niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dyrektor okradanej bursy: "Zaufałem księgowej"

Dodano: 27 lipca 2012, 19:39

Bursa z której "wypływały" pieniądze. (Maciej Kaczanowski)
Bursa z której \"wypływały\" pieniądze. (Maciej Kaczanowski)

Jestem historykiem i niewiele wiem o rachunkowości – tłumaczył śledczym Jan P. Policja przeszukała mieszkanie byłego dyrektora bursy przy u. Pogodniej w Lublinie. Potem mundurowi przywieźli Jana P., na przesłuchanie. Prokuratura zarzuciła mu ułatwienie swojej księgowej wyprowadzenia z placówki ponad miliona złotych.

Jan P. usłyszał zarzut niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego. – Nie sprawował należytej kontroli nad finansami bursy ułatwiając w ten sposób księgowej przywłaszczenie ponad 1 mln zł – mówi Paweł Banach, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

Prokuratura uważa, że były dyrektor działał "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” przez księgową. Śledczy zarzucają mu też to, że dopuścił do nierzetelnego prowadzenia ksiąg rachunkowych.

Na przesłuchaniu dyrektor nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Twierdził, że nie poczuwa się do winy, bo jest historykiem i ma zbyt skromną wiedzę z rachunkowości, żeby kontrolować swoją księgową. Podkreślał, że jej ufał.

Janowi P. grozi do 10 lat więzienia. Prokuratura nie wystąpiła do sądu z wnioskiem o jego aresztowanie. Po przesłuchaniu został wypuszczony do domu. Ma wpłacić 30 tys. zł poręczenia majątkowego, dostał też zakaz kierowania placówkami, które dysponują środkami publicznymi.

Od kilku dni za kratkami jest Joanna W., główna księgowa bursy. W ubiegłym tygodniu kobieta usłyszała zarzut przywłaszczenia 1,036 mln zł (w okresie od stycznia 2007 do maja 2012) oraz nierzetelnego prowadzenia ksiąg finansowych.

Kobieta przyznała się, ale tylko do 200 tys. zł. Zatrzymywała dla siebie gotówkę, która wpływała do kasy za zakwaterowanie, wyżywienie, czy wynajem garaży i sal. Księgowa przelewała sobie też zawyżoną pensję.

Jak już informowaliśmy, prokuraturę o przekrętach w bursie zawiadomił zawiadomili urzędnicy lubelskiego Ratusza, którzy przeprowadzali tam audyt. Wyniki kontroli obciążały nie tylko księgową, ale również jej szefa.

W czerwcu Jan P. został odwołany ze stanowiska.
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
polo
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 lipca 2012 o 08:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszyscy rąbią,to dlaczego i nie księgowa z bursy.
Rozwiń
Gość
Gość (28 lipca 2012 o 08:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='polo' timestamp='1343419154' post='657820']
Wiadomo,że dyrektor musiał wiedzieć co robiła księgowa a teraz udaje,że jest historykiem i nie zna się na finansach. Na pewno była to spółka i dzielili się pieniędzmi. Przecież podpisywał rachunki i nie wiedział co podpisuję?, niech teraz nie udaje głupka!!!!
[/quote]Przecież przykład idzie z góry,dlaczego nie mogą się ci mniejsi na chapać ????? Weżcie na ten przykład koalicję PO-PSL,tam dopiero szyją,aż gwizda.
Rozwiń
polo
polo (27 lipca 2012 o 21:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wiadomo,że dyrektor musiał wiedzieć co robiła księgowa a teraz udaje,że jest historykiem i nie zna się na finansach. Na pewno była to spółka i dzielili się pieniędzmi. Przecież podpisywał rachunki i nie wiedział co podpisuję?, niech teraz nie udaje głupka!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!