wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Dom Dziecka idzie na Ratusz (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 marca 2008, 19:45

Protest przeciwko wynikom konkursu na stanowisko dyrektora Domu Dziecka nr 2 przy ul. Narutowicza zapowiada grupa byłych i obecnych wychowanków tej placówki.

Jutro beda demonstrować przed Ratuszem.

Konkurs na wakujące stanowisko ogłosił Ratusz. Do rywalizacji stanęły trzy osoby, w tym p.o. dyrektor placówki Lidia Goguł oraz 30-letni Piotr Polkowski, pracownik Domu Młodzieży SOS przy ul. Jutrzenki i to on zdobył stanowisko.

"Gazeta Wyborcza Lublin” napisała niedawno, że Polkowski jest zięciem Jolanty Ślązak, dyrektor Domu Pomocy Społecznej przy ul. Archidiakońskiej. Zdaniem Gazety, Ślązak przed dwoma laty przyjęła do pracy bezrobotną wówczas żonę Pawła Fijałkowskiego, który teraz jest zastępcą prezydenta miasta, a zarazem szefem komisji konkursowej, która oceniała kandydatów.

Związkowcy z działającej w Domu Dziecka "Solidarności” twierdzą, że konkurs zorganizowano w pośpiechu tak, by rozstrzygnąć go, zanim Goguł zdobędzie specjalizację z zakresu organizacji pomocy społecznej. A właśnie ta specjalizacja była rozstrzygającym powodem, dla którego stanowisko powierzono Polkowskiemu.
Zarządzona po publikacjach prasowych wewnętrzna kontrola w Ratuszu nie wykazała żadnych nieprawidłowości.

Organizatorzy zapowiadają, że będą protestować przed Ratuszem w srode o godz. 9.00.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
makrela44
sprawiedliwy
Ada
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

makrela44
makrela44 (2 kwietnia 2008 o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mając 30 lat i żadnej praktyki a żeby być dyrektorem to trzeba mieć co najmniej 5 lat praktyki na stanowisku kierowniczym i w tej specjalności a będąc zięciem prominętki coś za coś to można zostać dyrektorem mając papierek co o niczym nie świadczy bo on nic nie umie i niema praktyki żadnej i nadaje się tylko na wychowawcę do przedszkola i to w to wątpię . Przyjaciel dzieci z tego domu
Rozwiń
sprawiedliwy
sprawiedliwy (30 marca 2008 o 19:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cieszy mnie fakt,że znalazła się grupa młodych ludzi,którzy odważyli się sprzeciwić wobec władzy.Moje uznanie szanowna młodzieży.Mamy dosyć kumoterstwa,kolesiostwa.Prezydent Miasta Lublina powinien się tym zająć,bo to już nie pierwsza taka kontrowersyjna sprawa.Chyba,że ręka ręke myje,to w takiej sytuacji nie ma siły.Ta odważna młodzież powinna pojechać pikietować do Warszawy.Popieram ich i jestem gotowy zasponsorować ten wyjazd.Niech się ludzie dowiedzą co się wyprawia,wykorzystując swoją władzę.Może tą sprawą powinna zająć się prokuratura.
Rozwiń
Ada
Ada (27 marca 2008 o 22:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja znam pana Polkowskiego jeszcze z czasów studenckich. To bardzo operatywny i przedsiębiorczy czlowiek i myslę, ze się sprawdzi w nowym miejscu i na nowym stanowisku.
Rozwiń
gość
gość (26 marca 2008 o 14:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podyplomowe Studia z Zakresu Oganizacji Pomocy Społecznej są od kilku lat, zatem jeżeli Pani Goguł miała ambicje być dyrektorem placówki mogła rozpocząć je dużo wcześniej, o ile wiem nie było z tym problemu. Teraz nie byłoby tyle krzyku. Nie rozumiem tego uprzedzenia do nowego Dyrektora i nie mam nic do pani Goguł, ale trochę sie spóźniła.
Rozwiń
obiektywny
obiektywny (26 marca 2008 o 00:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam kilka pytań:
1. Czy organizator protestu zna wybranego w konkursie dyrektora?
2. Co o nim wiedzą byli i obecni wychowankowie domu dziecka? Czy protestujący nie manipulują tu młodymi ludźmi?
3. Czy to, że się ma 30 lat, odpowiednie kwalifikacje i teściową na stanowisku dyrektora, przekreśla człowieka i zamyka mu drogę do kariery?
4. Skąd pewność, że młody dyrektor będzie gorszy od byłej dyrektorki?
5. Czy stanowisko dyrektora jest zarezerwowane dla jednej osoby na czas nieokreślony?
Nie znam osobiście ani młodego dyrektora-elekta, ani obecnej pani dyrektor. Też należę do nauczycielskiej Solidarności i dziwi mnie tak mocne zaangażowanie (chyba emocjonalne) mojego związku w ten konflikt. Wasze argumenty, panie i panowie, mnie nie przekonują. Nie podoba mi się też angażowanie w całą sprawę młodzieży. To nie będzie dla nich chyba najlepsza lekcja demokracji.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!