czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Dziś miód, jutro cebularz. Unijne znaki jakości dla produktów z Lublina

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 listopada 2009, 14:18
Autor: Paweł Puzio

Dziś w Apisie, po dwóch latach starań, rusza rozlewanie miodu pitnego z unijnym certyfikatem „Gwarantowanej tradycyjnej specjalności”. To pierwszy produkt z Lubelszczyzny, który otrzymał ten unijny znak. W kolejce czeka cebularz lubelski.

– Mamy prawo używać unijnego certyfikatu w przypadku naszego półtoraka, dwójniaka, trójniaka i czwórniaka – mówi Renata Janik, szefowa marketingu w lubelskim Apisie, producencie ok. 80 proc. miodów pitnych w Polsce.

Certyfikat „Gwarantowanej tradycyjnej specjalności” otrzymują produkty o specyficznej nazwie i unikalnych walorach smakowych, wytwarzane według regionalnych receptur. Po oscypku i bryndzy, miód pitny z Lublina to trzeci polski produkt chroniony przez Unię.

W sumie Polska stara się obecnie o unijne certyfikaty dla 28 innych produktów spożywczych, m.in. dla kiełbasy lisieckiej i rogala świętomarcińskiego.

Tymczasem do krótkiej na razie listy z certyfikatem może dołączyć kolejny produkt z Lubelszczyzny. Ponad 30 piekarzy z inicjatywy Krzysztofa Kurasa, szefa firmy „Lux-Piek” z Lublina, chce, aby był to cebularz lubelski.

– W Polsce ma już status produktu regionalnego. A w ub. roku rozpoczęliśmy starania o uzyskanie unijnego certyfikatu. Droga jeszcze daleka, ale na pewno odniesiemy sukces – mówi Kuras.

Znak „Gwarantowana tradycyjnie specjalność” otwiera drogę do unijnych funduszy.

– Dzięki nim można promować takie produkty na całym świecie. Unijny certyfikat to także przepustka do ekskluzywnych sieci handlowych na Zachodzie oraz dużych firm, zajmujących się dystrybucją wyrobów alkoholowych – tłumaczy Andrzej Jachim, szef lubelskiej agencji reklamowej Vena Art.

Czy na taki znak zareagują klienci?

– Powiem szczerze, że nigdy nie zwracałam uwagi na takie oznaczenia. Zawsze kupuję sprawdzone marki. Myślę, że w kraju nie będzie to mieć takiego znaczenia, jak za granicą. Z tego, co wiem w krajach np. starej Unii czy USA, wyroby tak oznakowane są bardzo cenione – mówi Ilona Sałkiewicz z Lublina.

W tej chwili Apis kilkanaście procent produkcji eksportuje do Niemiec, Słowenii, Hiszpanii, Skandynawii, Australii, Kanady i USA.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Chłop Polski
franek
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Chłop Polski
Chłop Polski (10 listopada 2009 o 21:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Wadowicach najpopularniejszym wyrobem cukierniczych,ze zrozumiałej przyczyny jest KREMÓWKA.W Lublinie,również z uzasadnionego powodu najpopularniejszym,spożywczym wyrobem jest........... CEBULARZ
Wiecie lublinianie dlaczego?a no dlatego bo na lubelskiej Starówce,za Kazimierza Wielkiego wyprodukował go jakiś żyd.
Ciekaw jestem tylko czy ten "przysmak" przypadł do gustu Prezydentowi z racji walorów smakowych czy zupełnie z innego powodu,a mianowicie z takiego z powodu,którego ja tego cebulowego mamlańca nie wezmę do ust.
Rozwiń
franek
franek (10 listopada 2009 o 14:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
proponuje unijny znak jakości dla krojonego chleba "Polskie zboża " ze Świdnika.Dobry i świeży jest zawsze.
Rozwiń
Gość
Gość (10 listopada 2009 o 14:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przy wypłacie ten kolo ze zdjęcia nie będzie się już tak uśmiechał
Rozwiń
j
j (10 listopada 2009 o 14:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
oj dobry dobry ten miodzio!!!!jakis probek niem czasem??
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!