piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

Co ja tutaj robię?

Dodano: 11 września 2001, 23:34

Nie mogę się pogodzić z treścią zarzutu - mówił Marek O. ps. Mumos oskarżony o przywództwo tzw. gangu staromiejskiego, jednej z największych grup przestępczych w Lublinie. Zaskoczeni postawieniem przed sądem wydawali się również jego kompani. Proces Mumosa próbowano rozpocząć już blisko 10 razy. Oskarżeni nie stawiali się dotychczas w komplecie. Cała czternastka zjawiła się w Sądzie Rejonowym w Lublinie dopiero wczoraj. Siedmiu z nich dowieziono z aresztu. Proces mógł więc ruszyć.

Marek O. - według prokuratury - stał na czele tzw. grupy staromiejskiej, która wraz z gangiem LSM w latach 90. zdominowała półświatek Lublina. Na lubelskim Starym Mieście wychowywali się ludzie Mumosa. Wśród oskarżonych są: Janusz K. ps. Siusiek - brat Ciola, właścicielki agencji towarzyskich, znany z kilku wyroków w głośnych sprawach Sławomir S. ps. Pietia oraz Jolanta P., siostra Mumosa. Prokuratura oskarża ich o wymuszanie haraczy m.in. od właścicieli dyskoteki pod Łęczną, czerpanie korzyści z nierządu.
Wszyscy mężczyźni, który zasiedli na ławie oskarżonych, robili wrażenie zaskoczonych tym, że znaleźli się w sądzie. Wpierali, że są niewinni. - Ja w ogóle nie powinienem być na tej sali, nie wiem po co tutaj siedzę - mówił Sławomir S. ps. Pietia, zapowiadając, że nie chce być przywożony z aresztu śledczego na następne rozprawy.
- Nie wiem do czego mam tu składać wyjaśnienia, większość czasu, przez który miałem działać w grupie przestępczej, byłem w zakładzie karnym i szpitalu - przekonywał Robert P.
Według Janusza K. ps. Siusiek to prokurator, który sporządził akt oskarżenia jest przestępcą, bo sfałszował zeznania kluczowych świadków.
Mumosa i jego kompanów obciążyła Elżbieta S. i jej córka. Właścicielki agencji towarzyskiej są oskarżone w tym procesie o czerpanie dochodów z prostytucji. Wczoraj wycofały się ze swoich wyjaśnień, twierdząc, że do obciążenia Mumosa zmusił je prokurator.
- Zeznania składałam pod dyktando prokuratora, który mówił, że jak będę obciążać, to wyjdę z aresztu, wszystkie moje zeznania są kłamstwem - mówiła wczoraj Elżbieta S. Kobieta w prokuraturze twierdziła, że Marek O. rządzi półświatkiem Lublina, wszyscy się go boją. Opowiadała o spotkaniu, podczas którego siostra Mumosa twierdziła, że jej brat będzie zbierał haracz od wszystkich agencji towarzyskich w Lublinie.
W prokuraturze kobieta przyznała również, że prowadziła agencję towarzyską. Klienci za godzinę erotycznych usług płacili po 100-130 złotych. Zatrudnione dziewczyny dostawały z tego po 50 zł. Formalnie każda z nich podpisała oświadczenie, że nie będzie uprawiała nierządu.
Na następnej rozprawie, która odbędzie się w październiku, zostaną przesłuchani pierwsi świadkowie. .(er)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO