sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Co ja tutaj robię?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 września 2001, 23:34

Nie mogę się pogodzić z treścią zarzutu - mówił Marek O. ps. Mumos oskarżony o przywództwo tzw. gangu staromiejskiego, jednej z największych grup przestępczych w Lublinie. Zaskoczeni postawieniem przed sądem wydawali się również jego kompani. Proces Mumosa próbowano rozpocząć już blisko 10 razy. Oskarżeni nie stawiali się dotychczas w komplecie. Cała czternastka zjawiła się w Sądzie Rejonowym w Lublinie dopiero wczoraj. Siedmiu z nich dowieziono z aresztu. Proces mógł więc ruszyć.

Marek O. - według prokuratury - stał na czele tzw. grupy staromiejskiej, która wraz z gangiem LSM w latach 90. zdominowała półświatek Lublina. Na lubelskim Starym Mieście wychowywali się ludzie Mumosa. Wśród oskarżonych są: Janusz K. ps. Siusiek - brat Ciola, właścicielki agencji towarzyskich, znany z kilku wyroków w głośnych sprawach Sławomir S. ps. Pietia oraz Jolanta P., siostra Mumosa. Prokuratura oskarża ich o wymuszanie haraczy m.in. od właścicieli dyskoteki pod Łęczną, czerpanie korzyści z nierządu.
Wszyscy mężczyźni, który zasiedli na ławie oskarżonych, robili wrażenie zaskoczonych tym, że znaleźli się w sądzie. Wpierali, że są niewinni. - Ja w ogóle nie powinienem być na tej sali, nie wiem po co tutaj siedzę - mówił Sławomir S. ps. Pietia, zapowiadając, że nie chce być przywożony z aresztu śledczego na następne rozprawy.
- Nie wiem do czego mam tu składać wyjaśnienia, większość czasu, przez który miałem działać w grupie przestępczej, byłem w zakładzie karnym i szpitalu - przekonywał Robert P.
Według Janusza K. ps. Siusiek to prokurator, który sporządził akt oskarżenia jest przestępcą, bo sfałszował zeznania kluczowych świadków.
Mumosa i jego kompanów obciążyła Elżbieta S. i jej córka. Właścicielki agencji towarzyskiej są oskarżone w tym procesie o czerpanie dochodów z prostytucji. Wczoraj wycofały się ze swoich wyjaśnień, twierdząc, że do obciążenia Mumosa zmusił je prokurator.
- Zeznania składałam pod dyktando prokuratora, który mówił, że jak będę obciążać, to wyjdę z aresztu, wszystkie moje zeznania są kłamstwem - mówiła wczoraj Elżbieta S. Kobieta w prokuraturze twierdziła, że Marek O. rządzi półświatkiem Lublina, wszyscy się go boją. Opowiadała o spotkaniu, podczas którego siostra Mumosa twierdziła, że jej brat będzie zbierał haracz od wszystkich agencji towarzyskich w Lublinie.
W prokuraturze kobieta przyznała również, że prowadziła agencję towarzyską. Klienci za godzinę erotycznych usług płacili po 100-130 złotych. Zatrudnione dziewczyny dostawały z tego po 50 zł. Formalnie każda z nich podpisała oświadczenie, że nie będzie uprawiała nierządu.
Na następnej rozprawie, która odbędzie się w październiku, zostaną przesłuchani pierwsi świadkowie. .(er)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!