środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dość tych szwindli

Dodano: 20 czerwca 2004, 19:27

Zapożyczaliśmy się na wszystko: na opłacenie zaległego czynszu, na zakup komputera, remont domu czy nawet na spłacenie rosnących długów. Nie przypuszczaliśmy, że zostaniemy oszukani. Ale to ma się skończyć.

– Mówili, że pomogą – mówi pani Anna K. z Lublina. – W zeszłym roku mieli mi pożyczyć od ręki 10 tys. zł na oddłużenie mieszkania. Ale najpierw musiałam wpłacić 600 zł. Pożyczyłam od sąsiadki i wpłaciłam. A skąd mogłam wiedzieć, że to argentyńscy złodzieje?
Mimo że pani Anna obiecanych pieniędzy nie zobaczyła, co miesiąc otrzymywała rachunek z wyliczoną do opłaty ratą. Na konto Grupy Kapitałowo-Budowlanej miała wpłacać po 120 zł. – Na początku płaciłam. Myślałam, że jak zobaczą, że jestem solidna, to dadzą pieniądze – dodaje starsza pani.
Uczciwość pani Anny nie wzruszyła kredytodawców. Pożyczki nie dostała do dziś. Dlatego też musiała się wyprowadzić z zadłużonego mieszkania. Teraz mieszka w ciasnej kawalerce. Nadal spłaca długi.
Takich osób jest znacznie więcej. Aby je ochronić, Sejm uchwalił w minionym tygodniu ustawę zakazującą zakładanie nieuczciwych firm kredytowych. – Gdy ustawa wejdzie w życie, firmy nie będą mogły podpisywać nowych umów. Za złamanie zakazu będzie im grozić kara od trzech miesięcy do ośmiu lat – wyjaśnia Grażyna Abramowicz z Biura Rzecznika Konsumentów. – Zawarte umowy będą jednak nadal obowiązywać. Prawo nie działa wstecz.

Urzędnicy obiecują, że ustawa sejmowa nie uśpi ich czujności. Wciąż będą sprawdzać wszystkie zgłoszenia. A tych jest niemało. – Ludzie przychodzą, dzwonią i skarżą się na nieuczciwych pożyczkodawców – mówi Ewa Wiszniok z lubelskiej delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Najwięcej takich osób przychodzi w okresie świątecznym lub – tak jak teraz – przed wakacjami.
Pod baczną obserwacją będą także ogłoszenia prasowe nieuczciwych firm kredytowych. – Nie zaprzestaniemy kontrolowania reklam. Bywa że pojawiają się one tuż obok artykułów krytykujących system argentyński – dodaje Wiszniok. •

Jak rozpoznać „argentyńczyka”?

System argentyński polega na zorganizowaniu grupy osób, które same zrzucają się na pożyczkę. Organizator kusi klientów szybkim przyznaniem pieniędzy – bez poręczycieli, bez zbędnych formalności. Uczestnicy podpisują skomplikowaną umowę i wpłacają wpisowe. Co miesiąc spłacają także wcześniej ustalone raty. Część pieniędzy zabiera firma. Reszta ma być przeznaczona na pożyczkę dla wylosowanego uczestnika grupy. Ale na wylosowanie można czekać od kilku miesięcy do kilku lat.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!