środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Detektyw miał szukać synowej. Wziął pieniądze, ale nie znalazł

  Edytuj ten wpis
Autor: Ewa Pajuro

Wynajęli detektywa, by ustalił, dokąd razem z wnukami uciekła ich synowa. Mężczyzna przez kilka tygodni nie potrafił przekazać im żadnej konkretnej informacji, mimo że poszukiwana była cały czas w Lublinie,
a w dodatku, jak zwykle …chodziła do pracy. Małżeństwo straciło w ten sposób 2 tys. zł.

Kilka miesięcy temu nasz syn postanowił się rozwieść, bo zaczął podejrzewać, że żona go zdradza. Gdy złożył pozew o rozwód, żona… niespodziewanie zniknęła, zabierając ze sobą dwójkę naszych wnuków – relacjonuje Czytelnik.

Zaniepokojeni dziadkowie postanowili powierzyć delikatną sprawę detektywowi. – Znaleźliśmy go w Internecie. W umowie zobowiązał się do podjęcia czynności zmierzających do odnalezienia synowej i udokumentowania zdrady małżeńskiej – opowiadają.

Mężczyzna wziął na poczet wykonania usługi dwa tysiące złotych. Drugie tyle miał dostać po zakończeniu pracy. Sprawa wydawała się z pozoru banalna, bo synowa naszego Czytelnika jest nauczycielką w jednej z lubelskich szkół i gdy rozpoczęły się jej poszukiwania, trwał jeszcze rok szkolny.

– Niestety, detektyw do rozpoczęcia wakacji, czyli przez dziesięć dni, nie był w stanie nic ustalić. Gdy pytaliśmy, czego się dowiedział, zbywał nas, opowiadając, że szedł za synową, ale niespodziewanie skręciła w jakąś boczną uliczkę i zgubił ją – relacjonuje nasz Czytelnik.

Zrezygnowani dziadkowie udali się po pomoc do innego detektywa. – Ten bez problemu ustalił to, o co go prosiliśmy. Mimo że miał trudniejsze zadanie, bo synowa miała urlop – komentuje nasz Czytelnik.
Skontaktowaliśmy się z detektywem, który, jako pierwszy, zajmował się sprawą.

– Muszę przyznać, że miałem do czynienia z wyjątkowo bystrą osobą. Kobieta, którą miałem śledzić, bardzo dobrze potrafiła uwolnić się od obserwacji. Wchodziła, na przykład, do sklepu i wychodziła bocznymi drzwiami, przez co gubiłem jej ślad – tłumaczy mężczyzna. Detektyw skarży się też, że pracę utrudniali mu sami zleceniodawcy.

– Próbowali odnaleźć kobietę na własną rękę. Byli przy tym niedyskretni i ona szybko domyśliła się, że śledzi ją co najmniej kilka osób – wyjaśnia.

Nasz Czytelnik nie przyjmuje tego tłumaczenia i o niekompetentnym, jego zdaniem, zachowaniu detektywa poinformował już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które prowadzi rejestr osób zajmujących się działalnością detektywistyczną.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Michalec
det. Gal Anonim
Siedzący Marian
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Michalec
Michalec (17 stycznia 2014 o 17:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Normalka. Nie zawsze jest pewność, że osoba się odnajdzie, a za wykorzystane środki i poświęcony czas na badanie sprawy trzeba poświęcić. Ja miałem podobny problem rodzinny. Korzystałem wtedy z usług Pana detektywa z agencji detektywistycznej edetektywi.pl. u mnie Na szczęście wszystko dobrze się skończyło..

Rozwiń
det. Gal Anonim
det. Gal Anonim (29 marca 2013 o 13:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ach ten [url="http://wiszniewski.net/"]detektyw z Lublina[/url] jeden lepszy drugi gorszy jak w każdej branży. W branży detektywistycznej ważna jest kreatywności i chęć do pracy. Pozdrawiam uczciwych detektywów z Lublina
Rozwiń
Siedzący Marian
Siedzący Marian (9 października 2010 o 20:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='mosquito' date='09 październik 2010 - 19:13 ' timestamp='1286644386' post='359204']
pajac !
[/quote]
miło mi, a ja jestem marian
Rozwiń
mosquito
mosquito (9 października 2010 o 19:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pajac !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!