wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Czego boi się arcybiskup Życiński?

Dodano: 24 marca 2007, 20:59

Metropolita lubelski nazywał mnie arogantem. Mówił, że babram się w szambie - mówił ks. Tadeusz Sakowicz-Zaleski podczas piątkowego spotkania w Lublinie.

- Arcybiskup może obrażać księdza i nie poniesie za to, żadnej odpowiedzialności. Gdybym był człowiekiem świeckim oddałbym sprawę do sądu cywilnego.

Sala w Akademickim Centrum Kultury UMCS pękała w szwach. Ludzie siedzieli na dostawionych krzesłach, schodach, stali w drzwiach. Tuż przed rozpoczęciem dyskusji na korytarzu zwolennicy księdza Isakowicza oblegali go prosząc o rozmowę i autograf na jego książce "Księża wobec bezpieki na przykładzie archidiecezji krakowskiej”.
Tuż po godz. 18 dyskusje rozpoczął prof. Eugeniusz Niebelski z KUL. Uczestniczyli w niej także: prof. Janusz Wrona, przewodniczący Komisji ds. inwigilacji środowiska KUL, powołanej przez abp. Józefa Życińskiego i Maciej Sobieraj z IPN.
Początek rozmowy był spokojny. Ks. Isakowicz zaczął od wytłumaczenia dlaczego napisał książkę. - Jako pokrzywdzony dostałem akta. Chciałem, żeby władze kościelne powiedziały mi jako szeregowemu księdzu, co ja mam zrobić. I szokiem były dla mnie nie akta, a postawa władz kościelnych, które nie chciały słyszeć, że ten problem istnieje - wspomina i dodaje, że powiedziano mu, żeby te akta wrzucił do pieca.
Później rozwinęła się dyskusja na temat wiarygodności akt IPN. - To nie są, ani akta super wiarygodne, ani świstki papieru trzykrotnie odbijane. To nie jest ani ewangelia, ani esbecy nie zajmowali się tylko fałszowaniem dokumentów. Prawda jest po środku - mówił ks. Isakowicz.
- Bez udostępnienia historykom archiwum akt diecezjalnych problem lustracji będzie bardzo ograniczony. I to ze szkodą dla Kościoła - mówił prof. Worona.
Jak twierdzi profesor, komisja której przewodniczy ma wiedze na temat osób z KUL zarejestrowanych przez SB. - Te osoby też wiedzą, bo im to komunikowaliśmy. Taka jest nasza rola - mówił. - Tyle, że 99 proc. osób z tych zarejestrowanych zaprzecza, że współpracowało z SB.
Pod koniec dyskusja zaogniła się. Ks. Isakowicz zaczął wypowiadać się na temat arcybiskupa Życińskiego. - Dlaczego metropolita tak nerwowo reaguje? - pytał się. - Jeżeli arcybiskup jest ubrany w szaty arcybiskupie: infułat, pastorał to niech mówi o teologii, a nie atakuje IPN. To jest pomieszanie pojęć: aktywnego działania politycznego z funkcją duszpasterską.
Na sali wybuchły brawa. - Niech żyje ksiądz Isakowicz! Cały naród jest duchem z księdzem! - skandował tłum.
Nie zabrakło też jego przeciwników. - Nie chcemy tego słuchać - krzyczała jedna z kobiet. - Dlaczego ksiądz o sobie w książce nie napisał? Czy ma ksiądz coś do ukrycia?! - dopytywała się inna.
Spotkanie na sali zakończyło się po 20. Ale dyskusja przeniosła się na korytarz. To tam, przez kilkadziesiąt minut ks. Isakowicz rozmawiał z ludźmi, którzy przyszli by posłuchać o lustracji duchownych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!