środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Dzień Wszystkich Świętych: Odeszli, ale nie z naszej pamięci


Dzień Wszystkich Świętych to dobra okazja, by wspomnieć bliskich, którzy odeszli. W trakcie 2010 roku zmarło wiele osób związanych z Lubelszczyzną. Jacy byli, co ich śmieszyło, za co ich kochaliśmy?

Listopad 2009

Tadeusz Michalski, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego im. Hetmana Jana Zamoyskiego w Lublinie.
Urodzony 14 kwietnia 1924 w Stanisławówce, zmarł 13 listopada 2009. Oddany, serdeczny, otwarty i wyjątkowy. W czasie wojny był oficerem krajowym Armii Krajowej o pseudonimie "Pionek”. W 1952 roku skończył studia na Wydziale Chemii UMCS, został nauczycielem chemii i kierownikiem internatu w szkole im. J. Zamoyskiego w Lublinie, a następnie w 1968 roku jej dyrektorem.

W 1982 roku Tadeusz Michalski został bezprawnie odwołany z funkcji dyrektora szkoły. Stało się to na kilka dni przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. To był odwet za postawę nauczycieli i uczniów szkoły po wprowadzeniu stanu wojennego.

Styczeń 2010

Tadeusz Góra, generał brygady Wojska Polskiego, światowej sławy pilot.
Urodzony 19 stycznia 1918 w Krakowie, zmarł 4 stycznia 2010 w Świdniku. Jako pierwszy pilot na świecie został nagrodzony przez Międzynarodową Federację Lotniczą medalem Lilienthala za rekord lotów szybowcowych ustanowiony 18 maja 1938 roku. Lot odbył się na szybowcu PWS-101, pilot przeleciał dystans 577,8 km z Bezmiechowej (Bieszczady) do Małych Solecznik pod Wilnem.

Był pilotem polskiego dywizjonu 316, 14 października 1941 r. wykonał pierwszy lot na samolocie Hurricane, latał w dywizjonach 306 i 315. Na koncie miał 883 loty bojowe, eskortował amerykańskie latające fortece B-17, zestrzelił 4 samoloty niemieckie, jedną latającą bombę V1. Został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych. Do Polski wrócił w 1948 roku, żeby szkolić polskich pilotów. W 1977 roku przyjechał do Świdnika, gdzie pracował jako instruktor i kierownik lotów. Tu mieszkał z żoną Laurą. Został pochowany w Alei Zasłużonych na cmentarzu komunalnym w Świdniku.

Luty 2010

Leszek Wdowiak, dyrektor Instytutu Medycyny Wsi
Urodzony 30 września 1948, zmarł 17 lutego 2010. Absolwent LO im. J. Zamoyskiego (1966) i Akademii Medycznej w Lublinie (1972). Był dyrektorem Wydziału Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie, przewodniczącym Rady Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych, od 2007 roku był dyrektorem Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie, uznawanego za jedną z najlepszych jednostek badawczych w zakresie ochrony zdrowia w Polsce. Był także krajowym konsultantem ds. zdrowia publicznego.
Miał dar współpracy z ludźmi, mógł jeszcze wiele zrobić.

Marzec 2010

Ks. Ryszard Tujak, duszpasterz osób niesłyszących.
Urodzony 22 stycznia 1939 r. w Tomaszowie Lubelskim, zmarł 7 marca 2010. Święcenia kapłańskie przyjął 10 czerwca 1962 r. w Lublinie z rąk JE ks. bpa Piotra Kałwy. Msze w języku migowym odprawiał jeszcze w latach 60. XX wieku, jako pierwszy w Polsce organizował rekolekcje i pielgrzymki dla niesłyszących .

Był wikariuszem w Lublinie (św. Michała), Puławach (św. Józefa), Krzczonowie i Zamościu (św. Michała). W latach 1988–2004 był prefektem Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Głuchoniemych i Niedosłyszących. I pracownikiem naukowym KUL w latach 1996–2000. Od 2004 roku na emeryturze całkowicie poświecił się osobom niesłyszącym. W 2007 roku dostał nagrodę "Angelusa” w kategorii "wyobraźnia miłosierdzia”. Skromny, żył ubogo jak św. Franciszek. Do końca pomagał potrzebującym.

Kwiecień 2010

Marcin Pietraszuk, najstarszy podlaski ułan.
Urodzony w Samowiczach w 1902 roku, zmarł 6 kwietnia 2010. Był najstarszym żyjącym dotąd podlaskim ułanem, który walczył w kampanii wrześniowej w 1939 roku. Przeżył wiek, miał dwie żony, "dorobił się” 6 dzieci, 13 wnuków i 11 prawnuków. Do samego końca pogodny i uczynny, na stulecie urodzin zatańczył z młodzieńczą werwą. Ręczny zegarek ułana zatrzymał się w chwili śmierci jego właściciela, o godz. 1.20.

Edward Wojtas, polityk, były marszałek województwa lubelskiego, zginął w katastrofie w Smoleńsku.

Urodzony 1 marca 1955 w Wólce Modrzejowej, zmarł 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku. Z wykształcenia ekonomista (UMCS) był z-cą dyrektora Wydziału Zdrowia w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, dyrektorem generalnym urzędu, radnym sejmiku i marszałkiem województwa. Od 2005 roku stał na czele zarządu wojewódzkiego PSL, był posłem z listy PSL.

Wojciech Siemion, jeden z najlepszych polskich aktorów teatralnych i filmowych.
Urodzony 30 lipca 1928 w Krzczonowie, zmarł 24 kwietnia 2010 w Warszawie na skutek ciężkiego wypadku samochodowego. Jego ojciec był kierownikiem szkoły w Krzczonowie. Wojciech Siemion skończył studia prawnicze na UMCS, następnie PWST. Wystąpił w tak znanych filmach jak: "Zezowate szczęście”, "Ziemia obiecana”, "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz” czy "Przedwiośnie”.

Pracował w wielu teatrach: Polskim w Szczecinie, Ateneum, Komedii, Narodowym, Powszechnym i Ludowym w Warszawie oraz Polskim we Wrocławiu. Był założycielem i dyrektorem teatru Stara Prochownia i aktorem Studenckiego Teatru Satyryków. Zawsze podkreślał, że pochodzi z Krzczonowa. Miał wielki sentyment do Lubelszczyzny.

Maj 2010

Ks. arcybiskup senior Zygmunt Kamiński, metropolita szczecińsko-kamieński.

Urodzony 20 lutego 1933 r. we Wzgórzu-Bełżycach na Lubelszczyźnie, zmarł 1 maja 2010 w Szczecinie. Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie w 1956 r. został wyświęcony na kapłana przez bp. Piotra Kałwę. Był wikariuszem: w Piaskach (1957–1959), w parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie (1961–1963) i parafii św. Teresy w Lublinie (1963–1966). W latach 1976–1984 był także proboszczem parafii katedralnej.

Pracował jako notariusz w kurii lubelskiej, 30 listopada 1975 roku otrzymał sakrę biskupią z rąk bp. Bolesława Pylaka. 1 maja 1999 r. został przez Jana Pawła II przeniesiony z diecezji płockiej na stolicę metropolitalną archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Skupiony i pogodny. Umiał słuchać ludzi.

Jadwiga Jarmuł
jedna z najlepszych aktorek teatru Osterwy w Lublinie.
Urodzona w 1940 roku, zmarła 5 maja 2010 r. Jeszcze miała jechać na terapię do Warszawy, jeszcze snuła plany... Przegrała długą walkę z chorobą. W czerwcu 2009 roku zmarł jej mąż Andrzej Mroczek, wieloletni dyrektor lubelskiego Biura Wystaw Artystycznych.

To była aktorka wielkiego formatu. Po skończeniu PWST w Warszawie związała się z lubelskim teatrem. W Osterwie występowała od 1972 roku. Jej role były prawdziwymi perłami scenicznego kunsztu. Będziemy pamiętać ją jako Nastkę w "Mandacie” Erdmana, Dulską w "Moralności pani Dulskiej” Zapolskiej, Babę w "Pieszo” Mrożka czy Matkę z "Opowieści o zwyczajnym szaleństwie” Zelenki. W tej roli rozśmieszała widzów do łez.

Czerwiec 2010

Andrzej Bronisz, realizator dźwięku na koncertach Budki Suflera.
Zmarł 9 czerwca 2010 r. w Lublinie, Miał 57 lat. Przez 36 lat był związany zawodowo z Budką Suflera. "Andrzej był jednym z ostatnich kreatorów dźwięku na żywych koncertach i bez niego brzmienie naszej muzyki nigdy już nie będzie takie samo. Żegnamy Cię Andrzeju” – napisali w słowie pożegnalnym członkowie Budki Suflera.

2 maja poprowadził ostatni koncert Budki na placu Zamkowym w Lublinie.

Wrzesień 2010

Romuald Czystaw, wokalista Budki Suflera.
Urodzony 15 marca 1950 r, zmarł 30 września 2010 r. w Warszawie. Obdarzony charyzmatycznym głosem najpierw występował w warszawskich zespołach Kwiaty Warszawy i Dzikie Dziecko razem ze Zbigniewem Hołdysem.

Do Budki Suflera trafił w 1978 roku. Z lubelskim zespołem nagrał trzy płyty: "Na brzegu światła” (1978), "Ona przyszła prosto z chmur” (1980) oraz "Za ostatni grosz” (1982). W 1999 roku wziął udział w jubileuszowej trasie koncertowej Budki Suflera.
Razem z Budką Suflera wystąpił w nowojorskiej sali Carnegie Hall.

Październik 2010

Ks. prof. Tadeusz Styczeń, etyk, prof. KUL, przyjaciel papieża Jana Pawła II.

Urodzony 21 grudnia 1931 w Wołowicach koło Krakowa, zmarł 14 października 2010 r. w Trzebnicy. W 1944 r. uczył się w tajnym gimnazjum zakonu salwatorianów w Krakowie, w 1947 r. wstąpił do tego zakonu. W 1955 otrzymał święcenia kapłańskie, studiował teologię na UJ i Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Pod kierunkiem Karola Wojtyły obronił magisterium, doktorat i pracę habilitacyjną z etyki. Był asystentem i adiunktem w Katedrze Etyki KUL, ściśle współpracując z Karolem Wojtyłą. Po wyborze Wojtyły na papieża w 1978 roku objął katedrę. Był dyrektorem Instytutu Jana Pawła II.
Czytaj więcej o:
dyshonor
Hmm
Roman
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

dyshonor
dyshonor (1 listopada 2010 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ale jak w ogóle doszło do wprowadzenia na rynek numeru z taką pomyłką? Kto to napisał? Nikt tego nie sprawdzał? Czyżby Dziennik Wschodni powstawał na zasadzie "wiódł ślepy kulawego"?
Rozwiń
Hmm
Hmm (1 listopada 2010 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Roman' timestamp='1288627090' post='371298']
Potwierdzam, kupiłem wadliwy Dziennik Wschodni w niedzielę
[/quote]
Rozumiem, że w piątek nie dało się tego wycofać ze sprzedaży, ale w sobotę dystrybutorzy powinni to już zabierać z punktów sprzedaży
Rozwiń
Roman
Roman (1 listopada 2010 o 16:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='despekt' timestamp='1288619120' post='371256']
W wydaniu papierowym Dziennika Wschodniego jest Jadwiga Jarmuż!!! Nie zostało ono wycofane z rynku. Jest sprzedawane z tym błędem.
[/quote]
Potwierdzam, kupiłem wadliwy Dziennik Wschodni w niedzielę
Rozwiń
despekt
despekt (1 listopada 2010 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='r' timestamp='1288600129' post='371127']
Błąd. Nie Jadwiga Jarmuż a Jadwiga Jarmuł.
[/quote]
W wydaniu papierowym Dziennika Wschodniego jest Jadwiga Jarmuż!!! Nie zostało ono wycofane z rynku. Jest sprzedawane z tym błędem.
Rozwiń
MEFISTO
MEFISTO (1 listopada 2010 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color="#FF0000"]MIĘDZY B[/color](L)[color="#FF0000"]OGIEM, A PRAWDĄ[/color]:

KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO ŚMIEJĄ SIĘ POLACY oraz faKULtetem Axcelencja Pedoł nigdy nie pozostawał obojętnym na sprawy Kościelne wyglądające w świetle wia(g)ry niczym parowóz w zestawieniu z najnowszą generacją KUL-ei sterowanych cyfrowo!
Nawiązując do ostatnich polskich wydarzeń, szczególnie po 10.IV.2010 r. z obśmianym Krzyżem
KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC proponuje przeżyć ten pełen smutku Dzień na wesoło, jako że do tej pory nikomu nycz się nie stało tylko ksieŻULE dostały po d... i ludzie nas...rali Im w Parafie:

[color="#FF0000"]1) RZECZ O ŚW. JURKU[/color]:

W owym czasie zagrażać zaczęła ludności Bestia. Wszyscy wystraszeni wybrali Posłańca, aby czym prędzej biegł do Dzielnego Rycerza z prośba o pomoc.
Posłaniec pędzi więc przez góry, lasy, rzeki, aż tchu mu brakuje...
Dobiegłszy do bram zamku wali z całych sil we wrota.
Po chwili wychodzi z bramy Dzielny rycerz, a Posłaniec zdyszany mówi, że Bestia, że groźna, że pożera ludzi... i prosi Dzielnego Rycerza o pomoc w imieniu mieszkańców.
Dzielny Rycerz wpadł w zadumę i po jakimś czasie dał odpowiedź Posłańcowi:
Przyjdź za miesiąc bo najpierw muszę wszystko obmyśleć, aby ją pokonać.
Za miesiąc? - zdziwił się Posłaniec.
Za miesiąc to ona wszystkich zeżre!
- Nie możesz Dzielny Rycerzu szybciej?
Nie mogę. - Odpowiedział Rycerz, ale posłuchaj:
Tam dalej mieszka inny rycerz – Jurek. Mówią na niego nawet Święty.
Idź do niego. On tez jest odważny chociaż mały, może coś poradzi.
Leci więc Posłaniec przez góry, lasy..., aż doleciał do zamku.
Staje przed bramą, wali we wrota, a po chwili staje w bramie mały człowiek.
Ja do Rycerza Jurka – mówi Posłaniec.
To ja – odpowiada mały człowiek.
Posłaniec zdyszany mówi, że Bestia, że groźna, że pożera ludzi, że Dzielny Rycerz dopiero za miesiąc...
Rycerz Jurek, na którego mówią że Święty wysłuchał cierpliwie Posłańca, złapał się ręką za brodę, obrócił na pięcie i zniknął w mroku zamku.
Po chwili wyjeżdża w lśniącej zbroi na koniu.
Posłaniec zdziwiony obrotem spraw krzyknął:
Co! Tak szybko?
A coś Ty myślał - mówi Rycerz Jurek, na którego mówią, że Święty - nie ma na co czekać, trza spier....da....lać.
Posłaniec spuscił glowę i zasmucony wracając przez bory i lasy nazbierał pełen koszyk Rydz(yk)ów.

2) [color="#FF0000"]RZECZ O ŚWIĘTYM BOLKU[/color]:

W owym czasie Polska słynęła z Bolków (nie chodzi o byłego Prezydenta R.P.). Za zasługi dla Narodu wszystkim się pomarło i poszli do nieba.
Spotykali się na niebieskim spacerniaku i prowadzili dyskurs dla zabicia niebieskiej nudy.
Jednym był BOLEK ŚMIAŁY, bo śmiało ganiał bez ubrania - czyli w stroju służbowym. Często z nim chadzał BOLEK WSTYDLIWY - ten z KULei wstydził się chodzić w ubraniu. Do pewnego czasu samotnie przechadzał się BOLEK KRZYWOSUSTY, aż owego czasu ŚMIAŁY I WSTYDLIWY zaprosili go do towarzycha. Jak to usłyszał, to aż Mu gębę wykrzywiło. Spacerują sobie bolki patrzą jak wiecznie ktoś klęczy ze złożonymi rękami. Mówi jeden Bolek do pozostałych: To chyba jakiś nowy? - Eeee tam - odpowiada jeden z Bolków. To HENIEK POBOŻNY - modli się bez przerwy, żeby nikt się nie ubrał!


