środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Co dalej z polsko-ukraińskim uniwersytetem?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 września 2009, 08:42

W okrojonym kształcie, ale nadal popieramy ideę utworzenia uniwersytetu polsko-ukraińskiego i będziemy o to walczyli – zapowiada rzecznik UMCS Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, komentując rozłam w kolegium.

Jak napisaliśmy wczoraj, podczas poniedziałkowego spotkania władz instytucji, które założyły Europejskie Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów, KUL i Instytut Europy Środkowo-Wschodniej wystąpiły z kolegium.

– Nasze władze uznały, że skoro od 2000 roku nie udało się ująć tej inicjatywy w ramy prawne ani zapewnić jej źródeł trwałego finansowania, to może czas zastanowić się nad czymś innym – tłumaczy Beata Górka, rzecznik KUL.

– Nie jest tajemnicą, że od samego początku działania kolegium strona ukraińska nie dawała wcale albo dawała tylko znikome pieniądze na tę jednostkę – mówi jeden z wykładowców współpracujących kolegium. – Nic dziwnego, że część Polaków straciła cierpliwość.

Odejście KUL i Instytutu może oznaczać koniec marzeń o powołaniu uniwersytetu polsko-ukraińskiego. – Po tej decyzji ta perspektywa znacznie się oddala – mówi dr Włodzimierz Osadczy, kanclerz EKPiUU.

– Niedobrze by było, gdybyśmy przegrali to historyczne wydarzenie przez nasze wewnętrzne nieporozumienia – podkreśla Adam Wasilewski, prezydent Lublina.

– UMCS nie występuje z kolegium – zaznacza Mieczkowska-Czerniak. – Uniwersytet Lwowski też zadeklarował chęć pozostania. A z przekazu przedstawicieli tej uczelni wynika, że pozostałe dwie uczelnie ukraińskie (których nie było na poniedziałkowym spotkaniu – red.) też są zainteresowane pozostaniem.

Co ze studentami, którzy w ramach kolegium robili doktoraty na KUL-u? – Zostaną włączeni do naszego uczelnianego systemu studiów doktoranckich – mówi Górka. – Po prostu będą studiowali w KUL.

Pozostali słuchacze kolegium normalnie rozpoczną jutro nowy rok akademicki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Lach
Konrad
kresowiak
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Lach
Lach (2 października 2009 o 01:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
mała lekcja prawdziwej historii - relacji świadków ludobójstwa:

"
Pod koniec sierpnia z Władysławówki przybiegł zakrwawiony mężczyzna krzycząc, że Ukraińcy mordują w tej wsi Polaków. Świadek, W. Malinowski ukrył się ze swoją rodziną w lesie. Pomagał im sąsiad, Ukrainiec Józef Pawluk. Poszedł on do wsi Władysławówka sprawdzić, co się dzieje. Wrócił po około 3 godzinach i zdał relację.
Prowidnyk ich powiedział, że taka rzeź jednocześnie jest przeprowadzana na całej Ukrainie, że jest nakaz wybicia wszystkich lachiw - żeby nikt nie pozostał - komunistów i Żydów też. Powiedział (Józef Pawluk - przyp. S.Ż.), że we wsi Władysławówce wybili wszystkich, 40 rodzin - ogółem 250 osób, leżą martwi, trupy. Zapytany, jak to się stało, opowiedział, że rano napadli na kolonię, 50-ciu Ukraińców - UPA, uzbrojonych, otoczyło i "zdobyło" wieś, podczas "zdobywania" wsi zastrzelili kilku Polaków, którzy uciekali. Pozostali bezbronni i sterroryzowani zostali oddani Ukraińcom, którzy oczekiwali w rejonie wsi przed jej "zdobyciem". Była to zbieranina ludzi bez broni palnej, ze 150 osób, między nimi były nawet kobiety - wszyscy posiadali kosy, sierpy, siekiery, widły, noże, cepy, szpadle, grabie, kłonice, orczyki i inne narzędzia stosowane w rolnictwie. Tak, na dany znak przez uzbrojonych Ukraińców, rzucili się na Polaków. Rozpoczęła się straszna rzeź, w tym zamieszaniu pobili i swoich. O tym opowiedział mi ojciec - mówił Pawluk, a sam widziałem koniec tego mordu - najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami - rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, języki, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. Przy końcu ofiara była otoczona grupą ryzunów - widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności - ciągnęli kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety, a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział Pawluk, że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy, że jego pobratymcy tego dokonali. (...) Po wybiciu ofiar wszyscy rzucili się na dobytek - rabowali wszystko, nawet jedni drugim zabierali, były bratobójcze bójki (...). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew - aż czerwono...
W Augustowie ocalał świadek Kajetan Cis, ukryty w kopie zboża złożonej z dziesięciu snopków. Widział nieudaną próbę ucieczki rodziny Malinowskich, brata świadka, który spisał relację Ukraińca Pawluka. Rodzina ta liczyła 7 osób: rodziców, teściową i dzieci lat: 2. 3, 4 i 5. Rozjuszona banda, jeszcze okrwawiona i rozgrzana we Władysławówce - widłami, siekierami, sierpami i kosami - zabijała, maltretowała tę rodzinę; kobiety, żonę Malinowskiego i teściową, rozebrali do naga i gwałcili - chyba gwałcili już nieżywe kobiety, bo leżały bez ruchu i co raz jakiś ryzun kładł się na nie, były całe we krwi. Żywe dzieci podnosili na widłach do góry - straszny krzyk (...). Kilku ryzunów poznałem - mieszkali w przyległych wioskach, sąsiedzi.
W wiatraku koło wsi Augustów, wymordowali rodzinę Romanowskiego. Jego żona, z pochodzenia Niemka, zdołała ukryć się i obserwowała rzeź. Widziała z ukrycia, jak siekierami zabili ojca i dzieci: dwie córki w wieku 18 i 20 lat i dwóch synów w wieku 15 i 18 lat. Córki, przed zabiciem, zgwałcili na oczach matki. Ukraińców było około dziesięciu.
Powyższe relacje świadków pochodzą z książki W. i E. Siemaszków; "Ludobójstwo...", s. 1235 - 1238.
"

ci co mordowali Polaków to są dla Juszczenki bohaterami ... bez komentarza
Rozwiń
Konrad
Konrad (30 września 2009 o 16:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No tak, na UMCS jest silne lobby proukraińskie. Zaraz po wojnie mówiło się o nowym uniwerku: tutaj jest KUL a tam ŻUL (Żydowski Uniwersytet Lubelski, podobno z powodu nasycenia kadry UMCS osobami pochodzenia żydowskiego). Niedługo można będzie powiedzieć: tutaj jest KUL a tam UUL :-).
Rozwiń
kresowiak
kresowiak (30 września 2009 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo dobrze ze ten uniwerek nie powstanie, mam nadzieje ze upadnie i to kolegium. To skandal że polski podatnik płaci na finansowanie nauki dla glorygikatorów nazistów spod znaku OUN-UPA i wielbicieli naziola Bandery. Przeciez do Polski Ukraińcy wysyłali na studia tych politycznych politruków aby narzucali Polakom ukraiński punkt UPAwski widzenia
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!