środa, 26 lipca 2017 r.

Lublin

Fundusz leczy nas ze złudzeń

Dodano: 14 kwietnia 2003, 21:25
Autor: Ewa Stępień

W lubelskim oddziale NFZ na razie nie zaoszczędzono ani złotówki. Nie ubyło żadnego pracownika. Wręcz przeciwnie, przybyło 25 nowych. Nikomu nie zmniejszono pensji. Zmieniono tylko szyldy i wizytówki.

NFZ działa już dwa tygodnie. Renata Furman, jego rzecznik prasowy w Warszawie przekonywała nas wczoraj, że oszczędności pojawią się niebawem. Będą wynikiem zmian w organizacji i zatrudnieniu w poszczególnych oddziałach. Plany tych zmian dyrektorzy oddziałów mają obowiązek dostarczyć do Warszawy w najbliższych dniach. – Prezes je zaopiniuje – dodała. – I zadecyduje.
Chcieliśmy poznać plan Adama Borowicza, dyrektora Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. Nie udało się. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytania dotyczące restrukturyzacji zatrudnienia i oszczędzania. Przypomnijmy, że na konferencji prasowej, która miała miejsce dwa tygodnie temu Borowicz zapowiedział, że cięcia będą. Utrzymywał jednak, że nie wie, jak duże oraz kogo dotkną. Zasłaniał się Aleksandrem Naumanem, prezesem zarządu NFZ w Warszawie mówiąc, że do niego należy decyzja w tej sprawie. Zdradził tylko, że pracownicy, którzy zostaną w funduszu, dostaną do końca maja propozycję pracy i płacy. Inni będą musieli odejść.
Na dziś zatrudnienie w lubelskim oddziale NFZ jest większe niż było w Lubelskiej Regionalnej Kasie Chorych, mającej 207 etatów. Większe, bo doszli pracownicy kasy branżowej (25 etatów), która razem z kasą regionalną utworzyły oddział funduszu. Chociaż Borowicz zapowiedział, że cięcia będą, jego ostatnie posunięcia świadczą o czym innym. Zawnioskował do prezesa Naumana o utrzymanie delegatur lubelskiego oddziału tam, gdzie były oddziały kasy chorych. Czyli w Białej Podlaskiej, Chełmie, Zamościu. I to bez okrawania stanu zatrudnienia, które w sumie wynosi 58,5 etatu. Przypomnijmy, że jeszcze na przełomie roku zakładano likwidację terenowych delegatur (z ewentualnym pozostawieniem w nich po jednym pracowniku obsługującym miejscowych interesantów). Miało to przynieść oszczędności.
Nad oddziałami i delegaturami w terenie rośnie czapa w postaci centrali NFZ w Warszawie. Do jakich rozmiarów urośnie? – Nie wiem. Dopiero konstytuuje się zarząd, rada funduszu, obsadzamy stanowiska – mówi rzecznik NFZ. – Trudno powiedzieć, ilu ostatecznie będziemy mieć pracowników.
Nie rozstrzygniętą kwestią są też zarobki. Czy dyrektor lubelskiego oddziału będzie zarabiał tyle samo, ile zarabiał jako szef kasy chorych? Czyli ok. 8 tys. zł? Renata Furman mówi, że nie wie, ponieważ nie jest jeszcze opracowany regulamin płac w funduszu. Ale wiadomo już, że prezes Nauman będzie brał 14,2 tys. zł. Takie wynagrodzenie ustalił mu premier.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!