niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Co przywozi nam prezydent

Dodano: 21 maja 2002, 20:17

Prezydent Lublina podczas swojej kadencji spędził za granicą pięć miesięcy. Wczoraj z delegacją wrócił z sześciodniowej
wizyty w Nowym Jorku. Podatnicy zapłacili za nią już ponad 2 tys. dolarów. Jakie są efekty takich wizyt - próbowali ustalić nasi reporterzy.

Koszt całej imprezy wyniósł 120 tys. dolarów. Delegacja miasta Lublina liczyła 63 osoby. - 2 tys. dolarów kosztowały cztery bilety dla przedstawicieli miasta. Pozostałe koszty ponieśli zapraszający i sponsorzy - wyjaśnia Mirosław Kalinowski, rzecznik UM w Lublinie.
Sekretarz prezydenta Lublina Piotr Semeniuk uważa, że miasto w ten sposób się promuje. - Bez kontaktów międzynarodowych Lublin pozostanie prowincjonalnym miastem, o którym nikt nie będzie nic wiedział. W ub. roku wyjazdy zagraniczne wysokich urzędników samorządowych kosztowały podatników z Lublina 180 tys. zł. To zdecydowanie za mało, aby profesjonalnie promować miasto - twierdzi Semeniuk.
- Wyjazdy powinny przekładać się na konkretne korzyści, a tych nie widać. Wyglądaj raczej na turystykę i wycieczki - mówi Jacek Gallant, radny SLD w Lublinie.
Wyjeżdżający twierdzą, że nie wszystkie efekty wyjazdów są konkretne. - Jak ocenić przyjaźnie zwierane przez młodych ludzi podczas zawodów sportowych - zastanawia się Zbigniew Bagiński, członek Zarządu Miasta Lublina.
Eksperci jednak radzą sprawdzać konkrety. - Trzeba wprost i publicznie domagać się udowodnienia, że samorządowiec spędził za granicą czas nie na plaży, lecz że z wyjazdu przywiózł coś pożytecznego dla swojego lokalnego środowiska. Od odpowiedzi na takie pytanie nie mogą się oni uchylać, bo w większości przypadków chodzi o publiczne pieniądze - wyjaśnia Wisła Surażska z Centrum Badań Regionalnych w Warszawie.
Co dały zagraniczne wyjazdy naszym miastom? W Zamościu 189 tys. euro przeznaczono na działalność Zamojskiego Centrum Wspierania Przedsiębiorczości. Pieniądze uzyskano w ramach projektu NET-KMU, realizowanego wspólnie z partnerskim miastem Schwabisch Hall. Stała misja gospodarcza Lublina w Ługańsku w ciągu 2 lat pośredniczyła w inwestycjach wartych 24 mln dolarów. - Z francuskiego Nancy ściągnęliśmy koncepcje ożywienia dzielnic zdegradowanych - informuje Zbigniew Targoński, członek Zarządu Miasta w Lublinie.

Największymi "podróżnikami” wśród lubelskich samorządowców jest prezydent Andrzej Pruszkowski. Od początku kadencji wyjeżdżał 27 razy i za granicą spędził 5 miesięcy. "Domatorem” jest natomiast prezydent Białej Podlaskiej Andrzej Czapski. Wyjeżdżał tylko na 23 dni. - Wybieram wyjazdy korzystne dla miasta. Pozostałe kwitujemy podziękowaniami - mówi Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej.
Koszty wyjazdów to nie wszystkie wydatki na kontakty międzynarodowe. Podatnicy muszą zapłacić za pobyt obcych delegacji na Lubelszczyźnie. Regułą bowiem jest, że zapraszający pokrywa koszty ich utrzymania.

Wydatki na wyjazdy (procent budżetu)
Lublin - 0,025 proc.
Biała Podlaska - 0,0008 proc.
Chełm - 0,005proc.
Zamość - 0,012 proc.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO