sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Dziękczynny indyk w Lublinie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 listopada 2007, 14:49

Skąd pan wie, że teraz piekę indyka?! - krzyczy w słuchawkę na lubelskim Węglinie Eric Williams z New Brunswick w stanie New Jersey.

Piecze, bo jest Dzień Dziekczynienia, święto bardziej celebrowane w Ameryce niż Boże Narodzenie.

Piecze w Lublinie, bo jest akurat u swojej "girlfriend” Kasi, której imię wymawia "Kasha”. Poznał ją, kiedy była w USA w ramach programu "Work and Travel” i sprzedawała bilety w parku rozrywki "Six Flags”. Na karuzelę. Tak zakręciła we łbie Ericowi, że teraz piecze tradycyjnego indora jej i jej rodzicom. Ptaka oglądał i wybierał razem ze swą dziewczyną u chłopa koło Włodawy, znajomego rodziców. Indyk waży 6,2 kilograma i wedle amerykańskich standardów jest... mały.
Prezydent George Bush podczas tradycyjnej, obchodzonej już po raz 60. uroczystości ułaskawienia indyka w Ogrodzie Różanym Białego Domu, darował we wtorek życie ptakowi o wadze 47 futów (21,2 kg). Dożyje swych dni w Disney World w Orlando na Florydzie.
Eric robi indyka, jak jego mama. Nadzienie stanowią tylko suszone owoce: śliwki, morele, jabłka i żywy ananas. Do tego oczywiście będą kartofle, z tym jednak że nie czerwone "yams”, których nie udało się kupić w Lublinie. Nie było żadnych problemów z kukurydzą i kabaczkami, które też muszą się na stole w ten dzień pojawić.
Kiedy w 11 grudnia 1620 roku do brzegów Ameryki dobił żaglowiec "Mayflower” z purytanami uchodzącymi z Europy przez katolickimi prześladowaniami, jego pasażerowie trafili na srogą zimę. Przetrwali tylko dzięki pomocy miejscowych Indian, którzy podzielili się z nimi zapasami żywności oraz nauczyli polować na dzikie indyki.
Mimo tego, że 102 pielgrzymów, zmarło aż 46. Następny rok był łaskawszy, a żniwa nadspodziewanie dobre. Kukurydza i dynie, podstawowe uprawy indiańskie, jakich się nauczyli, obrodziły nadzwyczaj. Dlatego też aby podziękować Bogu, purytanie, wyprawili święto w trzeci czwartek listopada 1621 roku. Zaprosili swoich czerwonych braci z plemienia Wampanoag. Gościli się hucznie.
Thanksgiving wszedł do amerykańskiej tradycji, a w 1863 roku Abraham Lincoln ogłosił Trzeci listopadowy czwartek świętem narodowym, by nieco złagodzić skutki i nastroje wytaczającej krew braterską domowej Wojny Secesyjnej. Tak już zostało. Dzień Dziękczynienia to wielkie ekumeniczne amerykańskie święto adorujące Boga niezależnie, w jakim kto kościele się do niego modli. Może to heretyckie, ale dla Amerykanów najważniejszą religią jest… Ameryka.
- Na Boże Narodzenie sprzedaje się u nas 22- 24 miliony indyków, a na Thanksgiving - już 46 milonów! What do you say? - pyta Eric, a odpowiedzieć coś na te wyniki rankingu istotnie trudno... Może tylko tyle, że to wynik raczej oczywisty, bo na Boże Narodzenie amerykański Żyd ani Arab czy Hindus indyka nie kupuje, a na Dzień Dziękczynienia - jak najbardziej.
Na prośbę czy może mi dać do telefonu "Kashę”, Eric śmieje się: "Nie dam, ale nie dlatego, żebym był zazdrosny... Ona pojechała do marketu po żurawinę, której do indyka nie ma prawa zabraknąć...”
Prócz Erica, Kasi i jej rodziców, do indyka zasiąść ma jeszcze trójka innych lubelskich Amerykanów. Mieszkać ich może w Lublinie nawet ponad czterdziestu... Ilu by nie było, wszystkim życzmy HAPPY THANKSGIVING!







  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Chełmianin
J.B.Stone
Miro
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chełmianin
Chełmianin (23 listopada 2007 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lubelskie to region bliski Ameryce na wiele sposobów. To w Chełmie Ambasada USA organizowała celebrację4 Lipca ich Dnia Niepodległości. To niedaleko Uhra ma swoje ranczo nabliższy polski przyjaciel Vicora Ashe'a,Ambasador USA w Polsce - prof.dr. Marek Pieńkowski (obaj koledzy z Knoxville, TN). Jeżeli polskie serce gdzieśbije dla Ameryki, to najsilniej właśnie w Lubelskiem. Choć to region prowincjonalny i biedny, ale szczery...
Rozwiń
J.B.Stone
J.B.Stone (22 listopada 2007 o 19:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
For you heart opened for Amaricans in your City, plese accept this prayer:We Give Thanks... Our Father in Heaven, We give thanks for the pleasure Of gathering together for this occasion. We give thanks for this food Prepared by loving hands. We give thanks for life, The freedom to enjoy it all And all other blessings. As we partake of this food, We pray for health and strength To carry on and try to live as You would have us. This we ask in the name of Christ, Our Heavenly Father. And... God Bless Lublin!
Rozwiń
Miro
Miro (22 listopada 2007 o 19:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Maja Amerykuny jakąś swoją tradycję. Pieką te indykie, gdzie tylko swą w świecie. Nawet do ich żołnierzy w Iraku lacą cała transporety. Ten dzień ich naprawdę integruje i mogą być dumni z tego, że są Amerykanami i nikt inny tego dnia nie matego prawa. Coś na własność i wyłączność patriotycznej dumy. A my?
Rozwiń
Kevin Burns
Kevin Burns (22 listopada 2007 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Great that Lublin's paper remembering our American Thanksgiving Day!I love you!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!