środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Dom nam sie wali!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 września 2007, 18:15
Autor: Dominik Smaga

Ludzie w pośpiechu pakowali dobytek. Niektórzy wyszli bez niczego. Na razie nocują w hotelu, a miasto szuka im nowych mieszkań.

Część kamienicy przy Noworybnej 4 w każdej chwili może runąć. Sprawę bada prokurator.

Dom zaczął pękać w wtorek w południe. - A o godz. 19 wszystko już strzelało - opowiada Beata Kurowska z parteru. - Największe szczeliny są właśnie u nas.
- Ewakuujemy wszystkich lokatorów - informuje Grzegorz Kaproń z miejskiego sztabu kryzysowego. Głuchą kobietę z pierwszego piętra ratowali strażacy. - Nie słyszała wezwań do opuszczenia domu. Weszliśmy do niej przez balkon - mówi Michał Badach ze straży pożarnej.
Nie wszyscy chcieli iść. - Dzieci wygoniłem. Ja zostaję - mówi Czesław Staniec. Ale dał się namówić. - Zdążyłam wziąć tylko najważniejsze rzeczy. Reszta została - płacze Kurowska. - Stale strzeżemy zostawionego mienia - uspokaja Witold Laskowski z lubelskiej policji.
Ewakuowani trafili do hotelu Podzamcze. - Na tyle, ile będzie trzeba. Od rana będziemy szukać im mieszkań - mówił w nocy Paweł Fijałkowski, zastępca prezydenta.
- Mamy już cztery lokale. W przyszłym tygodniu będą kolejne dwa lub trzy - zapewniał wczoraj po południu Mirosław Kalinowski z Urzędu Miasta.
- Nic nie wskazywało, że do tego dojdzie - twierdzi Dariusz Kopciowski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, który nadzoruje kamienicę wpisaną do rejestru zabytków. - Być może woda podmyła fundamenty - przypuszcza Stanisław Fic, zastępca prezydenta.
Nocą nie udało się określić dlaczego mury pękają. - Jest za ciemno na oględziny. Ale to groźne pęknięcia - mówi Urszula Sieteska, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego.
Szczeliny wciąż rosną. Wczoraj w południe pojawiły się też na kolejnej ścianie. - Ciągle słychać łomoty i znów odpadł kawałek muru - mówi strzegąca domu policjantka.
- Rzeczywiście, północno-zachodni narożnik może runąć - potwierdza Jacek Bogusz z nadzoru budowlanego. - Szykujemy decyzję o wyłączeniu z użytkowania części budynku.
Sprawę badają śledczy. - Było zagrożone życie mieszkańców. Doprowadzenie do takiej sytuacji to przestępstwo - mówi Michał Blajerski, szef Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. - Ustalimy, kto miał zapewnić bezpieczeństwo ludziom i ich mieniu oraz sprawdzimy, czy ten obowiązek wypełnił.
Kamienica jest własnością prywatną. Lokatorzy twierdzą, że od lat prosili o remonty. Na próżno. Z nami współwłaściciel domu nie chciał rozmawiać. - Nie udzielam żadnych wywiadów - mówi.
Ewakuowanymi zajmuje się opieka społeczna. - Siedmiu rodzinom zapewniliśmy gorące posiłki - mówi Antoni Rudnik, szef Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. - Jesteśmy gotowi do dalszej pomocy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!