poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Co zrobić, żeby Lublin był przyjazny dla rowerzystów?

Dodano: 17 lipca 2011, 15:17
Autor: Dominik Smaga

W Ratuszu odbyło się już spotkanie na którym rowerzyści rozmawiali z urzędnikami na temat ścieżek i 
W Ratuszu odbyło się już spotkanie na którym rowerzyści rozmawiali z urzędnikami na temat ścieżek i 

Brakuje rozwiązań pozwalających nam bezpiecznie jeździć po śródmieściu – wytykają Ratuszowi lubelscy rowerzyści.

Jeszcze w wakacje mają zaproponować spis konkretnych rozwiązań. Część z nich prezentują już teraz. – Na to wszystko trzeba czasu – odpowiadają urzędnicy.

Pod koniec miesiąca cykliści zaczną prace nad projektem polityki rowerowej miasta. Ułożą sieć tras, plan ich budowy i zaproponują, by na takie inwestycje miasto co roku przeznaczało stałą kwotę. Chcą bezpiecznie jeździć po śródmieściu.

– Absolutnie nie chcemy, żeby budować w centrum nowe drogi rowerowe. Lepiej wyznaczać pasy dla rowerów lub kontrapasy (do jazdy ulicą jednokierunkową pod prąd – przyp. red.) albo stosować elementy uspokajające ruch tak, by był bezpieczny dla jednośladów – mówi Aleksander Wiącek z Porozumienia Rowerowego. Kontrapasy widzi m.in. na Konopnickiej i Zielonej.

Rowerzyści chcą, by magistrat częściej wydzielał im pasy na jezdni. Po raz pierwszy takie rozwiązanie będzie zastosowane przy okazji remontu ul. Krochmalnej. Cykliści chcą, by było tak również podczas remontu ul. Podzamcze. Szanse mają małe.

– To część drogi wojewódzkiej, po której jeżdżą samochody ciężarowe, tiry i komunikacja miejska. Tylko na małym fragmencie jezdni można by wydzielić taki pas – mówi Eugeniusz Janicki, dyrektor Zarządu Dróg i Mostów. Podkreśla też, że chce najpierw zobaczyć, jak sprawdzą się pasy w ul. Krochmalnej. – Chciałbym, żeby nie było tak, jak z uspokojeniem ruchu na ul. Kunickiego (chodzi o słynne wysepki – przyp. red.), gdzie zmniejszyliśmy liczbę wypadków, a od kilku lat mamy totalną krytykę.

Porozumienie chce też, by tam, gdzie obok przejścia dla pieszych jest przejazd dla rowerów nie trzeba było włączać zielonego światła przyciskiem.

Odpowiedź Ratusza? Możliwe, ale nie wszędzie.

– Jeszcze tak dużo rowerów na skrzyżowaniach nie mamy, żeby np. eliminować włączanie światła przyciskiem na ul. Jana Pawła II, gdzie po południu jest trzech rowerzystów na godzinę – odpowiada Janicki.

Cykliści sugerują też poszerzenie ścieżki prowadzącej nad Zalew Zemborzycki. – Między mostem kolejowym a zalewem – precyzuje Wiącek.
Czytaj więcej o:
thunder93
fakty
H2
(32) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

thunder93
thunder93 (22 sierpnia 2011 o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Możesz nie lubić rowerów i rowerzystów - OK. Ale trzymaj się faktów i nie pisz bzdur.

[quote name='fakty' timestamp='1313941379' post='516466']
Większość dróg dla rowerzystów powstało na chodnikach dla pieszych często pozostawiając mniejszą część chodnika pieszym.[/quote]

Bzdura. Droga dla rowerów wydzielona z będącego wcześniej chodnika to margines. Jest tak na przykład na krótkim odcinku na Smorawińskiego. Ciągi pieszo rowerowe w większości były budowane od początku, jak np. droga rekreacyjna nad zalew, więc nie można tu mówić o zabieraniu chodnika.

[quote name='fakty' timestamp='1313941379' post='516466']
wg .nowych przepisów po chodnikach między pieszymi mogą jeździć jak kto woli i chce .
[/quote]

Bzdura kompletna. Poczytaj przepisy najpierw.

[quote name='fakty' timestamp='1313941379' post='516466']
Wejście na drogę dla rowerzystów jest prawie przestępstwem i kończy się często obdzwonieniem a nawet zruganiem czy wyzwaniem pieszego , natomiast pieszy na chodniku ma być rozumny, tolerancyjny i wyrozumiały.
[/quote]

Jeśli ktokolwiek ma być rozumny, tolerancyjny i wyrozumiały na chodniku to właśnie rowerzysta. Idąc chodnikiem nie cackam się z rowerzystami, nie schodzę im z drogi. Nie mają nawet prawa na mnie trąbnąć. Jak któryś się pulta to trzeba zadzwonić po policje i dostanie mandacik.

