sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Depresja coraz częściej dosięga dzieci. Są próby samobójcze

Dodano: 6 września 2010, 14:12

Na młodzieżowym oddziale psychiatrii przebywa szesnastolatka z rozległymi ranami po samookaleczeniach. Diagnoza: depresja. Lekarze notują coraz więcej takich przypadków u dzieci.

– Samookaleczenia mogą być jednym z objawów depresji, zwłaszcza u dziewcząt – mówi dr Zenona Kaczkowska, ordynator oddziału psychiatrycznego dla młodzieży w Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Lublinie.

– Na oddziale są 22 łóżka. 30 procent pacjentów to nastolatki, u których rozpoznano tę chorobę. Zdecydowanie obserwujemy tu tendencję wzrostową.

Według pani ordynator, przypadków samookaleczeń na tle depresji jest bardzo dużo. Zdarzają się też próby samobójcze – u dziewcząt przedawkowanie leków, a u chłopców – skok z wysokości. Jak jednak dodaje dr Kaczkowska, często depresja pozostaje nierozpoznana, chorzy nie trafiają do szpitali.

Dlaczego zaburzenia dotykają często właśnie dzieci w wieku gimnazjalnym? – Młodzi zmieniają wtedy szkołę i środowisko. Chcą być akceptowani, a nie zawsze odnajdują się w nowym otoczeniu – wyjaśnia Anna Rogowska-Dyrda, psycholog i dyrektor poradni psychologiczno-pedagogicznej przy ul Pogodnej 54.

– Kiedy dzieci uczyły się w systemie klas I–VIII, przypadków zachorowań było mniej – uważa. I dodaje: Zaburzenia lękowe, zaburzenia w odżywianiu, obniżenia nastroju u dzieci, to wszystko powinno zwrócić uwagę rodziców i pedagogów.

Zdarza się, że na depresję cierpią już 3-latki. Zdaniem dr Zenony Kaczkowskiej, to przypadki trudne do zdiagnozowania. Mają zwykle źródło w sytuacjach stresowych lub uwarunkowaniach genetycznych. – Tacy pacjenci również trafiają do naszego szpitala. Problem, który dla nas wydaje się błahostką, może dać początek poważnemu zaburzeniu psychicznemu u dziecka – przestrzega.

Pacjenci oddziału psychiatrycznego dla młodzieży, to między innymi ofiary przemocy seksualnej, rodzinnej, czy przemocy w szkole.

– Niepowodzenia w szkole, kłopoty rodzinne, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami i ze stresem, to wszystko może skutkować chorobą – zaznacza Beata Maciejowska-Poniatowska, pedagog w Gimnazjum nr IX w Lublinie.

– W ubiegłym roku spotkaliśmy się z dwoma potwierdzonymi przypadkami depresji wśród uczniów. Powiadomiliśmy rodziców. Jeden z chłopców uciekł z domu 12 godzin przed egzaminem gimnazjalnym. Nie wytrzymał presji, jaką wywierali na nim rodzice. W drugim przypadku zaobserwowaliśmy u ucznia przejawy wycofywania się.

Chłopiec dostał nauczanie indywidualne, bał się wychodzić z domu. Jak się okazało, w poprzedniej szkole był wykorzystywany seksualnie przez rówieśnice.

Nie leczona depresja może doprowadzić w przyszłości do tragedii. – Mogą to być próby samobójcze, nadużywanie leków psychotropowych lub alkoholu, a nawet wkroczenie na drogę przestępczości – kwituje dr Kaczkowska.
Czytaj więcej o:
wielki szu
ilona
Gość
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wielki szu
wielki szu (25 listopada 2014 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ta Kaczkowska jak ulał pasuje do filmu Piłkarski Poker identyczna rola co Małgorzata Pieczyńska ! Łapówka nie przeszkadzaj haha !!!

Rozwiń
ilona
ilona (30 stycznia 2013 o 13:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
co za bzdury opowiadacie to ze ktos tnie sobie rece to nie depresja lecz wten sposub chc