3) "SZATAŃSKI PODSZEPT" czyli [color="#FF0000"]RZECZ O ŚWIĘTYM SZCZEPANIE[/color]:

Rzecz dzieje się w niebie, do którego trafił ukamienowany Szczepan. Chodził se tam tak samo jak wszyscy - czyli na golca. przechadzając się napotkał nawet Gorejącego Krzaczka i zlitował się nad nim - zaczął studzić Jego emocje, aby szybko się nie wypalił i dla potomnych coś zostało. Z daleka dostrzegł Go pan bóg, przyłożył ręce do ust i jak nie zadmie w miechy, a odległości w niebie są, że ho, ho...:
- co robisz?.... co rooooobisz....
Szczepan milczy.
Pan bóg dmie w miechy, aż wkur....zył się Anioł Stróż. Staje więc za Szczepanem i szepcze Mu do ucha:
- Szczepanie odpowiedz, Szczepanie odpowiedz...
Szczepan ani drgnie, pan bóg dmie w miechy, Anioł Stróż się wkur....za i mówi dalej do Szczepana:
- Odpowiedz Szczepanie, odpowiedz Szczepanie...
Zlitował się więc Szczepan nad Aniołem i odpowiedział jak Mu Anioł kazał:
- Szcze Panie!

Pan bóg zrobił wielkie zdziwko, wezwał Anioła Stróża na dywanik do siebie i dał Mu nauczkę:
- Ty, sufler! Jak nie umisz, to nie podpowiadaj!

4) BLOG O BLOGoslawionym BENKU: p.t. "[color="#FF0000"]COŚ MU STRZELIŁO DO GŁOWY[/color]":

Wiadomo, że kościół nie odpuszcza i korzysta nawet z komputerów serwując nawet BLOGI - pochodzą od BLOGoslawieństwa.
W owym czasie gruchnęła wesoła nowina o sławnym przywódcy tworzącym silną armię - Adolfie Hitlerze. Ciągnęła wiara tłumnie. Wielu było w jej szeregach Ratzingerów, a Josef tylko jeden.
Działania i praktyka wojenna rzuciła młodego Josefa w pas przygraniczny. Słońce grzało niemiłosiernie. Ze spoconej głowy zrzucił na trawę hełm, jasna czupryna susząc się lśniła w promieniach słońca i.... coś strzeliło Mu do głowy.
Leży Josef na ziemi jedną nogą na tamtym świecie. Przed oczami śmigają Mu święte obrazki jakie pokazywali Rodzice w dzieciństwie: Raju i Sądu Ostatecznego, a tam... wszyscy na golca!
Modli się Josef do boga i składa obietnicę, że jak z tego wyjdzie będzie służył mu wiernie do końca życia.
W szpitalu okazało się że była to nieprzyjacielska KULa.
Z biegiem czasu stan zdrowia poprawiał się, aż stanął Josef na nogi i zapomniał komu i co obiecywał, bo pan Adolf miał się całkiem dobrze.
Dopiero jak Ruscy pogonili kota Hitlerowi Josef doznał olśnienia, czyli wróciła Mu pamięć po stracie Idola. przypomniał sobie o bogu i przywdział sutannę.
W nagrodę pan bóg leniwie awansował też Josefa, aż na stare lata zasiadł w zadymie watykańskiej zwanej konklawe na najwyższym stołku - papieskim tronie.
Jeździ po świecie, daje BLOGoslawieństwo wszystkim: Tym ,których zaszczelił, spalił i Tym, którym się udaaaało! Mówi też wszystkimi językami "jakimi tylko duch święty pozwala Mu mówić" nie widząc, że cierpi na syndrom WIEŻY BABEL odziedziczony po Umiłowanym Poprzedniku.
I znowu zaczyna już jako Ojciec Święty Benedykt XVI kołatać do niebios bram.
Zawraca panu bogu głowę, aby zabrał Go z tego świata, bo wszyscy się śmieją jak sobie przypomną jakie cuda wyprawiali Niemcy w czasie wojny.
Modli się, modli... i nycz!
Aż tu razu pewnego w modlitewnym uniesieniu usłyszał Ojciec Święty głos mówiący do Niego:
- JOSEF, TO TY???
Wybacz, ale w ubraniu Cię nie poznałem!

