środa, 21 lutego 2018 r.

Lublin

Fatalna pomyłka w szpitalu w Lublinie? Urodził się chłopiec czy dziewczynka?

Dodano: 6 lutego 2018, 19:01

Ostatnia aktualizacja: 7 lutego 2018, 15:40

– Ma pani syna – miała usłyszeć pacjentka SPSK nr 1. Potem do karmienia przeniesiono jej dziewczynkę. O fatalnej pomyłce powiadomiła nas rodzina dziecka. Szpital nie chce o sprawie rozmawiać

Szpital w ramach rekompensaty za pomyłkę miał zaproponować matce przeniesienie na inną, lepszą salę.
Szpital w ramach rekompensaty za pomyłkę miał zaproponować matce przeniesienie na inną, lepszą salę. (fot. Archiwum)

Do pomyłki miało dojść w szpitalu przy ul. Staszica w Lublinie. We wtorek rano do naszej redakcji zadzwoniła kuzynka jednego z rodziców. Z płaczem prosiła o pomoc.

Dziecko urodziło się przez cesarskie cięcie. – Zaraz po wybudzeniu matka otrzymała informację, że urodziła syna. To samo powiedziano ojcu dziecka. Tymczasem do karmienia i przewijania została przyniesiona dziewczynka – opowiada kobieta.

Jej wątpliwości wzbudziło coś jeszcze. – Dziewczynka miała na rączce identyfikator, z którego wynikało, że jest chłopcem. Proszę sobie wyobrazić reakcję rodziców, którzy przed porodem nie chcieli znać płci dziecka. Jak mogło dojść do czegoś takiego? Cała nasza rodzina jest zszokowana i rozbita.

Jak dodaje, szpital w ramach rekompensaty za pomyłkę miał zaproponować matce przeniesienie na inną, lepszą salę.

Kuzynka poprosiła nas o interwencję w tej sprawie, podała też kontakt do ojca dziecka. Mężczyzna zgodził się na rozmowę. Obiecał oddzwonić jak tylko wyjdzie ze szpitala.

Szpital nie chce zdarzenia komentować. Zapewnia jednak, że „sprawę wyjaśnia”. Nie chce też rozmawiać o dalszych działaniach, które podejmie w tej sprawie.

– Pacjentka, której dotyczy zdarzenie wyjaśniane obecnie w Klinice Położnictwa i Patologii Ciąży, poinformowała mnie, iż nie wyraża zgody na informowanie mediów o szczegółach sprawy – informuje jedynie Anna Guzowska, rzeczniczka SPSK 1 w Lublinie.

Z chwilą gdy zwróciliśmy się do szpitala z oficjalnymi pytaniami, kontakt z rodzicami dziecka natychmiast się urwał. Ojciec noworodka przestał odbierać od nas telefony. Nie udało się nam też dodzwonić do kuzynki, która powiadomiła nas o sprawie.

– W takich przypadkach szpital powinien jednak oficjalnie przyznać się do błędu, przeprosić rodziców i pilnować, żeby do takich sytuacji w przyszłości nie dochodziło - komentuje Ewelina Nazarko-Ludwiczak, ekspert komunikacji w ochronie zdrowia.

Zgodnie z obowiązującymi standardami opieki okołoporodowej, położna informuje matkę o płci urodzonego dziecka i natychmiast zapisuje nazwisko pacjentki, dokładną datę i czas narodzin na identyfikatorze, który później zakłada się na rączkę dziecka. 

– Jeszcze przed założeniem takiej opaski matka musi zweryfikować wszystkie dane – mówi Agnieszka Kais, położna i wiceprzewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie. – Przed wyjazdem z sali porodowej dziecko musi mieć przynajmniej jedną taką opaskę. Potem zakłada się też drugą, na drugiej rączce lub nóżce noworodka.

Jak dodaje, w ciągu 30 lat pracy w zawodzie, nie spotkała się z przypadkiem pomylenia noworodków w szpitalu.

wieśniara
Użytkownik niezarejestrowany
gość
(55) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wieśniara
wieśniara (10 lutego 2018 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co to znaczy wywlekac ze szpitala?Szpital ten jest placówką  państwową i takie błędy jak ten czy pomyłkowo operacje tarczycy,programy gdzie angażuje sie ;państwowy ;personel do zbijania kabzy przez jednostki powinno byc wyjaśnione przez dyrekcję może rektora UM.
Rozwiń
Gość
Gość (9 lutego 2018 o 14:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w tym szpitalu aby zapisać się do lekarza żądają dziwnych danych min: zawód, wykształcenie, stan cywilny....a po co to komu tam potrzebne? ...czy ktoś nie powinien się tym zainteresować czy nie służy to do innych celów
Rozwiń
gość
gość (9 lutego 2018 o 00:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pani rzecznik ewidentnie chce szybko zamknąć  sprawe ale to nie na tym rzecz polega dlaczego nie chcieli rozmawiać z ojcem uciekli wręcz przed nim z oddziału a na temat tego że szpital robi badania DNA to nic nie wspomniała myślą że jak na matce wywarli presję to myślą że na ojcu też STOP temu klanowi  ojciec się nieda !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
gość
gość (9 lutego 2018 o 00:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziś została pobrana ślina od matki jak i od dziecka i będą robione badania DNA więc sprawa jeszcze nie jest wyjasniona tylko jest w trakcie
Rozwiń
Gość
Gość (8 lutego 2018 o 19:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
widzę ze pani Wójcik jest dalej na topie, ktoś nie może przeżyć że pełni tak prestiżową funkcję, rada dla pani Naczelnej bo to pewnie personel wywleka wszystko poza szpital nie mając pojęcia że najbardziej szkodzi tym sobie.Proszę kończyć swoje dzieło i oczyścić atmosferę w szpitalu, może jakieś rotacje miedzy oddziałami dobrze by niektórym zrobiły. A na koniec, to za błąd odpowiada położna która była na dyżurze i pewnie jej koleżanki uważają że należy ją zwolnić. Pani Wójcik odwagi porządki trzeba robić dalej
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (55)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!