piątek, 23 czerwca 2017 r.

Lublin

Dzieci pozbawione palców

Dodano: 15 marca 2002, 21:12
Autor: (step)

Sześcioro dzieci z pourywanymi palcami leży w Klinice Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. W tym roku z obrażeniami dłoni hospitalizowano tutaj już siedemnaścioro małych pacjentów, czyli więcej niż w całym ubiegłym roku.
– To chyba jakaś epidemia – mówi prof. Jerzy Osemlak, kierownik kliniki. – Uczulam rodziców, aby pilnowali dzieci. Nie pozwalali bawić się pociechom w pobliżu niebezpiecznych urządzeń.
Te, które teraz leżą w szpitalu, są przykładem własnej nieostrożności lub beztroski rodziców. 15-letnia dziewczyna wyjmowała nożem korek zatykający wannę. Nóż przeciął ścięgna palców. Trzeba było zszywać. 6-letni Paweł bawił się na podwórku. Grzebał ręką w ziemi, w której były kawałki rozbitej butelki. Szkło rozcięło mu cztery palce. Palce już nigdy nie będą tak sprawne jak przed wypadkiem. 12-letnia Magda straciła palec. Tak mocno przytrzasnęła go w drzwiach, że nie było innego wyjścia niż amputacja. Podobnie było z 8-letnią Angeliką, która przytrzasnęła rękę w furtce wejściowej.
Półtoraroczny Karol włożył rączkę w maszynkę do mięsa. Palec był tak zmiażdżony, że konieczna była amputacja. Częściową amputacją palca zakończyło się leczenie 8-letniego Łukasza, który bawił się gilotyną do cięcia blachy. – W tym roku mieliśmy też dziecko, któremu mama obcięła przez nieuwagę palec, kiedy przycinała sekatorem krzaki – mówi prof. Osemlak. – Inne dziecko manipulowało przy kontakcie tak, że prąd spalił mu palec, aż do kości. Mieliśmy też pacjentów, którzy rozcięli palce na rozbitym lustrze.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!