5) [color="#FF0000"]RZECZ O WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH[/color]:

Wśród wielu świętych nycz nie wspomina się o Naukowcach zajmujących się trójkątami - PITAGORAS, TALES.... co nie bez kozery zauważył KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący ASC z Katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO ŚMIEJĄ SIĘ POLACY.
Rzecz w tym, że w obecnej, KULejnej już expansji kościoła na Polskę nawet dziecko może wyliczyć wysokość Trójkąta na lekcji matematyki. Łącząc to z lekcja Religii widać, że Bóg przedstawiony jako trójkąt z okiem w środku - na oko - to nycz wielkiego.
Z tej też racji KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC ogłasza najnowszy dogmat: PITAGORAS I TALES od dziś są ŚWIĘTYMI.
KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC wzoruje się na papieżu Piusie IX odbarzonym święta przypadłością e-pilepsji z tą różnicą, że KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC wzorem Naukowca od Perpetuum Mobile zapewnia wszystkich, że nikomu włos z głowy nie spadnie! Takich zaś gwarancji nie daje kościół - niestety.
I tu KULejny problem do rozwiązania: ŚWIĘTY czy PIER...NIĘTY? Może znów cóś źle przetłumaczyli po odprawionej mszy?

6) [color="#FF0000"]PIUS XI[/color]:

KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z Katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO ŚMIEJĄ się POLACY czerpiąc materiały z internetu serwuje historię papieża PIUSA XI;

Nie od dziś wiadomo, że Pius XI otworzył fabrykę DOGMATÓW.
Dogmaty polegają na bezmyślnym wyznawaniu tego, co wymyślił Papież, a nie każdy wie, że to właśnie PIUS XI był epileptykiem – epilepsja wówczas uznawana była za chorobę psychiczną.
Wśród wielu dogmatów np. o nieomylności papieża (!!!) jest dogmat o niepokalanym poczęciu NMP!
Jak z tym było zastanawia się KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW i ASC porównując historię z JP 2 oraz BENKIEM XVI....:
Siedzi se Piusina XI zamknięty w pokoju, w którym stoi ludzkich rozmiarw figurka NMP. Wiadomo, że diabeł pali nawet w starym piecu, i...
rzucił się Piusina XI na gipsową Mańkę w celach prokreacyjnych, a gipsowe szatki ani drgną! Siłuje się w swej samotności z równie samotną manka, klnie na czym świat stoi, aż cały upocony, umęczony westchnął siarczyście:
qrwa jego mać! Ta to zawsze będzie dziewicą! I Dogmat gotowy....

Chcecie to wierzcie, chcecie – to nie wierzcie! Możecie nawet szybko się nawrócić – z tym, że prosto do domu....

7) [color="#FF0000"]Rzecz o Aniele, Bożym[/color]... czyli rozkład dnia Kur...iewnych Ochroniarzy:

Osoby:
1) Michał Anioł – Ochroniarz;
2) Jan Boży - Ochroniarz.

„Aniele, Boży – Stróżu mój -Ty zawsze przy Mnie stój:
-rano, wieczór, we dnie, w nocy – bądź Mi zawsze do pomocy;
Strzeż Duszy Ciała Mego i zaprowadź Mnie do Żywota Wiecznego" – Enter.


Dla Ciekawskich:więcej info ukazuje się po wpisaniu w GOOGLE hasła: [color="#FF0000"]KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW[/color] (koniecznie wielkimi literami) czytać należy Związkowe wpisy pod artykułami.

Trudno powstrzymać się od stwierdzenia, że Oni są ŻAŁOŚNI – [color="#FF0000"]Oni są Śmieszni!

Z wdzięczności za wymrożone Dzieci w 1994 r.

Zostańcie z B(L)OGIEM.[/color]

Rektorem ASC jest *************** ***************, tel. +** *** *** ***,
www.***************/*********.***. e-mail ***********@*********.***

(PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!