poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co tak śmierdzi w Lublinie? Możliwe, że to awaria kanalizacji

Dodano: 27 sierpnia 2012, 18:04

Jedną z przyczyn brzydkiego zapachu mogła być usunięta już awaria sieci kanalizacyjnej (Jacek Świerc
Jedną z przyczyn brzydkiego zapachu mogła być usunięta już awaria sieci kanalizacyjnej (Jacek Świerc

Uciążliwy fetor od kilku dni dokucza mieszkańcom znacznej części Lublina. Powodem może być awaria kanalizacji. MPWiK mówi, że rozwiązał problem. Ale fetor czuć nadal.

Brzydkie zapachy dały się odczuć już ponad tydzień temu. W zeszły poniedziałek pierwsi poczuli je mieszkańcy Wrotkowa. Ale fetor dawał się we znaki także w innych dzielnicach.

– Nie da się wysiedzieć przy otwartym oknie – skarżył się nam Czytelnik z Czechowa. Podobne sygnały napłynęły także z Czubów i Wieniawy. – W sobotę około południa co najmniej przez godzinę czułem w mieszkaniu intensywny zapach przypominający odór obornika. Wyszedłem na zewnątrz i było jeszcze gorzej. Co to może być? – zastanawia się pan Krzysztof, mieszkający na Rogatce Warszawskiej.

– Tak, mieliśmy dużo takich zgłoszeń. Część mogła mieć związek z awarią sieci kanalizacyjnej przy ul. Romera – informuje Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.

– Jedyne, co mogło wywołać takie efekty to zdarzenie z 22 sierpnia – mówi dyspozytor pogotowia Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. – Tego dnia przy ul. Romera 24 mieliśmy zatkanie kanału sanitarnego i tylko to ewentualnie mogło być przyczyną fetoru. Niestety, ludzie wrzucają często do kanalizacji rzeczy, których nie powinni wrzucać. Tak było i w tym przypadku.

Dlaczego po usunięciu awarii przykra woń nadal jest wyczuwalna? – Być może ma to związek z drugim zgłoszeniem, z rejonu ul. Budowlanej. Będziemy je sprawdzać – zapowiada Piątkowski. W tym rejonie działa sortownia śmieci, która podobnie jak inne, była niedawno kontrolowana przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

– Nie stwierdzaliśmy nieprawidłowości – mówi Arkadiusz Iwaniuk, zastępca dyrektora WIOŚ. Przyznaje jednocześnie, że skąd by brzydkie zapachy nie pochodziły, to ciężko byłoby je badać. – Nie ma norm bezpośrednio regulujących kwestię woni powietrza – podkreśla Iwaniuk.

I dodaje: – W okresie po żniwach rolnicy często wykorzystują na polach gnojowicę lub gnojówkę, ale to mogłoby mieć tylko zasięg lokalny, w niedużej odległości od pól.
Czytaj więcej o:
oidar
Barbara Ubryk
aj waj
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oidar
oidar (30 sierpnia 2012 o 09:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Prezes MPWiK ma nagrody zapisane w kontrakcie. Teraz będzie wybór nowego prezesa.
Nikogo nie bronię, ale jak do kibla ludzie wrzucaja podpaski,tampony i śmieci, zamiast do kosza to nie ma sie co dziwić.
Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (30 sierpnia 2012 o 01:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lublin tak cuchnie bo tu jest matecznik wszetecznego PiSu.
Rozwiń
aj waj
aj waj (28 sierpnia 2012 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mosquito' timestamp='1346165699' post='668349']
obywatele Lublina, mniej srajcie, kryzys jest przecież.. Nie sprawiajcie władzy kłopotu !
[/quote]

[quote name='Gondojraso' timestamp='1346137855' post='668216']
na Dziesiątej było słychać trochę ale już przeszło
[/quote][quote name='mosquito' timestamp='1346165699' post='668349']
obywatele Lublina, mniej srajcie, kryzys jest przecież.. Nie sprawiajcie władzy kłopotu !
[/quote] SŁUSZNIE!BRAWO ! I TAK TRZYMAĆ
Rozwiń
Janek
Janek (28 sierpnia 2012 o 17:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='b' timestamp='1346153574' post='668308']
a tam guzik prawda. Na budowlanej MPO ma składowisko śmieci. Śmierdzi tu jak skurczysyn i nie da się pracować. Smród niesie się w zależności jak wiatr wieje. Zróbcie coś z tym. Rok i dwa lata temu nie było problemu, ale tego lata to jest nie do pojęcia. Okien w pracy nie można otworzyć, bo grozi to natychmiastowym puszczeniem pawia.
Zapraszam tu pana Arkadiusza Iwaniuka na dłużej, bez zapowiadania kontroli na kilka dni wcześniej!!!!
[/quote]


Wszystko się zgadza. Zaczęło się jakoś od początku tego roku. Od chmar ptaków nad MPO na Budowlanej.
Zwożą tu do MPO co popadnie. Jest także kompostownik , więc byćmoże ktoś wpadł na genialny pomysł żeby zwieźć do kompostownika gnój ze stadniny z Janowskiej i stąd rozszedł się smród obornika?
Ale smród obornika to tylko detal , dwudniowa sprawa o której dziś już mało kto pamięta.
Problemem jest CODZIENNY fetor który pochodzi od śmieci ze składowiska i ma inny zapach niż obornik, lecz równie nieprzyjemny. To tak jakby zamknąć worek z różnymi śmieciami na miesiąc i otworzyć go sobie przed nosem. Paw murowany!
W zależności od aktywności na składowisku śmieci i od kierunku wiatru smród jest mniejszy lub większy i czuć go w innym miejscu. Najbardziej poszkodowane są ulice : Budowlana , Zemborzycka, Kruczkowskiego, Smoluchowskiego.
Kolejna sprawa że większych szczurów i karaluchów jak na Budowlanej w MPO nigdzie nie znajdziecie w Lublinie , zapytajcie kogokolwiek kto pracuje w MPO to Wam potwierdzi.
Tylko czekać na to jak przyjdzie zima i szczurki będą chciały się ogrzać. Bezpośredni sąsiedzi MPO są wtedy najbardziej poszkodowani bo wiadomo że szczury i insekty wchodzą do budynków.

No ale przecież to nie problem , od smrodu jeszcze nikt nie umarł.

Ciekawe tylko kto zezwolił na takie praktyki w mieście wojewódzkim i czy miał z tego profity ?
Także te kontrole są dla mnie śmieszne, nie trzeba specjalisty żeby stwierdzić że śmierdzi !
No chyba że nie chce się poczuć smrodu bo ma się z tego dodatkowe bonusy...
Ręka rękę myje ?
Rozwiń
mosquito
mosquito (28 sierpnia 2012 o 16:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obywatele Lublina, mniej srajcie, kryzys jest przecież.. Nie sprawiajcie władzy kłopotu !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!