środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co o Lublinie sądzą obcokrajowcy? (sonda)

Dodano: 27 lipca 2012, 19:34

Od lewej (góra): Nikki Schubert, Nico De Pouldou, Zev Levin, (dół) Susan Levin, Siegfried Le Blanc,
Od lewej (góra): Nikki Schubert, Nico De Pouldou, Zev Levin, (dół) Susan Levin, Siegfried Le Blanc,

Zagranicznych turystów, których spotkaliśmy na Starym Mieście, zapytaliśmy jak im się u nas podoba.

Nikki Schubert (USA), nauczycielka

Decydując się na kilkudniową wycieczkę po Polsce wybrałam też Lublin, bo słyszałam, że to jedno z najpiękniejszych miast w Polsce wschodniej. I rzeczywiście. Nie zawiodłam się. Lublin to piękne miasto, jestem pod dużym wrażeniem. Miałam już okazję odwiedzić Warszawę i przyznam, że atmosfera, jaka panuje w Lublinie, zwłaszcza na Starym Mieście, jest nieporównywalna. Czuję się tu niesamowicie zrelaksowana. To miejsce, gdzie można odpocząć. Jeśli będę miała okazję, żeby tu wrócić, to na pewno skorzystam. Jest jeszcze tyle miejsc do zobaczenia.

Nico De Pouldou (Francja), artysta

Przyjechałem tu na Carnaval Sztuk–Mistrzów, ale przy okazji zobaczyłem kilka ciekawych miejsc. Do tej pory tak pozytywne wrażenie zrobił na mnie tylko Hongkong. Oczywiście tych miast nie da się porównać, ale chodzi o pierwsze wrażenie. Trafiliśmy na bardzo otwartych i pozytywnie nastawionych do życia ludzi, którzy lubią się bawić. Podoba mi się też sama idea festiwalu, który w jednym miejscu gromadzi żonglerów, akrobatów i innych artystów z całego świata.

Zev Levin (Izrael), wykładowca akademicki

W Lublinie jestem po raz pierwszy. To taka sentymentalna podróż, wracam do moich korzeni. Moja matka mieszkała przed wojną przy ul. Cyruliczej. Lublin jest częścią kultury żydowskiej. Chciałem zobaczyć Stare Miasto i przejść śladami moich przodków.
W planach mam też Majdanek, które jest dla mnie miejscem szczególnie symbolicznym. Po krótkim pobycie
w Lublinie jedziemy z żoną do Warszawy.

Susan Levin (Izrael), emerytka, pracowała jako nauczycielka

Czekałam na tę podróż nie tylko dlatego, że w Polsce można znaleźć wiele miejsc związanych z kulturą żydowską, ale również ze względu na mojego męża i historię jego rodziny. Nie chodzi nam tylko o zwykłe zwiedzanie i fotografowanie. Przygotowywaliśmy się do tego wyjazdu, znamy wiele faktów historycznych, sporo wiemy o dawnych mieszkańcach Lublina i miejscach, których dzisiaj już nie ma. To duże przeżycie, zwłaszcza, że nie miałam jeszcze okazji być w Polsce. •

Siegfried Le Blanc (Francja), pracuje w firmie konsultingowej

Nie jestem typowym turystą, bo z żoną i synem odwiedzam Lublin co roku. Tu mieszka mój ojczym. Za każdym razem odkrywam Lublin na nowo. To miasto z niezwykłą atmosferą i fantastyczną architekturą, zwłaszcza na Starym Mieście. Bardzo podoba mi się także centrum z Krakowskim Przedmieściem. To dobre miejsce nie tylko w sensie turystycznym, ale również do życia. Na co dzień mieszkam w Paryżu, ale myślę, że tu też czułbym się dobrze. Jedyny minus to stan dróg, ale podczas wakacji aż tak to nie przeszkadza.

Renald De Nice (Francja), artysta

Nie spodziewałem się, że Lublin jest aż tak fajnym miastem. Dlatego cieszę się, że mogę zostać tu jeszcze kilka dni, pobawić się i pozwiedzać. Architektura robi naprawdę duże wrażenie. Co prawda nie jestem tu na wakacjach, ale na pewno poleciłbym takie miejsce na urlop. A Carnaval Sztuk–Mistrzów, w którym biorę udział, to świetna impreza. Jest wspaniała atmosfera i dobra organizacja.
Czytaj więcej o:
Tutejszy
ET22
Harry
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Tutejszy
Tutejszy (7 października 2013 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Lublin to dziura bez perspektyw i nawet za 100 lat to sie nie zmieni zawsze będzie Polska "B". Pracy tu jak na lekarstwo i to nie za godne pieniądze tylko zasrane 1100 zł na rękę ażycie tu kosztuje tak samo jak drogo jak w takich miastach jak Warszawa czy Wrocław z tym że tam znajdziesz prace i nie koniecznie za najniższe ścierwo.to tylko kwestia czasu jak to miasto się wyludni i nie pomogą nawet uniwersytety ponieważ bez znajomości nie znajdziesz tu dobrej pracy o ile wogóle coś znajdziesz to zacharujesz się za marne grosze a pracodawca zdając sąbie sprawę że bezrobocie prawdziwe nie statystyczne tu szaleje wyciśnie cię jak cytrynę i nawet renty nie dostaniesz. A jężeli chcecie podziwiać piękno miast to na Śląsku Polskim od Katowic po Zgorzelec jest dużo miast i wiosek perełek architektury piękniejszych od lublina takich z duszą jeszcze na dodatek po niemiecką i z charakterem.

