Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

23 lutego 2016 r.
6:51

Studenci UMCS czekali całą noc na egzamin ustny. "Zabrakło kreatywności i empatii"

9 135 A A
Wydział Politologii UMCS. W oczekiwaniu na ustną poprawkę egzaminu
Wydział Politologii UMCS. W oczekiwaniu na ustną poprawkę egzaminu

Kilkudziesięciu studentów spędziło noc z niedzieli na poniedziałek przed Wydziałem Politologii UMCS w oczekiwaniu na ustną poprawkę egzaminu. Ostatecznie odbędzie się ona w formie pisemnej. – Pani doktor zabrakło trochę kreatywności – przyznaje prodziekan wydziału

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty
AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

W niedzielę tuż przed północą otrzymaliśmy informację od jednego ze studentów, że na wydziale właśnie tworzy się kolejka na poniedziałkowe poranne konsultacje u dr Moniki Szkarłat. Miała się podczas nich odbyć ustna poprawka egzaminu z ochrony własności intelektualnej, który na trzecim roku mają studenci stosunków międzynarodowych oraz bezpieczeństwa narodowego. Rano przed gabinetem zastaliśmy kilkadziesiąt osób.

– Byłem tu w niedzielę o 20, wpisałem się na listę i wróciłem do domu. Po 4 rano dla pewności przyszedłem jednak z powrotem, bo nie wszyscy akceptują listę. Z tego, co widziałem, to było na niej 98 osób – mówi jeden ze studentów.

– Nie oszukujmy się, koczowanie przez całą noc to przesada. Wydział był zamknięty, więc trzeba było czekać na zewnątrz, głównie w samochodach – dodaje inna studentka.

Studenci o zaistniałej sytuacji poinformowali władze dziekańskie. – Przyznali, że mieli wyznaczone też wcześniejsze terminy poprawki, ale nie zostało ustalone, kto kiedy ma zdawać. Dlatego chcieli mieć jak najwięcej czasu na naukę i większość z nich przyszła ostatniego dnia – mówi prof. Iwona Hofman, prodziekan ds. studenckich.

Pisemny egzamin w pierwszym terminie odbył się 5 lutego. Nie zdało go ok. 60–70 osób. Przez trzy kolejne poniedziałki miały one możliwość poprawienia oceny w formie ustnej.

– Uznałam, że taka forma będzie korzystniejsza, bo podczas rozmowy ze studentem można go naprowadzić na jakąś myśl i coś z niego „wyciągnąć”. Mój błąd mógł polegać na tym, że dopuściłam do tego, żeby niektórzy przychodzili po dwa–trzy razy, przez co w ostatnim terminie pojawiło się tak dużo osób. Nie opanowałam tego, ale przy tylu osobach trudno jest zapamiętać każdego z twarzy – przyznaje dr Monika Szkarłat.

Ostatecznie ustalono, że egzamin poprawkowy odbędzie się w formie pisemnej. – Pani doktor jest osobą solidnie prowadzącą zajęcia i przygotowaną merytorycznie. Uczy na bardzo wysokim poziomie, ale i jest bardzo wymagającą. W tej sytuacji zabrakło jej trochę kreatywności i empatii. Przy tak dużej liczbie studentów, którzy nie zdali egzaminu, można było od razu zarządzić pisemną poprawkę – mówi prof. Marek Pietraś, prodziekan ds. badań naukowych i współpracy z zagranicą i bezpośredni przełożony dr Szkarłat.

Na UMCS działa pełnomocnik ds. studenckich. – Ale trafia do niego niewiele tego typu spraw, zaledwie dwie–trzy w ciągu roku. Jeśli zdarzają się skargi związane z przebiegiem egzaminów bądź zaliczeń, to zazwyczaj są one rozpatrywane bezpośrednio na wydziałach, tak jak było w tym przypadku – mówi Aneta Adamska, rzecznik prasowy uczelni.

Komentarze 135

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
wdq3w / 27 lutego 2016 o 14:54

ale też ludzie z pierwszego roku ;) zrozumcie ,że problem był przez cały semestr. Ludzie przychodzili do niej 3 godziny wcześniej a i tak mogli się nie dostać..niestety w czasie sesji on się powiększył . Jeżeli ktoś tak o chciał sobie płacić za warunek to spoko ..ale my woleliśmy zawalczyć chociaż trochę w swojej sprawie . Wiec pisanie jacy to my jesteśmy żałosną garstką rozpieszczonych i rozwydrzonych bachorów jest dosyć śmieszne ..bo widać jak bardzo nie znacie szczegółów całego zajścia i jak niesprawiedliwie nas oceniacie .

Wszędzie tak jest. Ludzie nie znają sprawy bo media podają tylko najlepsze kawałki a każdy odrazu ocenia. Ale cóż tak to już jest niestety. 

Wszędzie tak jest. Ludzie nie znają sprawy bo media podają tylko najlepsze kawałki a każdy odrazu ocenia. Ale cóż tak to już jest niestety. 

rozwiń
Avatar
crx / 26 lutego 2016 o 12:21

Nic nowego. Ja studiowałem na Polibudzie. U jednego w wykładowców normą były poprawki w Wigilię czy Boże Narodzenie i inne tego typu wolne dni. Jakość części kadry na uczelniach jest żenująca.

I tych szanuj najbardziej ,którzy nie idą szeroką drogą gawiedzi , a wąską drogą rozumu !!! Ja tez miałem takich profesorów, bardzo surowych !!! Gdy miałem te 20-cia kilka lat szczerze ich nienawidziłem ,ale dziś dla mnie to są najwięksi mędrcy !!!

I tych szanuj najbardziej ,którzy nie idą szeroką drogą gawiedzi , a wąską drogą rozumu !!! Ja tez miałem takich profesorów, bardzo surowych !!! Gdy miałem te 20-cia kilka lat szczerze ich nienawidziłem ,ale dziś dla mnie to są najwięksi mędrcy !!!

rozwiń
Avatar
Gość / 25 lutego 2016 o 23:31
Sprzedałem Szkarłat Wojownika za kilka złotych. Znałem prof. dr. hab. Pietrasia. Nie zdał u mnie dwóch egzaminów, a tylko dwa, każdy z innego przedmiotu. Egz.1. Jakie są szanse, aby Polska miała prawo do patentów? Motał, motał i otrzymał dwójeczkę. Egz.2. Jakie ma szanse na naukową publikację POLAK-amator, który rozwalił kilka otwartych problemów światowych, w tym jeden z ekonomii? Motał, motał, i dostał dwójeczkę. Był bardzo sympatyczny. Na pewno nie był mściwy. Wtedy nie piłem. Mogłem się nie raz nejbać z profesorem. Faktem jest, że profesor miał wspaniałe klepicho. Nigdy nie był pijany i zawsze przemieszczał się pieszo. Kiedy otrzymam od Was odpowiedzi? Nie jesteście dla mnie 'Baranami', lecz przestraszonymi homo sapiens z brakami w genach. Jeśli nie otrzymam odpowiedzi, to pytań więcej nie powtórzę. Życzę sukcesów.
Sprzedałem Szkarłat Wojownika za kilka złotych. Znałem prof. dr. hab. Pietrasia. Nie zdał u mnie dwóch egzaminów, a tylko dwa, każdy z innego przedmiotu. Egz.1. Jakie są szanse, aby Polska miała prawo do patentów? Motał, motał i otrzymał dwójeczkę. Egz.2. Jakie ma szanse na naukową publikację POLAK-amator, który rozwalił kilka otwartych problemów światowych, w tym jeden z ekonomii? Motał, motał, i dostał dwójeczkę. Był bardzo sympatyczny. Na pewno nie był mściwy. Wtedy nie piłem. Mogłem się nie raz nejbać z profesorem. Faktem jest, że profes... rozwiń
Avatar
Gość / 25 lutego 2016 o 10:57
Studjujta studjujta a pózni walizki pakujta i na zachód do roboty,bo tu raczy nic nie znajdzieta.
Avatar
Gość / 25 lutego 2016 o 10:52
Autor tego tekstu to koleżka jednego z tych koczujących baranów?
Avatar
łoooooooooo / 25 lutego 2016 o 08:54

Nie sądzę, iżby pani doktor zabrakło "kreatywności i empatii". Przeciwnie, wykazała się zbyt wielką empatią przepytując studentów po 3-4 razy. (Jest termin 0, 1-y i poprawka ewentualnie, tyle wystarczy!) A że nie raczyli skorzystać właściwie z wcześniejszych terminów i zdać porządnie (przynajmniej za 2 razem), to nic dziwnego, że czekali w nocy. Przecież to grupa prawie 100 osób! Szkoda mi tej wykładowczyni, Dziennik Wschodni zwęszył sensację tam, gdzie jej nie ma.

łooooooooooooo!!! właśnie że jest - ja myślę że sprawa teczki Wałęsy jest właśnie po to żeby przykryć sprawę na UMCS - ale jak widać nie wyszło !!! łoooooooooooooo!!!

łooooooooooooo!!! właśnie że jest - ja myślę że sprawa teczki Wałęsy jest właśnie po to żeby przykryć sprawę na UMCS - ale jak widać nie wyszło !!! łoooooooooooooo!!!

rozwiń
Avatar
Student01 / 24 lutego 2016 o 17:38

Nie sądzę, iżby pani doktor zabrakło "kreatywności i empatii". Przeciwnie, wykazała się zbyt wielką empatią przepytując studentów po 3-4 razy. (Jest termin 0, 1-y i poprawka ewentualnie, tyle wystarczy!) A że nie raczyli skorzystać właściwie z wcześniejszych terminów i zdać porządnie (przynajmniej za 2 razem), to nic dziwnego, że czekali w nocy. Przecież to grupa prawie 100 osób! Szkoda mi tej wykładowczyni, Dziennik Wschodni zwęszył sensację tam, gdzie jej nie ma.

1. Nie było terminu zerowego.
2. Pierwszy termin konsultacji był w czasie trwanie egzaminu jednego z kierunków, a ostatni w feralny poniedziałek.
3. Błędem było poprawianie na konsultacjach.
4. Wszyscy studenci mają możliwość jednokrotnej poprawy, a takiej nie było.
5. Ani jedna osoba nie przyszła po raz drugi bo w ciągu dwóch terminów (15i 22 02. 2016) przepytała niecałe 50 osób. Reszta nawet nie miała okazji podejść pod drzwi.

1. Nie było terminu zerowego.
2. Pierwszy termin konsultacji był w czasie trwanie egzaminu jednego z kierunków, a ostatni w feralny poniedziałek.
3. Błędem było poprawianie na konsultacjach.
4. Wszyscy studenci mają możliwość jednokrotnej poprawy, a takiej nie było.
5. Ani jedna osoba nie przyszła po raz drugi bo w ciągu dwóch terminów (15i 22 02. 2016) przepytała niecałe 50 osób. Reszta nawet nie miała okazji podejść pod drzwi.

rozwiń
Avatar
Gość / 24 lutego 2016 o 17:14
Nie sądzę, iżby pani doktor zabrakło "kreatywności i empatii". Przeciwnie, wykazała się zbyt wielką empatią przepytując studentów po 3-4 razy. (Jest termin 0, 1-y i poprawka ewentualnie, tyle wystarczy!) A że nie raczyli skorzystać właściwie z wcześniejszych terminów i zdać porządnie (przynajmniej za 2 razem), to nic dziwnego, że czekali w nocy. Przecież to grupa prawie 100 osób! Szkoda mi tej wykładowczyni, Dziennik Wschodni zwęszył sensację tam, gdzie jej nie ma.
Avatar
Gość / 24 lutego 2016 o 16:09
empatia dla leniów ? czy to coś da ? I tak zaliczycie bo inaczej pani doktor będzie mieć nieprzyjemną rozmowę z "górą" w stylu, no pani zrozumi., studenci się mogą obrazić i pójdą gdzie indziej...to dotyczy już nawet renomowanych uczelni.
Avatar
Gość / 24 lutego 2016 o 15:48

Choćby znajomości przepisów prawa. Głównym celem kształcenia się na kierunku politologia nie jest kształcenie przyszłych polityków, ale urzędników zarówno szczebla samorządowego jak i administracji rządowej. W sumie to bardzo podobne studia do administracji... 

Raczej ryzykowne stwierdzenie - biorąc pod uwagę ciągłość zmian i nowelizacji - znajomość przepisów prawa nie jest ponadto umiejętnością sensu stricte tylko wiedzą, którą w zasadzie każdy może nabyć i (wystarczy wziąć kodeks, ustawę do ręki) i (jeżeli chce być specjalistą w danej dziedzinie) śledzić bieżące zmiany i przede wszystkim umieć stosować je w praktyce.. ale niech będzie, że zaliczam to w poczet pierwszej kompetencji ;) to jeszcze ze 2 kompetencje jeśli mógłbym prosić.

Raczej ryzykowne stwierdzenie - biorąc pod uwagę ciągłość zmian i nowelizacji - znajomość przepisów prawa nie jest ponadto umiejętnością sensu stricte tylko wiedzą, którą w zasadzie każdy może nabyć i (wystarczy wziąć kodeks, ustawę do ręki) i (jeżeli chce być specjalistą w danej dziedzinie) śledzić bieżące zmiany i przede wszystkim umieć stosować je w praktyce.. ale niech będzie, że zaliczam to w poczet pierwszej kompetencji ;) to jeszcze ze 2 kompetencje jeśli mógłbym prosić.

rozwiń
Avatar
wdq3w / 27 lutego 2016 o 14:54

ale też ludzie z pierwszego roku ;) zrozumcie ,że problem był przez cały semestr. Ludzie przychodzili do niej 3 godziny wcześniej a i tak mogli się nie dostać..niestety w czasie sesji on się powiększył . Jeżeli ktoś tak o chciał sobie płacić za warunek to spoko ..ale my woleliśmy zawalczyć chociaż trochę w swojej sprawie . Wiec pisanie jacy to my jesteśmy żałosną garstką rozpieszczonych i rozwydrzonych bachorów jest dosyć śmieszne ..bo widać jak bardzo nie znacie szczegółów całego zajścia i jak niesprawiedliwie nas oceniacie .

Wszędzie tak jest. Ludzie nie znają sprawy bo media podają tylko najlepsze kawałki a każdy odrazu ocenia. Ale cóż tak to już jest niestety. 

Wszędzie tak jest. Ludzie nie znają sprawy bo media podają tylko najlepsze kawałki a każdy odrazu ocenia. Ale cóż tak to już jest niestety. 

rozwiń
Avatar
crx / 26 lutego 2016 o 12:21

Nic nowego. Ja studiowałem na Polibudzie. U jednego w wykładowców normą były poprawki w Wigilię czy Boże Narodzenie i inne tego typu wolne dni. Jakość części kadry na uczelniach jest żenująca.

I tych szanuj najbardziej ,którzy nie idą szeroką drogą gawiedzi , a wąską drogą rozumu !!! Ja tez miałem takich profesorów, bardzo surowych !!! Gdy miałem te 20-cia kilka lat szczerze ich nienawidziłem ,ale dziś dla mnie to są najwięksi mędrcy !!!

I tych szanuj najbardziej ,którzy nie idą szeroką drogą gawiedzi , a wąską drogą rozumu !!! Ja tez miałem takich profesorów, bardzo surowych !!! Gdy miałem te 20-cia kilka lat szczerze ich nienawidziłem ,ale dziś dla mnie to są najwięksi mędrcy !!!

rozwiń
Avatar
Gość / 25 lutego 2016 o 23:31
Sprzedałem Szkarłat Wojownika za kilka złotych. Znałem prof. dr. hab. Pietrasia. Nie zdał u mnie dwóch egzaminów, a tylko dwa, każdy z innego przedmiotu. Egz.1. Jakie są szanse, aby Polska miała prawo do patentów? Motał, motał i otrzymał dwójeczkę. Egz.2. Jakie ma szanse na naukową publikację POLAK-amator, który rozwalił kilka otwartych problemów światowych, w tym jeden z ekonomii? Motał, motał, i dostał dwójeczkę. Był bardzo sympatyczny. Na pewno nie był mściwy. Wtedy nie piłem. Mogłem się nie raz nejbać z profesorem. Faktem jest, że profesor miał wspaniałe klepicho. Nigdy nie był pijany i zawsze przemieszczał się pieszo. Kiedy otrzymam od Was odpowiedzi? Nie jesteście dla mnie 'Baranami', lecz przestraszonymi homo sapiens z brakami w genach. Jeśli nie otrzymam odpowiedzi, to pytań więcej nie powtórzę. Życzę sukcesów.
Sprzedałem Szkarłat Wojownika za kilka złotych. Znałem prof. dr. hab. Pietrasia. Nie zdał u mnie dwóch egzaminów, a tylko dwa, każdy z innego przedmiotu. Egz.1. Jakie są szanse, aby Polska miała prawo do patentów? Motał, motał i otrzymał dwójeczkę. Egz.2. Jakie ma szanse na naukową publikację POLAK-amator, który rozwalił kilka otwartych problemów światowych, w tym jeden z ekonomii? Motał, motał, i dostał dwójeczkę. Był bardzo sympatyczny. Na pewno nie był mściwy. Wtedy nie piłem. Mogłem się nie raz nejbać z profesorem. Faktem jest, że profes... rozwiń
Avatar
Gość / 25 lutego 2016 o 10:57
Studjujta studjujta a pózni walizki pakujta i na zachód do roboty,bo tu raczy nic nie znajdzieta.
Avatar
Gość / 25 lutego 2016 o 10:52
Autor tego tekstu to koleżka jednego z tych koczujących baranów?
Avatar
łoooooooooo / 25 lutego 2016 o 08:54

