wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Nauczyciel albo wykładowca w stanie wskazującym na spożycie powinien być obowiązkowo zbadany alkomatem - domaga się od rządu stowarzyszenie z Lublina. Pedagodzy są oburzeni. - Szkoły, to nie izby wytrzeźwień.

- Znane są przypadki, że nauczyciel prowadzi zajęcia pod wpływem alkoholu lub w stanie tzw. kaca - przekonuje Wiesław Szajner, wiceprezes lubelskiego Stowarzyszenia Centrum Pomocy Rodzinie i Uzależnionym od Alkoholu i Tytoniu w listach do ministrów edukacji oraz nauki i szkolnictwa wyższego. I przywołuje przykład z Torunia: Adiunkt w Instytucie Artystycznym przychodzi do pracy stanie upojenia alkoholowego.
Dlatego stowarzyszenie domaga się obowiązkowego badania alkomatem nauczycieli i wykładowców, wobec których istnieje "uzasadnione podejrzenie”, że są pijani. Jak miałoby to wyglądać w praktyce? Nie wiadomo, gdyż wiceprezes Szajner nie odbierał wczoraj telefonu.
Środowisko uczelniane jest zbulwersowane pomysłem. - To jakieś kretyństwo! Nie róbmy z uczelni izby wytrzeźwień - oburza się prof. Marek Opielak, prorektor Politechniki Lubelskiej. - Idąc tym tropem, powinniśmy postawić alkomaty w szpitalach, a nawet przedszkolach. Przecież tam też jest ryzyko, że ktoś przyjdzie do pracy pod wpływem alkoholu.
- Czemu środowisko akademickie ma być wyróżnione? Może rozszerzmy ten pomysł na wszystkie instytucje publiczne, włącznie z rządowymi? - komentuje prof. Janusz Wiśniewski, prorektor Akademii Rolniczej w Lublinie.
Joanna Kulesza, rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zauważa: Takie kwestie precyzuje prawo pracy. Rektor, jako pracodawca, w uzasadnionych przypadkach może wezwać policję, by zbadała ewentualną obecność alkoholu we krwi swoich podwładnych - przypomina.
Podobnego zdania jest lubelski kurator oświaty. - Szkoła jest jak każda inna firma - mówi Lech Sprawka. - Żaden pracownik nie ma prawa przychodzić do pracy pijany.
Co o pomyśle sądzą studenci? - Idea nie jest zła - mówi Justyna Stępniak, przewodnicząca Samorządu Studentów UMCS. - I choć ja nie spotkałam się z przypadkiem pijanego wykładowcy, to nie można wykluczyć, że takie się zdarzają.
Lubelska kuria, do której także został wysłany list nie chce komentować kontrowersyjnego pomysłu.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!