[quote name='fakty' timestamp='1313941379' post='516466']
Czy ktoś robił obliczenia ile więcej zużywają paliwa i emitują więcej spalin samochody gdy są spowalniane przez rowerzystów i gęstą infrastrukturę rowerową ? Dlaczego w miastach są korki drogowe i co ciekawe zwiększa się ilość rowerzystów i samochodów też ?
[/quote]

Jadąc samochodem jakoś nie zauważyłem żeby mnie rowerzysta spowalniał, i analogicznie jak jadę rowerem po ulicy, to jadę na tyle blisko prawej że kierowca nie ma problemu z wyprzedzeniem. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę ze po ulicach jeżdżą też nooby którzy nawet do własnego garażu boją się wjechać. Z tymi korkami to piszesz bzdury. Każdy nowy rowerzysta który decyduje się odstawić samochód i jeździć rowerem do pracy (tak jak ja)to jeden samochód mniej na ulicy. Matematyki nie oszukasz. A to że mamy więcej samochodów (i będzie jeszcze więcej) to wynik poprawy finansowej mieszkańców i większej iloścki kupionych samochodów. Pamiętacie ile było mniej samochodów w I poł. lat 90tych?
Możesz wytłumaczyć w jaki sposób gęsta infrastruktura rowerowa (nota bene chyba nie piszesz o Lublinie) zwiększa korki???
Rozwiń
fakty
fakty (21 sierpnia 2011 o 17:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Większość dróg dla rowerzystów powstało na chodnikach dla pieszych często pozostawiając mniejszą część chodnika pieszym.W dodatku gdzieś tak od pół roku rowerzyści masowo okupują chodniki które od wielu lat były wyłącznie dla pieszych . Widać jak pędzą i lawirują między pieszymi nieraz całe hordy rowerzystów . Wg . dziennikarzy piesi obok drogi rowerowej powinni chodzić gęsiego a wyprzedzenie czy ominięcie osoby z wózkiem czy pary osób nie wchodzi w rachubę gdyż - kończy się z reguły wejściem na pas dla rowerzystów. Dziennikarze bronią i usprawiedliwiają rowerzystów bo podciągają ich pod święte krowy i wolą narzekać na pieszych czy zmotoryzowanych . Zresztą piesi nie mają lobby ani oficerów więc o interes ich i obronę nikt nie występuje. Rowerzyści uważają ,że skoro pieszy łamie przepisy to oni też mogą łamać przepisy . Tylko jest jedno ale - piesi po drogach rowerowych rzadziej wchodzą z roztargnienia czy bez musu a rowerzyści wg .nowych przepisów po chodnikach między pieszymi mogą jeździć jak kto woli i chce . Wejście na drogę dla rowerzystów jest prawie przestępstwem i kończy się często obdzwonieniem a nawet zruganiem czy wyzwaniem pieszego , natomiast pieszy na chodniku ma być rozumny, tolerancyjny i wyrozumiały .Tłumacząc się także ,że rower przecież nikogo nie zabije a gdy samochód potrąci bywa różnie .Wg. Ewy Wolak piesi powinni cieszyć się z obecności rowerzystów na chodniku a zmotoryzowani od zajeżdżania drogi ,spowalniania ruchu samochodowego i szachownicy czerwonych pasów . Czy ktoś robił obliczenia ile więcej zużywają paliwa i emitują więcej spalin samochody gdy są spowalniane przez rowerzystów i gęstą infrastrukturę rowerową ? Dlaczego w miastach są korki drogowe i co ciekawe zwiększa się ilość rowerzystów i samochodów też ? Spróbuj przejechać zbyt blisko rowerzysty to usłyszysz wyzwiska lub gesty pobudzonego osobnika . Natomiast gdy on przejeżdża zbyt blisko ciebie np. z prawej strony niemal ocierając się o lusterko samochodu - to jemu wolno i masz milczeć bo chronią go przepisy oraz propagatorzy szału rowerowego.Pamiętaj stronniczy dziennikarzu ,biurokrato i decydencie rowerowy - to zmotoryzowaniu dzięki opłatom ,wydatkom ,mandatom wnoszą najwięcej do kasy gminy i budżetu państwa oraz są źródłem utrzymania innych dlatego więcej szacunku dla zmotoryzowanych .Pamiętaj zakłamany i obłudny urzędniku - chodzenie po chodniku między jadącymi rowerzystami z inną kulturą i mentalnością niż zagranicą , nie należy do przyjemności .Chyba ,że gdzieś tak lubią chodzić między rowerzystami to niech chodzą . Ale ja w zbiorowym "sadomasochizmie "chodnikowym wśród pieszych nie będę brał udziału - gdy co chwilę jakiś rozpędzony rowerzysta koło mnie przejeżdża . Protestuję - widząc brak bezpieczeństwa , utrudnienie życia , chamstwo i agresję na chodniku . Tylko ,że niektórzy sprawcy zamieszania na chodniku swoich błędów i złego zachowania nie widzą ale za to widzą pieszych jak źle chodzą i łamią przepisy .Jest jakaś mniejsza część rowerzystów zachowujących się normalnie ,przewidująco i przepisowo ale ta mała grupa nie jest w stanie zmienić złego wizerunku rowerzysty . Rowerzysty który żąda tolerancji i zrozumienia wobec siebie a nie dając nic w zamian bo są tylko pretensje , nowe żądania i ograniczenia dla innych oraz nagminne łamanie przepisów ruchu drogowego i ignorancji innych .
Rozwiń
H2
H2 (22 lipca 2011 o 20:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No ale ja nigdzie nie pisałem, że od razu wszyscy się muszą przesiadać. Wystarczy jeśli się przesiądą ci, co mogą (ale teraz z powodu braku infrastruktury im się na przykład nie chce albo się boją). Poza tym w centrum pracują też i inni, nie tylko pracujący bezpośrednio z klientem. Owszem, człowiek pracujący w BOK może nie mieć jak przesiąść się na rower, ale dajmy na to firmowy administrator sieci (człowiek typowo back-office) już może. No i też nie każdy pracujący w szeroko rozumianym śródmieściu ma do przejechania 20 km.

