czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Francuzi odkryli Polskę

Dodano: 17 marca 2003, 16:43

– Jest zimniej niż u nas. Jedzenie jest smaczne. Ludzie są bardzo gościnni – tak o wrażeniach z pierwszego pobytu w Polsce, opowiadała swojej mamie przez telefon Fanny Franziols z Francji.

20-osobowa grupa młodzieży w wieku 12–15 lat przyjechała do Bychawy z partnerskiego miasta La Chapelle sur Erdre we Francji. Większość z nich do niedawna myślała, że Europa kończy się na Niemczech, a dalej na wschód jest już tylko Rosja i białe niedźwiedzie. Przez ostatni rok odkrywali Polskę teoretycznie, ucząc się naszej historii i kultury. Teraz mieli okazję zweryfikować swoją wiedzę w praktyce. – Znałam twórczość Szopena, ale nie wiedziałam, że był Polakiem. Jedyne polskie nazwisko jakie przypominam sobie, to Roman Polański. Przez pięć dni pobytu dowiedziałam się o Polsce więcej, niż przez cały rok warsztatów – mówi Yan Charlotta.
Francuzi wspólnie z uczniami Gimnazjum nr 1 zobaczyli Kazimierz i Lublin. Jeden dzień spędzili w bychawskich ławkach szkolnych. Na lekcji muzyki goście uczyli się tańczyć poloneza. Razem śpiewali swoje hymny narodowe i Europy. Francuzi okazali się lepiej przygotowani do lekcji – zaśpiewali cały tekst europejskiego hymnu przygrywając sobie na fletach. Nasi, chociaż znali tylko pierwszą zwrotkę, też zabłysnęli przed gośćmi: – Nauczyciele z Francji zdradzili nam, że młodzież trudno wychować w szacunku do „Marsylianki” i flagi narodowej. Nie kryli zdziwienia widząc naszą młodzież na baczność śpiewającą hymn. Cieszyli się, że ich uczniowie dopasowali swoje zachowanie do polskich standardów – mówi Artur Płaza, dyrektor Gimnazjum nr 1.
W czasie wizyty rówieśnicy rozegrali dwa międzynarodowe mecze. Bychawiacy wygrali z uczniami La Chapelle sur Erdre w koszykówce 20:14. Mecz siatkówki sędzia zakończył remisem.
– Realizując program wizyty młodzież mogła rozmawiać i rozmawiała o wszystkim: o nauce, tańcu, muzyce i sporcie. Z każdym dniem widać było, że bardziej się integrują, że topnieją bariery obcości. To pozwala nam wizytę traktować w kategoriach sukcesu edukacyjnego – ocenia dyrektor.
Program wizyty tak wypełnia gościom dni, że brakuje im czasu na kupowanie pamiątek i „mieszkanie” w domach uczniów bychawskiego gimnazjum. – Mieszkają u nas dwie dziewczynki, są bardzo grzeczne – zapewnia Małgorzata Żak, z Bychawy. – Niewiele je widzimy: wpadają na pół godziny żeby coś zjeść, a i wtedy telefon się urywa, bo już gdzieś się umówiły.
Francusi lubią wieczorne spotykania w klubie młodzieżowym. – Oni nie znają tego. Mówią, że po szkole siedzą sami w domach, oglądają telewizję i grają na komputerze – wyjaśnia gimnazjalistka Natalia Żak.
Jej ojciec jest zadowolony z pobytu gości. – Młodsza córka najpierw przysłuchiwała się rozmowom przy stole, któregoś dnia po wyjściu dziewczynek wzięła do ręki słownik. Teraz czuje się zmotywowana do nauki języków obcych. W przyszłym roku idzie do gimnazjum i już wie, że będzie uczestniczyć w wymianie młodzieży – mówi Marek Żak.
W polsko-francuskiej wymianie uczestniczy na razie 39 z 326 uczniów bychawskiego gimnazjum. To osoby działające w samorządzie i klubie europejskim. Dyrektor Artur Płaza obiecuje poszerzyć grono współpracujących z rówieśnikami z Francji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO