wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Europa da się lubić?

Dodano: 29 kwietnia 2005, 21:06

Polscy lekarze rezydują w szwedzkich szpitalach, a po wsiach jeżdżą "sapardy”. W oborach krowy w kolczykach, komisy samochodowe pękają w szwach, a wszyscy mają nadzieję, że już nic więcej nie zdrożeje.

Najpierw gwiazdki na granatowym tle pojawiły się w sklepach monopolowych. Przed 1 maja 2004 etykietki "Unia niższych cen” zawisły na większości zagranicznych trunków, a ich ceny spadły nawet o połowę. Jedni kupowali luksusowe wódki, inni... cukier, który miał podobno horrendalnie zdrożeć. - Miałam pół piwnicy - wspomina Maria Królik, rencistka. - Wszyscy rzucili się na ten cukier. I ja też.
Unia przyniosła nam na szczęście nie tylko podwyżki. Wszyscy czekają na deszcz pieniędzy z wszelakich programów pomocowych. Czy na próżno? Na razie Lubelszczyzna nie przypomina wielkiego placu budowy. - Ale będzie działo się sporo - zapewnia Janusz Wójtowicz, dyrektor lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Na drogi krajowe ze środków unijnych na lata 2005-2008 dostaliśmy ponad 900 mln złotych.
Obwodnica Puław, Międzyrzeca Podlaskiego, Hrebennego, most na Wiśle - to projekty w trakcie realizacji. Coraz więcej dróg ma nową nawierzchnię, choć nie brakuje problemów. Ze strumieniem unijnych pieniędzy przypłynęły nowe przepisy.- Za każdym razem musimy udowadniać ekologom, że warto budować nowe drogi - mówi dyrektor Wójtowicz.
Unijne pieniądze nie przeszkadzają nawet największym eurosceptykom. Godziszów - gmina, która dwa lata temu w referendum powiedziała unii stanowcze "nie”, dziś jest w ścisłej czołówce starających się o unijne dotacje. - Prawie 92 proc. uprawnionych złożyło tam wnioski o dopłaty rolne - mówi Łukasz Osik z lubelskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Do najbardziej eurosceptycznej gminy w Polsce do dziś pielgrzymują setki dziennikarzy. - Jak nie telewizja holenderska to belgijska. Jak nie radio to gazety. Ludzie mają już tego dosyć! - denerwuje się Franciszek Zawadzki, zastępca wójta Godziszowa.
Choć unijnych dopłat nie bojkotują, w UE się nie zakochali. - I co nam to dało? Cena kwintala pszenicy spadła z 70 do 30 złotych, żywca z 5 do 3 zł - tłumaczy Zawadzki.
Poglądy rolników Lubelszczyzny dobrze zna Łukasz Osik z ARiMR. - Początki były trudne - wspomina. - Po wsiach mówiło się, żeby nie składać wniosków, bo unia ziemię zabierze. Albo: po co krowie kolczyk, skoro i tak jest piękna. Dziś nowoczesne ciągniki to "sapardy”, a informacja o nowych programach ściąga do agencji nawet po pół tysiąca rolników dziennie.
W Internecie aż roi się od dowcipów o absurdalnych unijnych przepisach, śmieją się z niej nawet sami europarlamentarzyści. Na konkurs pt. "Największe absurdy Unii Europejskiej” do biura poselskiego prof. Mirosława Piotrowskiego przyszło 70 prac.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!