e zwrucic uwage nasiebie chce aby wten sposub chce aby najblisze osoby zaczeły zwracac uwage i tako osobo sie zajeli zamiast wwalac jej jakoś chorobe trzeba poprostu okazać takiej osobie miłosć bezpieczenstwo zapewnić i muwć ze bardzo sie kocha takie dzieci i ze gdy sie tnie to bardzo nas to boli to działa
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2010 o 11:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='ktos' date='12 wrzesień 2010 - 21:43 ' timestamp='1284320623' post='345855']
Pierwsze komentarze napisali skrajni idioci, którzy zielonego pojęcia o depresji nie mają, ale udają tu wielkich ekspertów i w swoim prostackim myśleniu dochodzą do wniosku, że PRZEMOC FIZYCZNA zapobiega depresji. Dzięki takim jak wy jestem zdania, że na posiadanie dzieci potrzebne jest zezwolenie od psychiatry, tacy jak wy powinni mieć zakaz rozmnażania się, bo w razie gdyby wasze dzieci miały problemy psychiczne, wy wszystko zignorujecie. Jesteście też dobrym przykładem na to, że przemoc rodzi przemoc, was starzy lali, to i wy będziecie lać swoje dzieci. To taka "inteligentna metoda wychowawcza", niemożność uzyskania posłuszeństwa słowami, a więc trzeba z tej bezsilności, że się jest głupkiem i beznadziejnym rodzicem zlać swoje dzieci pasem. I jeszcze macie czelność wyśmiewać prawdziwe metody wychowawcze, w sumie nic dziwnego, jesteście skrajnymi idiotami o bardzo niskim IQ.
[/quote]
...i tu jesteś w Wielkim Błędzie! -bo akurat mam to do siebie,że głupie obyczaje"wyrzucam do kosza"! To,że np.matka znęcała się kiedyś nade mną uważam za ogromną głupotę i nie mam zamiaru tego głupiego zwyczaju ciągnąć dalej! W swoim życiu doceniam Siłę Argumentu-a nie cenię Argumentu Siły. Niemniej jednak odniosłem się do tego "jak było kiedyś" i uważam,że problem"globalizuje się" przede wszystkim wtedy ,gdy sami jesteśmy hipokrytami i swoim dzieciom wmawiamy depresję i nie dajemy im innych zajęć/możliwości pozytywnego rozwoju,w których mogły by ujrzeć swoją wartość i możliwości/umiejętności. Masz prosty przykład: pojedź nad Jezioro Grabniak -a pojedź nad Jezioro Rogóźno. W sumie prawie to samo-ale gdy spojrzeć"głębiej" to różnica jest szalona! Młodzież nad Grabniakiem to w dużej mierze niewyżyta i ordynarna rozpijaczona hołota. Natomiast młodzież nad Rogóźnem to inteligentni młodzi ludzie,których hobby to wędkarstwo i inne"rybopodobne" zainteresowania -a alkohol i przekleństwa(jeśli w ogóle już są) to rzecz drugoplanowa.
Rozwiń
ktos
ktos (12 września 2010 o 21:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pierwsze komentarze napisali skrajni idioci, którzy zielonego pojęcia o depresji nie mają, ale udają tu wielkich ekspertów i w swoim prostackim myśleniu dochodzą do wniosku, że PRZEMOC FIZYCZNA zapobiega depresji. Dzięki takim jak wy jestem zdania, że na posiadanie dzieci potrzebne jest zezwolenie od psychiatry, tacy jak wy powinni mieć zakaz rozmnażania się, bo w razie gdyby wasze dzieci miały problemy psychiczne, wy wszystko zignorujecie. Jesteście też dobrym przykładem na to, że przemoc rodzi przemoc, was starzy lali, to i wy będziecie lać swoje dzieci. To taka "inteligentna metoda wychowawcza", niemożność uzyskania posłuszeństwa słowami, a więc trzeba z tej bezsilności, że się jest głupkiem i beznadziejnym rodzicem zlać swoje dzieci pasem. I jeszcze macie czelność wyśmiewać prawdziwe metody wychowawcze, w sumie nic dziwnego, jesteście skrajnymi idiotami o bardzo niskim IQ.
Rozwiń
Karolina9090
Karolina9090 (12 września 2010 o 16:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Aż muszę się wypowiedziec. mam ponad 20 lat i okej, nie byłam wychowywana tak, że za byle przewinienie pas w tyłek i po sprawie, ani nie byłam wychowywana bezstresowo. Tymczasem mniej więcej w 2klasie gimnazjum zaczęłam wpadac w bulimię. Do psychiatry -właśnie do doktor Kaczkowskiej trafiłam w I liceum, wtedy depresja mną zawładnęła, i choc apogeum było dużo wcześniej to bałam się iśc z tym do specjalisty, bałam się przyznac lekarzom, ze coś jest nie tak, naszczęście rodzice w porę się zorientowali. Jestem już na 2roku studiów, od 3lat regularnie biorę psychotropy,, co wcale nie jest dobre, bo w tym momencie jestem uzależniona, ale przynajmniej mam siłę wyjśc do ludzi. Zachowuję się jak typowa osoba w moim wieku. Wymiotuję nadal, ale o tym pani doktor nie wspomniałam do dziś...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!