Rozwiń
ET22
ET22 (16 kwietnia 2013 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='folkatka' timestamp='1343505666' post='658246']
Ale przeciez kazdy wie, że w L. jest cięzko o pracę, ale mi osobiście to nie przeszkadza, żeby kochac to miasto - mimo że stałej pracy nie mam i aktualnie zarabiam grosze Cały czas wierze że kiedys wyjde na swoje. I to tutaj, a nie nigdzie indziej !
[/quote] Lublin to dziura pod każdym względem a z nadzieją jest tak że umiera ostatnia.Nie ma tu perspektyw dla młodych jedynie co będzie sie rozwijać to port lotniczy Lublin w Świdniku. Ludzie będą latać z tego zadupia w poszukiwaniu pracy i godziwych warunków bytowych.
Rozwiń
Harry
Harry (4 sierpnia 2012 o 12:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gnohrah 'en' timestamp='1343504398' post='658235']
może jakieś gimbusy, albo licealiści/studenci którzy szarpią kasę od rodziców mogą CHWALIĆ lublin, ale prawda jset taka, że PRACY tu nie ma ... ewentualnie jakiś telemarketing play/orange, cropp/house, mcdonald/kfc ... i to jest praca marzeń? ogarnijcie się ludzie, lublin może nie dziura pod względem wykonania, ale jakości życia jest słaby ... non stop coś upada, a fabryki nie widziałem tutaj od 32 lat, jak żyję ... ale gimbusom radzę poczekać jeszcze 15 lat, sami zrozumieją
[/quote]
Jest fabryka - SŁYNNA NA CAŁY KRAJ - SOLIDARNOŚĆ ale zatrudniają tylko z grupą inwalidzką :-)
Rozwiń
maja
maja (29 lipca 2012 o 09:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Byłam i w Stanach i w Anglii, pracowałam też we Włoszech. Ale wróciłam do Lublina. Szukałam tu pracy, bez skutku. Założyłam własną działalność, nie mam może teraz kokosów, ale jestem w Lublinie szczęśliwa. Wreszcie znów mam przyjaciół. Mogę z nimi pogadać i o polityce, i o literaturze i o sporcie. Tego mi brakowało. Z Anglikiem to mogłam najwyżej pogadać o tym, co w Sun napisali o lady Di albo Middletonach. Nic więcej, cel: po pracy w piątek pójść do pubu i się schlać. Mówicie, że w Lublinie piją? Przyjedźcie do Manchesteru albo Leeds, nie mówiąc o Irlandii.
Uwierzcie mi, szędie dobrze ale w domu najlepiej, wśród swoich. Co my z takim Anglikiem albo Włochem mamy wspólnego? Nic. Oni nawet za dobrz e nie wiedzą, gdzie ta nasza Polska jest.
Jasne, że w Lublinie nie jest aż tak różowo, ale mnie np. trzy razy w życiu okradli: w Rzymie, Berlinie i Pradze. Są takie dzielnice w Essen czy Duisburgu, gdzie strach tak wchodzić po zmroku. Nie myślcie, żę w Stanach też jest taka sielanka. Jest ok, jeśli jesteś zdrowy, jak zachorujesz, to masz problem. Nie brakuje też czubów na każdym kroku.
Jasne, że zarobki są nie do porównania. Wiem, ile w Lublinie się zarabia, ale uwierzcie: pieniądze to nie wszystko.
A w Lublinie da się żyć. To klimatyczne i fajne miasto. Doceńcie to.
Rozwiń
Helmut
Helmut (29 lipca 2012 o 00:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
-Devon- ty urzędnicza gnido ,takie zrywy to można było za komuny ciemnotę ludziom wmawiać .Rozplanowanie przestrzenne jak XIX dalej dużo zieleni raczej chwasty . jak ktoś przyjeżdża z innego świata to może i fajnie popatrzeć jak tu cicho nic się nie dzieje taka sielanka ale jak tu żyć .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!