Egoistycznie rzecz biorąc to powiedziałbym, że dla mnie jako praktykującego dojeżdżanie rowerem do pracy codziennie powinienem raczej zniechęcać ludzi do rowerów, bo z kolei im więcej ludzi w samochodach, tym mniej ich na ścieżkach i mi wtedy wygodniej się jeździ
Rozwiń
BartekS
BartekS (22 lipca 2011 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='H2' timestamp='1311243102' post='504633']
Tutaj trochę się poniezgadzam, bo jeśli się przyjrzymy na ewentualne skutki, to takie uprzywilejowanie może przynieść korzyści wszystkim. Jeśli miasto będzie rowerzystom przyjazne, to może więcej ludzi będzie korzystać z tego środka transportu, a co za tym idzie być może spadłaby ilość samochodów na ulicach. Gdyby na przykład rowery przesiadły się chociażby osoby, które samochód wykorzystują tylko i wyłącznie na dojazd i przyjazd z pracy (z ośmiogodzinnym parkowaniem pod firmą), to i zmniejszą się korki i zwolni się zajmowane przez nich miejsce do parkowania, które będzie możliwe do wykorzystania przez osoby, które po prostu jeżdżąc samochodem pracują. W Śródmieściu miejsca do parkowania jest jak na lekarstwo, więc trzeba robić wszystko, żeby rotacja na tym co jest była jak największa. Jeśli chociaż część ludzi, którzy okupują całymi dniami miejsca na parkingach przesiądzie się na rowery, to już będzie jakiś postęp (rower na upartego w końcu można i trzymać w biurze - co zresztą sam praktykuję). Ale do tego potrzebne jest właśnie "miasto przyjazne rowerzystom" czyli chociażby infrastruktura, żeby rowerzyści mieli w ogóle chęć jeździć. Wydaje mi się zatem, że miasto przyjazne rowerzystom jest także w interesie kierowców czy pasażerów autobusów (skoro jadę rowerem, to nie zajmuję miejsca w autobusie i o jedną osobę mniejszy jest tłok )

Co do pozostałej części posta: pełna zgoda.
[/quote]

To ja się też trochę poniezgadzam. Nie powiesz mi chyba, że na rowery przesiąść się mogą osoby, które mają jak ja ponad 20 km do pracy, wymagany jest od nich odpowiedni strój, a w pracy nie mają szansy na szybki prysznic przed przystąpieniem do niej. Nie każdy ma pracę powiedzmy 5km od domu, bez zbytnich różnic w wysokości trasy dojazdu i może sobie pozwolić na prysznic przed przebraniem się w ciuchy pracownicze (jeszcze musi mieć je gdzie trzymać). Zauważ, że do centrum, gdzie mamy największy brak miejsc nie dojeżdżają głównie ludzie do pracy stricte fizycznej, którym będzie wszystko jedno czy spocą się(obrazowo mówiąc) w drodze do pracy czy 15 minut po jej rozpoczęciu. Rozwiązaniem jest lepsza komunikacja miejska, bo rowery braku miejsc parkingowych nie rozwiążą - to nie Holandia i teren na jakim położony jest Lublin nie daje możliwości dojazdu do pracy dla osób obsługujących klientów.
Rozwiń
noname
noname (22 lipca 2011 o 15:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
koszmar
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (32)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!