piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Cukrownia stanie w poniedziałek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 grudnia 2007, 19:19
Autor: DOMINIK SMAGA

Nie interesują nas odprawy. Wolimy stabilną pracę - mówi załoga Cukrowni Lublin.

I dodaje, że zatrzyma produkcję, bo właściciel chce zamknąć ich zakład. - Likwidacja to ekonomiczny nonsens - ocenia rząd.

- Mam dwoje dzieci w wieku 10 i 14 lat. Dostaję 1500 zł na rękę. Żona w oświacie ma 800 zł. Z czego będziemy żyć? - dopytuje Tomasz Zaborski, operator sprzętu. - Mam nadzieję, że Krajowa Spółka Cukrowa zauważy też problemy ludzi. Bo to nie jest tylko sprawa restrukturyzacji, ale i ludzkie dramaty. Zwłaszcza w naszym, biednym regionie.

Tadeusz Siczek w Cukrowni Lublin pracuje już 35 lat. Na emeryturę może przejść dopiero za cztery lata. - I gdzie ja na ten czas znajdę pracę? Mężczyzn w moim wieku nikt nie chce zatrudnić. Jak ja zapłacę za mieszkanie, za światło, za gaz?
Zrozpaczeni pracownicy założyli biało-czerwone opaski i oflagowali zakład. Z choinkowych lampek ułożyli na bramie napis "STRAJK”. - W poniedziałek zatrzymujemy zakład - zapowiada Artur Kotyra, szef cukrownianej "Solidarności”. W referendum pracowniczym wzięło udział 89 proc. załogi, z czego 93 proc. poparło strajk.

Krajowa Spółka Cukrowa, do której należy lubelski zakład tłumaczy, że pracownicy nie zostaną na lodzie.

- Dostaną odprawy w wysokości co najmniej 70 tys. złotych. Gwarantuje to zakładowy układ zbiorowy - zapewnia Łukasz Wróblewski, rzecznik KSC. - W niektórych przypadkach odprawy sięgną 76 tys. zł.

- Co nam po tych pieniądzach? Po pierwsze, to kwoty brutto. Po drugie, wystarczą na dwa i pół roku. A w tym czasie nie mamy nawet ubezpieczenia - mówi Zaborski. - I co dalej?

Plan likwidacji Cukrowni Lublin znalazł się w opracowanym przez KSC programie restrukturyzacyjnym. Spółka tłumaczy, że to skutek unijnych przepisów, które nakazują Polsce zmniejszenie produkcji cukru. - Tylko dlaczego do likwidacji idzie zakład, który ma dużą wydajność i produkuje cukier najwyższej jakości - pyta Grzegorz Ryczek z komitetu strajkowego. - Żeby podnieść gorsze cukrownie do naszego poziomu spółka będzie musiała wydać dużo pieniędzy.

- Z ekonomicznego punktu widzenia to nonsens - przyznaje Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu. Do tego resortu należy ostatnie słowo w tej sprawie. Wczoraj ministerstwo przeanalizowało program KSC. - Brakuje w nim ekonomicznych analiz proponowanych rozwiązań - zauważa Żuk.

We wtorek programem zajmie się sejmowa Komisja Rolnictwa.

- A później damy KSC tydzień na uzupełnienie dokumentu i opracowanie drugiego wariantu działań - mówi wiceminister. I zastrzega, że winę za zamieszanie ponosi poprzednia ekipa rządowa.

Decyzje muszą zapaść szybko. Bo KSC powinna mieć gotowy plan do połowy stycznia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
cukrownik
uzi
eureka
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

cukrownik
cukrownik (17 grudnia 2007 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
eureka napisał:
Niech za pieniądze z odpraw kupią sobie cukrownię. Mogą założyć spółkę pracowniczą wziąć kredyt na wykup całego majątku od spółki cukrowniczej. Jak chcą pracować to jest jedyna droga bo i tak ktoś to musi kupić

Poczytaj "Ustwę cukrową", a dopiero potem zabieraj głos.
Rozwiń
uzi
uzi (16 grudnia 2007 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech sobie przypomną , za jakim systemem głosowali ? paręnaście lat temu ?
Rozwiń
eureka
eureka (16 grudnia 2007 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech za pieniądze z odpraw kupią sobie cukrownię. Mogą założyć spółkę pracowniczą wziąć kredyt na wykup całego majątku od spółki cukrowniczej. Jak chcą pracować to jest jedyna droga bo i tak ktoś to musi kupić
Rozwiń
nick
nick (16 grudnia 2007 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
76 tysiecy wystarczy robotnikowi co bedzie sie wylegiwal na odprawie tylko na 2 lata?! No ciekawe, ciekawe.
Rozwiń
www
www (16 grudnia 2007 o 04:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[Głupi koleś jesteś tyle.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!