wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Darczyńca Wiesław P.

Dodano: 15 stycznia 2002, 09:01

Wiesław Peciak pokazuje przelew na 70 tys. zł na rzecz WOŚP. Za tyle kupił w  niedzielę złote serdus
Wiesław Peciak pokazuje przelew na 70 tys. zł na rzecz WOŚP. Za tyle kupił w niedzielę złote serdus

W listopadzie zeszłego roku został skazany nieprawomocnym wyrokiem za porachunki z gangsterami. A w niedzielę wylicytował za 70 tys. zł serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wiesław Peciak, biznesmen z Kurowa, stał się tym samym posiadaczem najdroższego w kraju złotego serduszka.

- Chcieliśmy je kupić już rok temu. Teraz wracałem z Niemiec i nie udało mi się dojechać na czas, więc licytowałem telefonicznie - mówi Wiesław Peciak, pokazując nam przelew na sumę 70 tys zł, jakiego dokonał wczoraj już o godz. 8.20. - Górna granica była ustalona na 50 tys. zł, ale że dawałem i z własnej kieszeni, to doszliśmy do 70 tys. zł.
Peciak to główny akcjonariusz i przewodniczący Rady Nadzorczej Zakładów Futrzarskich "Kurów 1” SA. Jesienią zeszłego roku dostał dwa lata i dwa miesiące więzienia za to, jak potraktował członków gangu karateków z Radomia. Gangsterzy napadli na jego dom. Peciak przy pomocy swoich kontaktów odnalazł napastników, po czym próbował odzyskać od nich utracone mienie. Wyrok jest nieprawomocny.
Kiedy ruszał proces przed Sądem Okręgowym w Lublinie, Peciak nie stawił się na rozprawę, bo pojechał do Chin, gdzie widziano go na walce Andrzeja Gołoty. Wytłumaczył się tym, że w Chinach był na zabiegach akupunktury, a walkę obejrzał przypadkiem.
- Nie obchodzi nas, czy pieniądze wpłaca człowiek mający na koncie jakieś niemiłe sytuacje. Nas cieszą pieniądze, które pomogą dzieciom - komentuje Dorota Stanisławek, koordynator sztabu WOŚP przy TV Lublin. - Dzięki temu panu padł rekord i za to mu dziękujemy.

Do sztabu wpłynęło już potwierdzenie wpłaty. - To bardzo duże pieniądze i jesteśmy z nich zadowoleni. A o samym panu Peciaku po prostu nie rozmawialiśmy - dodaje Michał Lewkowicz z lubelskiego sztabu WOŚP.
Skąd pieniądze na serduszko? 20 tysięcy, jak twierdzi Peciak, dały zakłady w Kurowie. Drugie tyle spółka "Edyta”, w której kontrolny pakiet akcji ma właśnie Peciak. A 30 tys. zł wyłożył z własnej kieszeni, jak zaznacza biznesmen, sam nabywca. - Na przelewie jest tylko spółka "Edyta”, bo tak łatwiej było wysłać pieniądze - dodaje Peciak.
Kurowskie zakłady borykają się z problemami finansowymi. Kolejny rok spółka zakończy na minusie. - Często wspieramy takie akcje. Dajemy na domy dziecka, na Orkiestrę przekazaliśmy też do licytacji kilka kożuchów. W sprawie serduszka była uchwała Rady Nadzorczej, zresztą większość pieniędzy wyłożyłem ja i spółka "Edyta”, która jest rentowna - wyjaśnia Wiesław Peciak.
- Decyzja o zakupie serduszka była ze mną uzgodniona. Cały czas byliśmy w telefonicznym kontakcie - potwierdza Waldemar Różycki, prezes zarządu "Kurów 1” SA. - Zakładom jest potrzebny każdy grosz, ale Orkiestra to pozytywny cel.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO