poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Godz. 23.16, ul. Zbożowa w Lublinie. Poturbowany i zakrwawiony chłopak niemal wpada na policyjny radiowóz. Uciekł bandytom, którzy napadli go na przystanku. Policja rusza w pościg. Łapie jednego ze sprawców. Skuty kajdankami, żartuje i śmieje się policjantom w twarz.

Tak wyglądała akcja lubelskiej grupy do walki z osiedlowymi bandziorami w nocy z czwartku na piątek. Kiedy lekarze z pogotowia opatrywali rannego chłopaka, kilkadziesiąt metrów dalej jego oprawca leżał skuty na ziemi obok radiowozu. Nie tracił dobrego humoru. – O, dzisiaj jest pełnia! – mówił 21-letni Rafał.
Na widok telewizyjnej kamery (ekipie policji towarzyszył również reporter z TV 4) ożywił się. – Będę sławny – powiedział. – Może i moja dziewczyna mnie zobaczy?
Kilka minut wcześniej na końcowym przystanku MPK przy ul. Zbożowej razem ze swoim kolegą napadł na przypadkowego przechodnia. Bili go całym ciele. Chłopak zgięty w pół zasłaniał się przed ciosami. Nie miał szans. Zwyrodnialcy chcieli od niego pieniędzy. Cudem udało mu się wyrwać. Pobiegł przed siebie. Był w szoku. Uciekał nawet widząc podjeżdżający radiowóz.
– Spokojnie, jesteśmy policjantami – uspokajali go funkcjonariusze. – Wtedy dotarło do niego, że jest już bezpieczny. Osunął się na chodnik. – Nie mogę oddychać – wyszeptał.
Po kilku minutach przyjechała karetka. Lekarze zajęli się rannym. Pojechał do szpitala przy ul. Staszica. Wynik lekarskich oględzin – uraz głowy.
Patrol, z którym jechali nasi reporterzy ruszył na poszukiwanie sprawców. Ale policjanci z V komisariatu byli szybsi. Zatrzymali jednego z bandytów. Drugi uciekł, ale funkcjonariusze mają jego dane.
– O napadzie poinformował nas przypadkowy świadek – mówi Agnieszka Pawlak z lubelskiej policji. – Dobrze, że ludzie reagują na takie sytuacje.
Zatrzymanego bandytę nie można było jeszcze wczoraj przesłuchać. Był pijany. 21-latek mieszka na Tatarach. Na zbożowej, na drugim krańcu miasta, był na gościnnych występach. Teraz zajmie się nim teraz prokurator
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!