wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Galareta pod nami, odór nad nami

Dodano: 10 sierpnia 2005, 20:12

To miało być spokojne osiedle z pasażem sklepów pod balkonami. I tak było. Do czasu. Od pięciu lat, zamiast sklepów, jest zakład produkujący garmażerkę

- Nie da się otworzyć okien w domu - żali się pani Anna, mieszkanka bloku przy Daszyńskiego 2. - Od szóstej rano nie czuję nic oprócz smażonej cebuli, kiszonej kapusty czy podrobów. Taki odór można wytrzymać jeden dzień, ale nie pięć lat.
Pięć lat temu w bloku przy Daszyńskiego 2 otworzono sklep garmażeryjny. Szybko jednak sklep przekształcił się w zakład produkcyjny. Zgodę na jego otwarcie wyraziła Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa "Motor”. - Zarząd spółdzielni wydaje decyzję i podpisuje umowę na wniosek rady osiedla - wyjaśnia Janusz Szacoń, prezes RSM "Motor”. - I w tym przypadku było tak samo.
Mieszkańcy jednak żalą się, że nikt nie zapytał ich o zdanie. - Rada osiedla reprezentuje mieszkańców - kontynuuje Szacoń. - Więc nie można powiedzieć, że nikt nie zapytał mieszkańców o zdanie. Powtarzam raz jeszcze, że zarząd niczego nie zrobił bez akceptacji rady.
Ale mieszkańcy upierają się przy swoim. - Kiedy był tu tylko sklepik, nikomu to nie przeszkadzało. Zaczęli jednak w tym miejscu produkcję. Nie można już wytrzymać tego okropnego hałasu. Smród rozchodzi się między pobliskimi blokami.
Lokatorzy napisali pismo do spółdzielni z prośbą o kontrolę zakładu. - Takie pismo do nas wpłynęło i kontrola została przeprowadzona - zapewnia Szacoń. - Przedstawiciele rady osiedla dwukrotnie wybrali się, by skontrolować lokal i żadnych uchybień nie stwierdzili. Zapewne czasem unoszą się nieprzyjemne zapachy, ale nie wykazano, by była to duża szkodliwość społeczna.
- Przedstawiciele rady osiedla byli tu z samego rana - mówi pani Maria. Ale rano to jeszcze nie śmierdzi. Gdyby tak pomieszkali u nas przez jeden dzień, to wtedy nie mieliby wątpliwości, że tu nie da się żyć.
Kontrolę przeprowadził także sanepid. - Obiekt ma wszystkie potrzebne zezwolenia, nie stwarza zagrożenia sanitarnego - zapewnia Agnieszka Rzeźniczak, zastępca kierownika Sekcji Żywności i Żywienia Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. - Wydzieliny nie są szkodliwe ani trujące dla ludzi czy środowiska naturalnego. Uciążliwe dla mieszkańców mogą być tylko zapachy z kuchni. Kontrola wypadła dobrze, nie wykluczam jednak, że w tej chwili jest jakaś wada w systemie wentylacji.
Sanepid obiecał zbadać tę sprawę jeszcze raz w trybie natychmiastowym.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!