piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Ekspedientka udawała, że ją napadli?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 lutego 2009, 19:40

Niemal wszyscy aresztowani w sprawie styczniowego napadu na sklep przy ul. Leszetyckiego są już na wolności. A o wymyślenie historyjki o rabunku podejrzana jest… sprzedawczyni.

O udział w napadzie podejrzanych było aż ośmiu mężczyzn. Sześciu z nich zostało aresztowanych. Dwóch trafiło pod dozór policji. W ostatnich dniach mężczyźni wyszli na wolność. Podejrzani pochodzą z Czechowa więc wieść o ich uwolnieniu szybko rozeszła się po dzielnicy. A mieszkańcy poinformowali naszą redakcję.

Napad miał miejsce w połowie stycznia.

- Ekspedientka zeznała, że po godzinie 22-giej, do sklepu weszło kilku mężczyzn. Jeden z nich poprosił o butelkę wody. Gdy sprzedawczyni odwróciła się, aby podać towar, mężczyzna miał ją zaciągnąć na zaplecze - informował wówczas Jacek Deptuś, z lubelskiej policji.

Napastnik zagroził, że jeśli będzie krzyczała i wzywała pomocy, to ją spali. Sprawcy mieli dziewczynę skrępować i przywiązać do krzesła. Ze sklepu zniknął alkohol i papierosy warte 10 tys. zł.

Jeden z przechodniów zauważył, że spod sklepu odjechał volkswagen i mazda. Policjanci rozpoczęli poszukiwania takich właśnie aut. Już o północy na parkingu na Czechowie odnaleźli volkswagena. W aucie były butelki alkoholu i papierosy.

Jak się okazało samochodem jeździł 23-letni Kamil G. Kilka minut po północy inny patrol zauważył mazdę. Za kierownicą siedział 22-letni Kamil Ch., mieszkaniec Lublina. W aucie był alkohol i papierosy.

W ciągu następnych dwóch dni policjanci zatrzymali jeszcze 21-letniego Łukasza Z. oraz Michała K. Kilka dni później czterech kolejnych mężczyzn. W komórce jednego z nich znaleźli kilkadziesiąt butelek alkoholi i kilkaset paczek papierosów.

Sąd uwzględnił wnioski o aresztowanie mężczyzn i wydawało się, że śledztwie nic nowego się już nie wydarzy. Ale sprawa z kilku względów wydawała się dziwna.

Zatrzymani mężczyźni mieszkali na Czechowie i przynajmniej z widzenia musieli być znani ekspedientce osiedlowego sklepu. A kobieta plątała się w zeznaniach.

Jak się dowiedzieliśmy sprzedawczyni został postawiony zarzut zawiadomienia policji o niepopełnionym przestępstwie oraz kradzieży. Ma zapłacić 10 tys. zł poręczenia majątkowego.

Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił już areszt wobec niemal wszystkich mężczyzn. O tym, jak doszło do nieoczekiwanego przełomu w śledztwie, prokuratura nie chce zdradzić.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ADAM
Gość
~~G~~
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ADAM
ADAM (20 lutego 2009 o 11:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgadzam się,przecież mamy prawo wiedzieć jak ona wyglada!Jako pracodawca chciałbym mieć namiary na nieuczciwych ludzi,popieram chcemy wiedzieć jak wyglądają!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (20 lutego 2009 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A KIEDY POKAZA ZDJECIE TEJ ZŁODZIEJKI EKSPEDIETKI?????MUSIMY WIEDZIEC JAK ONA WYGLADA,A JAK BEDZIE STARAŁA SIE O PRACE GDZIES W SKLEPIE?????????????????I ZNOWU GO WYSTAWI???????????????????????????LUDZIE NIE CHCE TAKIEGO PRACOWNIKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
~~G~~
~~G~~ (19 lutego 2009 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No Zielak pływasz jak stary rekin!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!