poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lublin

Fortuna z Daewoo dla trzech

Dodano: 26 grudnia 2002, 20:17

Ponad 2,5 mln zł brutto dla Leszka Liszcza, syndyka lubelskiej Daewoo Motor Polska i po ponad 1,9 mln zł brutto dla jego zastępców Mirosława Konarzewskiego i Jarosława Stpiczyńskiego - takie wynagrodzenie, tzw. wstępne, pozytywnie zaopiniował sędzia komisarz Andrzej Łopuszyński, który nadzoruje postępowanie upadłościowe tej firmy. Ostateczną decyzję podejmie Sąd Rejonowy w Lublinie

- Zaproponowane wynagrodzenie wstępne dla syndyka zostało wyliczone przez przemnożenie miesięcznej pensji prezesa zarządu DMP, z okresu poprzedzającego upadłość firmy, przez 12 miesięcy oraz przez ośmioletni, przewidywany, okres trwania postępowania upadłościowego - mówi sędzia Łopuszyński. - W przypadku jego zastępców w taki sam sposób zostało pomnożone wynagrodzenie członka zarządu DMP.
Co na to syndyk? - Nie jest rolą syndyka komentowanie stanowiska sędziego komisarza czy orzeczeń sądu - ucina Leszek Liszcz. - Jeśli syndyk nie zgadza się ze stanowiskiem sędziego komisarza lub sądu to ma ku temu odpowiednie środki procesowe, a nie prasę.
Początkowo Liszcz domagał się ustalenia wynagrodzenia wstępnego w wysokości 49 mln zł, czyli 5 procent wartości fabryki. Gdy ujawniliśmy to w Dzienniku tłumaczył, że to była tylko prowokacja, żeby pokazać kalectwo prawa upadłościowego oraz zawartych w nim reguł zasad przyznawania syndykowi wynagrodzenia.
- Ja nie jestem idiotą, abym zakładał, że dostanę 49 milionów. Nie. Bo to się nigdy do tej pory nie zdarzyło. Nikomu tyle nie dano. I mnie też by tego na pewno nie przyznano - mówił.
Ostatecznie Liszcz wniósł o zasądzenie mu wynagrodzenia w wysokości zaakceptowanej następnie przez sędziego komisarza.
Syndyk podkreśla, że od ogłoszenia upadłości Daewoo Motor Polska w październiku ub.r. nie otrzymał jeszcze za pracę w masie upadłości DMP ani złotówki. - Dopóki nie będzie określona wysokość wynagrodzenia wstępnego, nie mogę nawet wystąpić o przyznanie jakichkolwiek pieniędzy - wyjaśnia.
Wynagrodzenie dla syndyków DMP ustali Sąd Rejonowy w Lublinie w połowie lutego. - Sąd będzie się m.in. kierował tym ile lat może trwać postępowanie upadłościowe, ile warty jest majątek firmy, czy syndyk w dalszym ciągu prowadzi działalność gospodarczą - tłumaczy sędzia Elżbieta Jakubiec, przewodnicząca sekcji upadłościowej w SR w Lublinie.
Wysokość wynagrodzenia tzw. wstępnego jest w praktyce górną granicą tego co może dostać syndyk za przeprowadzenie upadłości firmy. Syndyk pobiera na jego poczet zaliczki podczas trwania całego postępowania. Ostateczne ustalenie wynagrodzenia następuje dopiero po zakończeniu upadłości.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO