czwartek, 22 czerwca 2017 r.

Lublin

Darczyńca Wiesław P.

Dodano: 15 stycznia 2002, 09:01

Wiesław Peciak pokazuje przelew na 70 tys. zł na rzecz WOŚP. Za tyle kupił w  niedzielę złote serdus
Wiesław Peciak pokazuje przelew na 70 tys. zł na rzecz WOŚP. Za tyle kupił w niedzielę złote serdus

W listopadzie zeszłego roku został skazany nieprawomocnym wyrokiem za porachunki z gangsterami. A w niedzielę wylicytował za 70 tys. zł serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wiesław Peciak, biznesmen z Kurowa, stał się tym samym posiadaczem najdroższego w kraju złotego serduszka.

- Chcieliśmy je kupić już rok temu. Teraz wracałem z Niemiec i nie udało mi się dojechać na czas, więc licytowałem telefonicznie - mówi Wiesław Peciak, pokazując nam przelew na sumę 70 tys zł, jakiego dokonał wczoraj już o godz. 8.20. - Górna granica była ustalona na 50 tys. zł, ale że dawałem i z własnej kieszeni, to doszliśmy do 70 tys. zł.
Peciak to główny akcjonariusz i przewodniczący Rady Nadzorczej Zakładów Futrzarskich "Kurów 1” SA. Jesienią zeszłego roku dostał dwa lata i dwa miesiące więzienia za to, jak potraktował członków gangu karateków z Radomia. Gangsterzy napadli na jego dom. Peciak przy pomocy swoich kontaktów odnalazł napastników, po czym próbował odzyskać od nich utracone mienie. Wyrok jest nieprawomocny.
Kiedy ruszał proces przed Sądem Okręgowym w Lublinie, Peciak nie stawił się na rozprawę, bo pojechał do Chin, gdzie widziano go na walce Andrzeja Gołoty. Wytłumaczył się tym, że w Chinach był na zabiegach akupunktury, a walkę obejrzał przypadkiem.
- Nie obchodzi nas, czy pieniądze wpłaca człowiek mający na koncie jakieś niemiłe sytuacje. Nas cieszą pieniądze, które pomogą dzieciom - komentuje Dorota Stanisławek, koordynator sztabu WOŚP przy TV Lublin. - Dzięki temu panu padł rekord i za to mu dziękujemy.

Do sztabu wpłynęło już potwierdzenie wpłaty. - To bardzo duże pieniądze i jesteśmy z nich zadowoleni. A o samym panu Peciaku po prostu nie rozmawialiśmy - dodaje Michał Lewkowicz z lubelskiego sztabu WOŚP.
Skąd pieniądze na serduszko? 20 tysięcy, jak twierdzi Peciak, dały zakłady w Kurowie. Drugie tyle spółka "Edyta”, w której kontrolny pakiet akcji ma właśnie Peciak. A 30 tys. zł wyłożył z własnej kieszeni, jak zaznacza biznesmen, sam nabywca. - Na przelewie jest tylko spółka "Edyta”, bo tak łatwiej było wysłać pieniądze - dodaje Peciak.
Kurowskie zakłady borykają się z problemami finansowymi. Kolejny rok spółka zakończy na minusie. - Często wspieramy takie akcje. Dajemy na domy dziecka, na Orkiestrę przekazaliśmy też do licytacji kilka kożuchów. W sprawie serduszka była uchwała Rady Nadzorczej, zresztą większość pieniędzy wyłożyłem ja i spółka "Edyta”, która jest rentowna - wyjaśnia Wiesław Peciak.
- Decyzja o zakupie serduszka była ze mną uzgodniona. Cały czas byliśmy w telefonicznym kontakcie - potwierdza Waldemar Różycki, prezes zarządu "Kurów 1” SA. - Zakładom jest potrzebny każdy grosz, ale Orkiestra to pozytywny cel.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!