wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Dresiarze zabili studenta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 czerwca 2004, 18:58

Kilkunastu bandytów napadło wczoraj w nocy na trójkę studentów. 21-letni Radek nie przeżył katowania. Zmarł na rękach kolegi. Policja zatrzymała dziesięciu dresiarzy podejrzewanych o mord.

Kamil, student UMCS i kolega zamordowanego Radka, zapamięta noc z soboty na niedzielę do końca życia. - Wracaliśmy w trójkę z bilardu - opowiada. - Schodziliśmy schodami w dół do ul. Głębokiej, w pobliżu Hotelu Studenta Zaocznego. Kiedy zatrzymaliśmy się na schodach, podeszło do nas dwóch młodych mężczyzn. Jeden był w dresie. W rękach trzymali półmetrowe kołki. Wyrwali je z ławek.
- "Macie szlugi? Może dymu szukacie?” - usłyszeli zaczepkę. Kamil usiłował załagodzić sytuację, chciał porozmawiać z dresiarzami. - Tylko jeden z nich był agresywny - mówi. - Sądziłem, że nas puszczą.
Nagle jeden z bandytów zamierzył się trzymaną w dłoni kostką brukową. Chciał rzucić w głowę Bartka, trzeciego z napadniętych studentów. - Zdążyłem chwycić go za rękę - relacjonuje Kamil. - Bartek dostał kamieniem w plecy. Krzyknąłem: Uciekajmy!
Nie zdążyli. Z pobliskich zarośli wybiegli kolejni napastnicy. Zaatakowali studentów. Bartkowi udało się uciec. Radka i Kamila dopadli po kilkunastu metrach.
- Dostałem w głowę - mówi Kamil. - Kiedy upadłem, zaczęli mnie kopać. Kątem oka zobaczyłem, że katują leżącego Radka. Potem odeszli.
Skatowany Kamil nie mógł wstać. Doczołgał się do leżącego kolegi. - Przewróciłem go na bok. Żył, ale strasznie oddychał. Wyciągnąłem telefon, wybrałem numer policji. Okazało się jednak, że zrobił to już Bartek, który zadzwonił też na pogotowie.
Wzywanie o pomoc usłyszeli bandyci. Wrócili. - Dobiegli do umierającego Radka. Znów kopali go w głowę - twierdzi Kamil. Lekarz pogotowia nie mógł już pomóc Radkowi. Zmarły miał 21 lat, pochodził z Łukowa. Studiował na I roku ochrony środowiska Akademii Rolniczej w Lublinie.
Po dwóch godzinach policja zatrzymała dziesięć osób. Kamil i Bartek rozpoznali trzech z nich. - Zatrzymani mają od 18 do 21 lat, byli pod wpływem alkoholu - mieli od 0,5 do 1,5 promila alkoholu we krwi - mówi nadkomisarz Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. - Ujęliśmy ich w pobliżu "Pekinu” (wieżowiec przy ul. Głębokiej - dopisek redakcji), gdzie pili piwo. To dresiarze z LSM.
Wczoraj trwały przesłuchania bandytów. W komendzie siedzieli skruszeni, ze łzami w oczach. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!