czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Czy wyjdzie nam to na zdrowie?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 września 2002, 22:03
Autor: Ewa Stępień

Będzie Narodowy Fundusz Zdrowia. Pacjenci: i tak będziemy leczyć się prywatnie. Lekarze: to zły pomysł. Politycy: nie zdążymy z ustawą
Koniec kas chorych - rząd przyjął wczoraj projekt ustawy o Narodowym Funduszu Ochrony Zdrowia. Lekarze krytykują go. Parlamentarzyści mówią, że nie zdążą z ustawą i w nowym roku czeka nas ogromny bałagan w służbie zdrowia

- Czy to będzie fundusz, czy kasa chorych i tak będziemy wydawać pieniądze na prywatne leczenie - ubolewa Ryszard Pień, pacjent Poradni Chirurgii Naczyń w Lublinie.
Fundusz z siedzibą w Warszawie będzie rozdzielać pieniądze między 16 swoich oddziałów, którymi staną się obecne kasy chorych. Oddziały będą zawierały kontrakty ze szpitalami i przychodniami. Rząd ustalił jednocześnie, że składka na ubezpieczenie zdrowotne (7,75 proc.) w przyszłym roku nie wzrośnie, co oznacza, że pieniędzy na leczenie nie przybędzie.
Datę zmian wyznaczono na 1 stycznia 2003 roku. Czy parlament upora się na czas z ustawami? - Takie szybkie wprowadzanie ustaw jest kompromitacją - krytykuje Teresa Liszcz, senator Bloku-Senat 2001. - Przecież tu chodzi o naszą przyszłość. Należałoby poprawić i zostawić to co jest.
Wątpliwości ma też Izabella Sierakowska, posłanka SLD. - Takie zmiany powinny być wprowadzane na początku roku, a nie pod koniec - mówi. - Do ustawy trzeba jeszcze przygotować szereg rozporządzeń wykonawczych, poinformować społeczeństwo. Boję się, że nie zdążymy i będzie bałagan.
Politykom wtórują lekarze. Ocena, którą wystawiła ustawie Naczelna Rada Lekarska - a do której przychyla się dr Andrzej Ciołko, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie - jest negatywna. Medycy mówią, że zmiany są żadne: polegają na zastąpieniu jednego płatnika innym o zbliżonych kompetencjach, a jedynie o odmiennej nazwie. - Fundusz wprowadza nadmierną centralizację zarządzania - dodaje anonimowo jeden z lubelskich lekarzy.
- Nie zapewnia równości świadczeniodawców wobec funduszu, a pacjentom nie zwiększa dostępności do świadczeń - komentuje drugi.
Jest dużo niewiadomych. Na jakich zasadach będą finansowane szpitale? Sami zainteresowani tego nie wiedzą. - Najpierw słyszeliśmy, że będzie konkurs ofert. Potem, że aneksy do tegorocznych umów. A teraz znowu, że konkurs - narzeka Ryszard Sekrecki, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie.
Wśród pracowników LRKCh wyczekiwanie. - Jeżeli do końca lutego dostanie się propozycję pracy w funduszu to dobrze, w przeciwnym razie oznacza to zwolnienie - mówi jeden z nich.
Najprawdopodobniej obecne oddziały LRKCh w Białej Podlaskiej, Chełmie, Zamościu - w sumie pracuje w nich ok. 60 osób - będą zlikwidowane.
- Być może zostaną w nich tylko przedstawiciele - mówi Andrzej Kowalik, dyrektor Departamentu Finansowego w LRKCh. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!