafiły mechanizmy zegarowe oraz substancje chemiczne, z których można było produkować materiały wybuchowe.
Gabriel K. był prawdopodobnie członkiem grupy paramilitarnej działającej od co najmniej kilku miesięcy w Świdniku. - Sprawdzamy teraz, czy do niej rzeczywiście należał - mówi nadkom. Hołub.

Paramilitarna grupa

Nieoficjalnie mówi się, że do paramilitarnej grupy w Świdniku należy kilkadziesiąt młodych osób. Organizują zbiórki, kolekcjonują militaria, w tym broń i amunicję. Głoszą również faszystowskie hasła. W czerwcu świdnicka policja zatrzymała kilkunastu jej członków. Podczas przeszukania znaleziono prawie kilogram trotylu, pociski, zapalniki i broń. Przywódca - 22-latek - został tymczasowo aresztowany. Kilku innych członków grupy zatrzymano także w styczniu.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO