poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Dęblin: "Szkoła Orląt" wreszcie dostanie nowe samoloty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 26 lutego 2013, 13:05

Dęblin. "Szkoła Orląt"
Dęblin. \"Szkoła Orląt\"

MON ogłosił przetarg na dostawę ośmiu maszyn i całego systemu szkolenia dla dęblińskiej "Szkoły Orląt”. Będą na nich ćwiczyli m.in. przyszli piloci F-16

Przetarg dotyczy ośmiu nowych samolotów odrzutowych szkolenia zaawansowanego (klasy Advanced Jet Trainer) z całym pakietem szkoleniowym, w tym symulatorami, częściami zamiennymi i sprzętem naziemnej obsługi. Dostawy do Dęblina mają się zacząć w styczniu 2014 r. i zakończyć w listopadzie 2017 r.

– Dla Sił Powietrznych to znakomita informacja. Oznacza, że uzyskamy całkowitą samowystarczalność w dziedzinie szkolenia kandydatów na pilotów naszych samolotów wielozadaniowych F-16 – komentuje dowódca Sił Powietrznych gen. broni pilot Lech Majewski. Dodaje, że przygotowania do przyjęcia nowych samolotów już trwają.

Maszyny trafią do 4. Skrzydła Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. To wymusiło przebudowę całej bazy. – Pas startowy jest już wyremontowany. Teraz budujemy port lotniczy. Będzie wzorowany na tych, które użytkują samoloty F-16 – w Łasku i Krzesinach. Powstaje budynek dla symulatorów. Będzie też nowa strażnica, budynek kompanii obsługi lotniska i hangary, gdzie będą przechowywane nowe maszyny – wylicza kpt. Grzegorz Grabarczuk z 4. Skrzydła.

– Inwestycje na bardzo szeroką skalę. Większość będzie gotowa na przyjęcie pierwszego samolotu – zapowiada kpt. Grabarczuk. Za jego sterami zasiądą m.in. podchorąży Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie. – Samoloty będą na wyposażeniu 4. Skrzydła, a my będziemy wysyłali naszych podchorążych na praktyki w Skrzydle – wyjaśnia ppłk Janusz Chojecki ze "Szkoły Orląt”.

– Czekamy z niecierpliwością. Chcemy, żeby nasi podchorąży szkolili się na jak najlepszym sprzęcie – dodaje Chojecki. Nowe maszyny zastąpią m.in. wysłużone Iskry.

To już drugie podejście do zakupu samolotów do szkolenia polskich pilotów. Pierwszy przetarg – na dostawę 16 maszyn szkolno-bojowych klasy LIFT – MON rozpisał w 2010 r., ale wycofał się z niego rok później. Resort pod kierownictwem nowego ministra Tomasza Siemoniaka uznał, że samolot używany do szkolenia, ale też do zadań bojowych, polskiej armii nie jest potrzebny. Bardziej przydatny (i nieco tańszy) będzie samolot typowo szkoleniowy.

Obecnie absolwenci "Szkoły Orląt” przewidziani na pilotów F-16 przechodzą szkolenia w USA. Siły Powietrzne planują z nich korzystać do 2016 r. Piloci, którzy latali bojowymi MiG-29 i Su-22, a teraz przesiadają się na F-16, szkolą się w kraju, korzystając z dwumiejscowych wersji polskich F-16.

Po dostarczeniu ośmiu nowych samolotów szkoleniowych resort obrony nie wyklucza zakupu kilku kolejnych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Piotr
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Piotr
Piotr (26 października 2013 o 04:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ale i to tak ciągle mało. Kraj wielkości Polski powinien posiadać minimum 16 samolotów szkolno-treningowych,bez dwóch zdań. To nie podlega żadnej dyskusji.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!