Nie sądzę, iżby pani doktor zabrakło "kreatywności i empatii". Przeciwnie, wykazała się zbyt wielką empatią przepytując studentów po 3-4 razy. (Jest termin 0, 1-y i poprawka ewentualnie, tyle wystarczy!) A że nie raczyli skorzystać właściwie z wcześniejszych terminów i zdać porządnie (przynajmniej za 2 razem), to nic dziwnego, że czekali w nocy. Przecież to grupa prawie 100 osób! Szkoda mi tej wykładowczyni, Dziennik Wschodni zwęszył sensację tam, gdzie jej nie ma.

łooooooooooooo!!! właśnie że jest - ja myślę że sprawa teczki Wałęsy jest właśnie po to żeby przykryć sprawę na UMCS - ale jak widać nie wyszło !!! łoooooooooooooo!!!

łooooooooooooo!!! właśnie że jest - ja myślę że sprawa teczki Wałęsy jest właśnie po to żeby przykryć sprawę na UMCS - ale jak widać nie wyszło !!! łoooooooooooooo!!!

rozwiń
Avatar
Student01 / 24 lutego 2016 o 17:38

Nie sądzę, iżby pani doktor zabrakło "kreatywności i empatii". Przeciwnie, wykazała się zbyt wielką empatią przepytując studentów po 3-4 razy. (Jest termin 0, 1-y i poprawka ewentualnie, tyle wystarczy!) A że nie raczyli skorzystać właściwie z wcześniejszych terminów i zdać porządnie (przynajmniej za 2 razem), to nic dziwnego, że czekali w nocy. Przecież to grupa prawie 100 osób! Szkoda mi tej wykładowczyni, Dziennik Wschodni zwęszył sensację tam, gdzie jej nie ma.

1. Nie było terminu zerowego.
2. Pierwszy termin konsultacji był w czasie trwanie egzaminu jednego z kierunków, a ostatni w feralny poniedziałek.
3. Błędem było poprawianie na konsultacjach.
4. Wszyscy studenci mają możliwość jednokrotnej poprawy, a takiej nie było.
5. Ani jedna osoba nie przyszła po raz drugi bo w ciągu dwóch terminów (15i 22 02. 2016) przepytała niecałe 50 osób. Reszta nawet nie miała okazji podejść pod drzwi.

1. Nie było terminu zerowego.
2. Pierwszy termin konsultacji był w czasie trwanie egzaminu jednego z kierunków, a ostatni w feralny poniedziałek.
3. Błędem było poprawianie na konsultacjach.
4. Wszyscy studenci mają możliwość jednokrotnej poprawy, a takiej nie było.
5. Ani jedna osoba nie przyszła po raz drugi bo w ciągu dwóch terminów (15i 22 02. 2016) przepytała niecałe 50 osób. Reszta nawet nie miała okazji podejść pod drzwi.

rozwiń
Avatar
Gość / 24 lutego 2016 o 17:14
Nie sądzę, iżby pani doktor zabrakło "kreatywności i empatii". Przeciwnie, wykazała się zbyt wielką empatią przepytując studentów po 3-4 razy. (Jest termin 0, 1-y i poprawka ewentualnie, tyle wystarczy!) A że nie raczyli skorzystać właściwie z wcześniejszych terminów i zdać porządnie (przynajmniej za 2 razem), to nic dziwnego, że czekali w nocy. Przecież to grupa prawie 100 osób! Szkoda mi tej wykładowczyni, Dziennik Wschodni zwęszył sensację tam, gdzie jej nie ma.
Avatar
Gość / 24 lutego 2016 o 16:09
empatia dla leniów ? czy to coś da ? I tak zaliczycie bo inaczej pani doktor będzie mieć nieprzyjemną rozmowę z "górą" w stylu, no pani zrozumi., studenci się mogą obrazić i pójdą gdzie indziej...to dotyczy już nawet renomowanych uczelni.
Avatar
Gość / 24 lutego 2016 o 15:48

Choćby znajomości przepisów prawa. Głównym celem kształcenia się na kierunku politologia nie jest kształcenie przyszłych polityków, ale urzędników zarówno szczebla samorządowego jak i administracji rządowej. W sumie to bardzo podobne studia do administracji... 

