niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Dawid żyje na baterie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 grudnia 2005, 21:05
Autor: Ewa Stępień

Aż kilka miesięcy musiał czekać Dawid Adamczyk ze Świdnika na wymianę dwóch małych bateryjek, dzięki którym jego ciało może się wyprostować i nie drży. Wszystko rozbiło się o pieniądze. W końcu dwa dni temu lekarze wymienili 28-latkowi zasilanie.

Jest różnica po wymianie baterii? - zapytaliśmy wczoraj. - Jest - mówi zadowolony. - Na razie niewielka. Po kilku dniach poprawa będzie już wyraźna. Wstanę z wózka. Szkoda tylko, że nie udało się wymienić baterii od razu. Miałem kilka miesięcy przerwy. To pokrzyżowało moje plany. Nie mogłem zdawać na studia doktoranckie. A wszystko przez pieniądze na baterie, których nie było.
Szczęśliwa jest też mama, Zofia Adamczyk. - Od razu widać poprawę - mówi na gorąco. - Mięśnie powoli się rozluźniają.
Dawid jest pierwszym pacjentem z dystonią w Polsce oraz pierwszym w Europie Środkowowschodniej, który żyje stymulowany prądem. Choroba zaatakowała go, kiedy miał 7 lat. - Przez dłuższy czas lekarze nie wiedzieli, co mu jest - opowiada mama. - Miał kłopoty z chodzeniem. Objawy postępowały. Przesiadł się na wózek. Był poskręcany, pokurczony.
- Przyczyną jest uszkodzenie genu - wyjaśnia prof. Mirosław Ząbek z oddziału neurochirurgii szpitala na Bródnie w Warszawie. - Znaleźliśmy w mózgu dwa takie miejsca, do których wszczepiliśmy elektrody. Były połączone z bateriami umieszczonymi pod skórą w okolicach obojczyka.
Taką operację przeprowadzono u niego cztery lata temu. Prąd z baterii hamował nieprawidłowe sygnały wysyłane przez mózg. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Dawid wstał z wózka po 15 latach. - Okazało się, że jest wyższy od ojca - wspomina mama. - To było wielkie przeżycie - mówi chory.
Zaczął normalnie żyć. Skończył politologię na UMCS. Rozpoczął studia prawnicze. Koszmar powrócił kilka miesięcy temu. Ciało znowu się poskręcało. A wszystko przez to, że baterie się wyczerpały. Po długiej walce prof. Ząbek przekonał fundusz zdrowia, aby zrefundował wymianę baterii.
Ale bezpieczniki Dawida, to nie byle co. Niby tylko 3,5 cm na 5 cm, a jeden kosztuje ponad 30 tys. zł. Sam zabieg wymiany był prosty. - Bez wielkiej chirurgii - dodaje prof. Ząbek. - To jak wymiana bezpieczników przez elektryka.
Przerwa w dostawie prądu spowodowała przerwę w życiu Dawida. I teraz musi zaczynać od nowa. Chodzi o to, by mózg zaskoczył. A jak mózg zaskoczy, zaskoczy ciało. Po pierwszej operacji dość długo się uczył i rehabilitował. - Poradzę sobie - zapewnia teraz. - A na studia doktoranckie będę zdawał w przyszłym roku. •

70 CHORYCH W POLSCE
Mama Dawida myśli o założeniu stowarzyszenia wspierającego cierpiących na dystonię oraz chorobę Parkinsona, przy której także wszczepia się stymulatory na baterie. W Polsce chorych na ciężką postać dystonii jest około 70. Tylko Dawid ma stymulator.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!