sobota, 25 listopada 2017 r.

Lublin

Cięta odpowiedź zamiast cięcia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 maja 2007, 16:50
Autor: DOMINIK SMAGA

Dwa miesiące temu przy Motorowej 9 był pożar. Akcję ratowniczą utrudniały drzewa rosnące przy bloku. Mimo skarg mieszkanców, drzewa nadal tam rosną.

Meszkańcy Motorowej chcą skarżyć się na Ratusz do prokuratury. A Ratusz na to: przecież możecie ciąć.
Lokatorzy zbiorą się jutro po południu. To będzie kolejne zebranie w sprawie drogi pożarowej. Chodzi o drzewa rosnące wzdłuż bloku po stronie klatek schodowych - po obu stronach chodnika, tuż przy krawężnikach stoi zwarty szpaler.
Drzewa bardzo zaczęły przeszkadzać pod koniec lutego, gdy w mieszkaniu na parterze wybuchł pożar.
- Chciałam uciec schodami. Nie dało się. Było gorąco i ciemno - opowiadała nam Danuta Kozieł z II piętra. - Wróciłam do mieszkania. Strażacy mieli nas ewakuować z okien od strony wejścia. Ale ich wóz nie zmieścił się między pniami.
Okazuje się, że lokatorzy od lat proszą władze miasta o zgodę na wycięcie feralnych lip, topoli i klonów. Robiła to także spółka OZB Tatary, która administruje budynkiem. Bez rezultatu. Urzędnicy konsekwentnie odmawiali. Po lutowym pożarze miał nastąpić przełom w sprawie. Nie nastąpił. Drzewa jak stały, tak stoją.
Mieszkańcy są zdeterminowani. Szykują już doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez prezydenta miasta.

- Na czym miałoby polegać to przestępstwo? Na niedopełnieniu obowiązków - mówi Adolf Sieńczak, mieszkaniec I piętra, który po pożarze wylądował w szpitalu z objawami zaczadzenia. - To skandal, żeby w Lublinie drzewa były ważniejsze od ludzkiego życia - mówi mężczyzna, który niebawem będzie musiał wynieść się z mieszkania, bo robotnicy będą wymieniać strop dzielący jego lokal od spalonego mieszkania na parterze.
Urząd zapewnia, że doniesienia do prokuratury się nie obawia. - W kwietniu dokonaliśmy wizji lokalnej na ul. Motorowej i oglądaliśmy sporne drzewa - mówi Marian Stani, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta. - Wydaliśmy już zgodę na wycinkę całego szpaleru drzew: sześciu lip, pięciu klonów, dwóch jarzębów, głogu i topoli. To, kiedy zostaną one usunięte, zależy już tylko od administratora budynku. Nasza zgoda na wycinkę jest ważna przez dwa lata od jej wydania - mówi Stani. Zgoda nosi datę 18 kwietnia.
Z szefem spółki OZB Tatary, która administruje blokiem przy Motorowej nie udało nam się skontaktować. Do sprawy powrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!