Raczej ryzykowne stwierdzenie - biorąc pod uwagę ciągłość zmian i nowelizacji - znajomość przepisów prawa nie jest ponadto umiejętnością sensu stricte tylko wiedzą, którą w zasadzie każdy może nabyć i (wystarczy wziąć kodeks, ustawę do ręki) i (jeżeli chce być specjalistą w danej dziedzinie) śledzić bieżące zmiany i przede wszystkim umieć stosować je w praktyce.. ale niech będzie, że zaliczam to w poczet pierwszej kompetencji ;) to jeszcze ze 2 kompetencje jeśli mógłbym prosić.

Raczej ryzykowne stwierdzenie - biorąc pod uwagę ciągłość zmian i nowelizacji - znajomość przepisów prawa nie jest ponadto umiejętnością sensu stricte tylko wiedzą, którą w zasadzie każdy może nabyć i (wystarczy wziąć kodeks, ustawę do ręki) i (jeżeli chce być specjalistą w danej dziedzinie) śledzić bieżące zmiany i przede wszystkim umieć stosować je w praktyce.. ale niech będzie, że zaliczam to w poczet pierwszej kompetencji ;) to jeszcze ze 2 kompetencje jeśli mógłbym prosić.

rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 135

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Liga Mistrzów dla Realu Madryt!

Liga Mistrzów dla Realu Madryt! 0 1

W rozegranym w Kijowie finale najważniejszych europejskich rozgrywek „Królewscy” pokonali Liverpool 3:1. Bohaterem spotkania okazał się Gareth Bale, który zdobył dwa gole, a antybohaterem– bramkarz ekipy z Wysp Brytyjskich – Loris Karius

Cechy wolicjonalne ważniejsze niż technika i taktyka, czyli opinie po meczu Chełmianka – Motor

Cechy wolicjonalne ważniejsze niż technika i taktyka, czyli opinie po meczu Chełmianka – Motor 7 1

Motor przedłużył swoje nadzieje na awans do II ligi dzięki sobotniej wygranej z Chełmianką (2:0). Jak spotkanie oceniają trenerzy obu zespołów?

Maria Chomentowska, architekt, mistrzyni skrytości. Jej rozwiązania sprzed lat wciąż są nowatorskie
galeria

Maria Chomentowska, architekt, mistrzyni skrytości. Jej rozwiązania sprzed lat wciąż są nowatorskie 0 2

Nie była ani szczupła, ani gruba. Ani wysoka, ani niska. Włosy? Ciemny blond. Chyba. Pani Maria. Maria Chomentowska. Mistrzyni skrytości. Perfekcyjna i pracowita. Architekt wnętrz, projektantka. Zaproponowane przez nią kilkadziesiąt lat temu rozwiązania, nadal są nowatorskie. I świetnie się sprawdzają. Jej życie zawodowe podzielone na kilka okresów, dopiero teraz doczekało się pierwszej monograficznej wystawy i opracowania. Życie prywatne zostanie prywatnym już chyba na zawsze. Gdy najbliżsi chcieli zacząć zadawać pytania, już nie miał kto odpowiadać. Znajomi nigdy nie pytali, bo czuli, że pytać nie powinni

Radomiak – Wisła 2:2. Puławy żegnają się z drugą ligą

Radomiak – Wisła 2:2. Puławy żegnają się z drugą ligą 2 12

Kolejki cudów nie było. Wisła powalczyła w Radomiu, ale urwała gospodarzom tylko jeden punkt po remisie 2:2. Znicz Pruszków i MKS Kluczbork wygrały swoje mecze. A to oznacza, że puławianie muszą przełknąć bardzo gorzką pigułkę. Właśnie zaliczyli drugi spadek z rzędu i w następnym sezonie zagrają w III lidze

"Czułe guziczki" nie są dla wszystkich
wiersze między newsami

"Czułe guziczki" nie są dla wszystkich 0 0

Amerykanka, kolekcjonerka sztuki, przyjaciółka Picassa, Hemingway’a i Fitzgeralda pisała także wiersze. Na koniec naszej poetyckiej akcji – spotkanie z Gertrude Stein. Bądźcie dzielni

