czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Duże koszty za mały przycisk w domofonie

Dodano: 7 sierpnia 2006, 10:49

Jeśli nie chcesz płacić 2 zł miesięcznie na konserwację domofonu, może Cię czekać droga niespodzianka. Naprawa zepsutego urządzenia kosztuje nawet 40 zł.

Przekonał się o tym Przemysław D. z Lublina, właściciel mieszkania przy ul. Puchacza. Zgłosił usterkę u swojego administratora. Przycisk domofonu zamontowanego w mieszkaniu nie otwierał drzwi na dole. - Pani w administracji powiedziała, że przyjedzie do mnie ktoś z firmy, która konserwuje urządzenia - relacjonuje Przemysław D. - Fachowiec zajrzał do skrzynki domofonu w mieszkaniu, a potem zszedł na dół i tam też coś naprawiał. Po czym wystawił mi rachunek na 40 zł. Ani sam fachowiec, ani nawet nikt w administracji mnie nie uprzedził, że jego wizyta będzie płatna! - denerwuje się właściciel mieszkania.
Jak się okazuje, budynki na ul. Puchacza nie są objęte usługą naprawy domofonów. - Kilka administrowanych przez nas budynków jest objętych taką konserwacją, ale akurat nie ten, o którym mowa - wyjaśnia Anna Dziura z firmy administrującej Lub-Kom. - W związku z tym, każdy lokator musi za każdym razem płacić za naprawę domofonu, jeśli coś się w nim zepsuje.
Ci, którzy nie muszą płacić, to mieszkańcy bloków, w których zazwyczaj wszyscy zgodzili się opłacać miesięczny koszt konserwacji urządzeń. Czyli 2,10 zł miesięcznie doliczane do czynszu.
Mieszkaniec ul. Puchacza nie zapłacił rachunku. Bo nie miał nawet przy sobie wystarczającej sumy. - Gdybym wiedział, ile to kosztuje, wezwałbym znajomego elektryka i naprawiłby za pół ceny - mówi. Poza tym nie zgadzam się na taką opłatę, bo w administracji usłyszałem, że naprawa wspólnej części domofonu obciąża kosztami wszystkich mieszkańców, a nie jednego.
- Jeśli zepsuło się urządzenie zamontowane na zewnątrz mieszkania, to firma konserwująca wystawia nam rachunek za naprawę, a potem rozłożoną kwotę naliczamy do czynszu wszystkim mieszkańcom bloku - potwierdza Anna Dziura.
Jak było w rzeczywistości? Sprawę obiecuje wyjaśnić firma, która naprawiała domofon Przemysława D. - Jeśli ewidentnie widać, że usterka dotyczy urządzenia w mieszkaniu, kosztami naprawy obciążamy właściciela - mówi Adam Glifka z Venta sp. z oo., firmy konserwującej domofony w większości lubelskich bloków. - Zdarza się na przykład, że pies niemal zjadł słuchawkę. Wtedy koszty naprawy są oczywiście większe, ale przeciętnie za wizytę fachowca płaci się ok. 40 zł. Sprawdzimy, czy przy opisywanej naprawie usterka dotyczyła także zewnętrznych urządzeń.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!