środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Dzikie zwierzęta polubiły Lublin. Co zrobić jak spotkasz łosia?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 listopada 2010, 22:54

Wizyta łosia czy dzika jest zwykle spektakularna. Ale kuna czy lis budzi odruch – zabić. Tymczasem, wystarczy zadzwonić i fachowcy odłowią dzikiego gościa.

Umowę na odławianie zwierząt miasto ma z Lubelskim Centrum Małych Zwierząt. Pracownicy lecznicy średnio raz w tygodniu dostają wezwanie, że jakieś lisy czy dziki są gdzieś na osiedlu. Zwykle w tych dzielnicach, które mają w pobliżu lasy czy parki i pola. – Zwierzęta szukają w mieście głównie pożywienia. Ciepłe strychy i zakamarki na osiedlach stają się schronieniem dla nietoperzy, poszukujących miejsca na zimę – tłumaczą weterynarze.

– Zazwyczaj są to lisy, dziki i nietoperze – mówi Tadeusz Zych, dyrektor Lubelskiego Centrum Małych Zwierząt w Lublinie. Ale w zeszłym tygodniu w budynku przy ulicy Ametystowej, pracownicy LCMZ pomagali mieszkańcom pozbyć się kuny.

Zainstalowali tzw. pułapkę żywołowną (specjalna klatka, do łapania żywych zwierząt, a nie do ich uśmiercania). Pozwoli ona schwytać kunę, która od dłuższego czasu doskwiera mieszkańcom bloku, bo kuny nie tylko hałasują, biegając i śmiecą, lecz potrafią zniszczyć ocieplenie budynku. Bez pomocy odpowiednich służb nie jest łatwo wypłoszyć kuny.

Pułapka żywołowna pozwoli na wywiezienie uciążliwego lokatora do lasu czy na pola. – Jeżeli stan zwierzęcia nie pozwala na wypuszczenie, zostaje ono podane wcześniejszej rehabilitacji – zaznacza Rafał Ostaszewicz, pracownik LCMZ. – zdarza się też, że te poważnie chore muszą zostać uśpione – dodaje.
Ale weterynarzom zdarzają się też przypadki bardziej nietypowe.

– Dwa lata temu mieliśmy wezwanie do węży, które uciekły swojemu właścicielowi – wspomina dyrektor Zych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kinol
ja
marek
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kinol
kinol (2 listopada 2010 o 23:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak ,Centrum Małych Zwierząt w Lublinie to "fachowcy". Doświadczył tego łoś który po odłowieniu został wywieziony do świdnickiego lasku gdzie najzwyczajniej padł. Ten łoś już na ulicy Grenadierów wykazywał nieracjonalne zachowanie (leżał,kiedy wokół były służby porządkowe,gapie,samochody). Nikt go nie przebadał mimo,że w naszym mieście jest Uniwersytet Przyrodniczy z wydziałem weterynarii.
Trzeba jasno powiedzieć Miasto nie jest odpowiednio przygotowane na wizytę tego rodzaju gości bo to nie jedyny przypadek którego finał był tragiczny.
Rozwiń
ja
ja (2 listopada 2010 o 23:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a czy mogę zadzwonić żeby pozbyli się gołębi na dzielnicy Czechów a przede wszystkim z balkonu mojego sąsiada bo srają dziennie więcej niż ważą????
Rozwiń
marek
marek (2 listopada 2010 o 19:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lublin to koniec UNJI i bez dotacji które co raz cofaja bo BARANY w urzedach ciepełkie posadki i krzeselka maja i o to tylko dbaja nic nigdy region i Lublin ni bedzie miał.^^^^^^ na redyk w Bieszczady moze tam nic niepopsuja.Planowac to umieja a reszta to utopia,przyklad: słynny tunel,teatr,rondo trasa-Prusa,Krancowa cd..,wyscigi-tor,remont starego mostu,itd.Zadupie to zadupie nic dodac nic ujac.
Rozwiń
romualdosaldo
romualdosaldo (2 listopada 2010 o 17:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No nie dziwie się, że polubiły lublin skoro nie długo będzie przypominał las jeśli rząd(obojętnie jakiej partii) zabierze nam całą kasę i inwestycje.I oto proszę w jaki sposób można wykorzystać łosia do rozmowy o zacofaniu Koziego grodu;).S-7 już nie długo... za 10 lat! Oczywiście jeśli nie będzie ważniejszej drogi na zachodzie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!