Avia – Podhale 1:4. Pierwsza wiosenna porażka u siebie

Avia – Podhale 1:4. Pierwsza wiosenna porażka u siebie 5 8

Piłkarze ze Świdnika ponieśli pierwszą w rundzie wiosennej porażkę na swoim stadionie. Zespół trenera Dominika Bednarczyka przegrał z Podhalem Nowy Targ 1:4, choć jako pierwszy zdobył tego dnia bramkę

MKS Ryki – Stal Kraśnik 0:9. Sobotnie wyniki meczów IV Ligi

MKS Ryki – Stal Kraśnik 0:9. Sobotnie wyniki meczów IV Ligi 39 7

Opromieniona awansem do III ligi Stal Kraśnik dokonała kolejnej egzekucji. Tym razem zespół trenera Daniela Szewca rozgromił w Rykach tamtejszy MKS aż 9:0, a cztery gole zdobył Filip Drozd

Lublin: Pikieta i przepychanki przed spotkaniem z Morawieckim. Premier odpowiedział [wideo, zdjęcia]
galeria
film

Lublin: Pikieta i przepychanki przed spotkaniem z Morawieckim. Premier odpowiedział [wideo, zdjęcia] 235 52

Do pikiety doszło przed dzisiejszym spotkaniem premiera Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami Lublina

Chełmianka - Motor 0:2 (zapis relacji na żywo)

Chełmianka - Motor 0:2 (zapis relacji na żywo) 3 16

Motor pokonał w sobotę Chełmiankę 2:0 i przedłużył nadzieje na awans do II ligi. Swój mecz wygrała jednak także Resovia i podopieczni trenera Piotra Zasady ciągle tracą do rywali cztery punkty.

Premier Mateusz Morawiecki w Białej Podlaskiej: "Spełniamy marzenia Polaków"
galeria

Premier Mateusz Morawiecki w Białej Podlaskiej: "Spełniamy marzenia Polaków" 61 64

Premier Mateusz Morawiecki przekazał klucze lokatorom Mieszkań Plus w Białej Podlaskiej. – Tu rozpoczynamy program który jest alternatywą dla rzeczywistości która do tej pory panowała – powiedział szef rządu.

Zarząd puławskich Azotów odpowiada związkowcom: Nie będzie "Bizancjum"

Zarząd puławskich Azotów odpowiada związkowcom: Nie będzie "Bizancjum" 1 6

Władze puławskich Zakładów Azotowych odpowiadają na zarzuty wysuwane przez związkowców o wysokich kosztach utrzymania menedżerów nowego pionu handlowego. Kopiowanie „bizantyjskich zwyczajów”, jak zapewnia zarząd firmy, to nieprawda

Przeczytaj zanim wybierzesz się na imprezę lub przyjęcie

Przeczytaj zanim wybierzesz się na imprezę lub przyjęcie 0 0

Tylko wnikliwy obserwator, a takim był pan Larkin, potrafi określić pozycję społeczną patrząc w kieliszek. W czyjś kieliszek. I w swój kieliszek

Setki światełek zaświeciły podczas koncertu w Lublinie [zdjęcia]
galeria

Setki światełek zaświeciły podczas koncertu w Lublinie [zdjęcia] 22 1

Drugiego dnia Kulturaliów w Lublinie zobaczyć można było m.in. Kamp!, The Dumplings i Myslovitz

Górnik gra z Rakowem. Liczy się tylko wygrana

Górnik gra z Rakowem. Liczy się tylko wygrana 1 2

PIŁKARSKA NICE I LIGA Do zakończenia sezonu pozostały już tylko dwie kolejki. W niedzielę o godzinie 12:45 łęcznianie zagrają na swoim stadionie z Rakowem Częstochowa. Aby zachować szanse na utrzymanie łęcznianie muszą zwyciężyć i liczyć na to, że w dwóch ostatnich meczach punkty zgubi Stomil Olsztyn

Piknik Charytatywny w Niedrzwicy Kościelnej
27 maja 2018, 15:00

Piknik Charytatywny w Niedrzwicy Kościelnej 19 0

Co Gdzie Kiedy. W niedzielę, 27 maja o godz. 15 w szkole podstawowej w Niedrzwicy Kościelnej odbędzie się Piknik Charytatywny na rzecz Kingi Bartoszcze i Weroniki Przybycień. W programie m.in. Kabaret PKS.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.