piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Dwie drużyny PSL

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 stycznia 2004, 21:35

Nie tylko działacze PSL czekają z niecierpliwością na wyniki niedzielnego zjazdu lubelskich ludowców. Wybór nowego prezesa PSL może mieć decydujący wpływ na to, kto będzie rządził całym województwem.

W niedzielę zetrą się ze sobą dwie frakcje: obecnego prezesa Zdzisława Podkańskiego i marszałka województwa Henryka Makarewicza. Obydwa obozy przekonują, że mają wystarczającą większość wśród 264 delegatów. Obecny prezes w walce o fotel szefa ludowców zmierzy się najpewniej z posłem Franciszkiem Jerzym Stefaniukiem.
Wybory w PSL mogą zmienić układ sił także w Sejmiku Województwa Lubelskiego. Marszałek Makarewicz podpadł Podkańskiemu za wejście wraz z dwójką innych radnych z PSL w koalicję z SLD i Samoobroną (czterech pozostałych radnych PSL pozostało wiernych Podkańskiemu). Za zdradę poseł złożył wniosek o wykluczenie marszałka z partii. Główny Sąd Partyjny uznał winę Makarewicza, ale wykluczenie zamienił na karę upomnienia.
Jeżeli wygra Podkański, prawdopodobnie ponowi próbę odsunięcia Makarewicza od władzy. Z kolei jeżeli wygra drużyna marszałka, Makarewicz będzie chciał przeciągnąć na swoją stronę pozostałych radnych PSL, by rozstać się z niewygodnym dla niego, zamieszanym w kilka skandali, przewodniczącym sejmiku Konradem Rękasem. hoso

Rozmowa ze Zdzisławem Podkańskim, posłem i szefem lubelskiego PSL

Zdrada to koniec przyjaźni

• Ma pan przegrać wybory trzydziestoma głosami.
– Nadzieja to cecha ludzi ambitnych, a prawdę poznamy podczas zjazdu wojewódzkiego.

• Czy wie pan już, z kim pan się zmierzy? Z Franciszkiem Jerzym Stefaniukiem?
– Dotychczas nie zgłoszono żadnego kandydata. I martwi mnie to, bo do wyborów musi być przynajmniej dwóch kandydatów.

• Może pana opozycja celowo nie odsłania kart, żeby pana zaskoczyć?
– Być może to taka taktyka, która jest dla mnie obca. Ja zawsze szedłem prostą drogą.

• A co się stało w lubelskim PSL, że jest rozłam?
– W PSL nie ma rozłamu. Jest tylko bardzo głęboka merytoryczna dyskusja, często niosąca znamiona kryzysu ideowego. Bo dziś musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jaką drogą pójdzie PSL? Czy drogą walki o suwerenność, czy drogą podporządkowania się innej sile politycznej. Ja wybieram tę pierwszą.

• Czy wniosek o wykluczenie z partii marszałka Makarewicza był przejawem takiej właśnie merytorycznej dyskusji?
– O wykluczeniu Makarewicza zadecydował wojewódzki sąd partyjny.

• Ale to pan skierował taki wniosek.
– Tak, za zdradę PSL i przejście do innego obozu (Makarewicz z dwoma innymi sejmikowymi radnymi PSL wszedł w koalicję z SLD i stowarzyszeniem Rozwój Konrada Rękasa – red.). A tam, gdzie jest zdrada, zawsze kończy się przyjaźń.

• Czy po ewentualnym zwycięstwie ponowi pan wniosek o wykluczenie Makarewicza?
– To już jest problem Głównego Sądu Koleżeńskiego i najbliższego krajowego kongresu PSL.
Rozmawiał Krzysztof Wiejak

Rozmowa z Henrykiem Makarewiczem, marszałkiem województwa lubelskiego

Delegaci chcą zmian

• Czy przy okazji wyborów nowego szefa PSL będzie się pan chciał pozbyć z koalicji w sejmiku Konrada Rękasa i jego klubu?
– Nie wiem, skąd takie informacje. Nie ma takich pomysłów.

• Czyli jest pan zadowolony ze współpracy z przewodniczącym Rękasem?
– Współpracę tę określam jako poprawną, aczkolwiek trudną w pewnych obszarach. Nie ukrywam, że rewelacje medialne na temat pana przewodniczącego rzutują na opinię całego samorządu wojewódzkiego. Nie jest to przyjemne. Być może energia za bardzo rozsadza pana przewodniczącego.

• A na kogo będzie pan głosował w niedzielę? Na posła Franciszka Jerzego Stefaniuka?
– Nie wiem, czy pan Stefaniuk na pewno wystartuje. Wiem,
że z naszej strony będzie jeden kandydat. I kolega Stefaniuk jest brany pod uwagę.

• Czy zebrał pan wystarczające siły przeciwko posłowi Zdzisławowi Podkańskiemu?
– Ja nic nie zbieram, tylko słucham, co mówią delegaci. A ci chcą zmiany we władzach lubelskiego PSL.

• Czy zatrudnienie w ostatnich dniach w Urzędzie Marszałkowskim na stanowisku zastępcy dyrektora Departamentu Kultury Henryka Śledzika z PSL miało panu pomóc w zwycięstwie nad Podkańskim?
– Nie wiem skąd te rewelacje. Zatrudniając kogokolwiek nigdy nie przeprowadzam takich transakcji. Pan Śledzik to człowiek z dużym doświadczeniem, wójt dwóch kadencji. Na razie pracuje w zastępstwie.

• Ale ten człowiek jest równocześnie delegatem na zjazd PSL. Będzie decydował, kto zostanie nowym prezesem.
– Dowiedziałem się o tym później. Przewaga zwolenników odejścia Podkańskiego jest miażdżąca, więc nie ma większego znaczenia, czy po naszej stronie będzie o jednego delegata więcej czy mniej.

• To jaka będzie ta przewaga?
– Możemy liczyć na 160 głosów (do zwycięstwa potrzeba około 130 głosów – red.).
Rozmawiał Krzysztof Wiejak
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!