wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Choć w całej Polsce brakuje krwi Instytutu Hematologii w Warszawie dzieli krwiodawców na lepszych i gorszych.
Odczuł to na własnej skórze mieszkaniec Lubelszczyzny, który chciał oddać krew w odpowiedzi na apel stacji krwiodawstwa. - Jestem zdrowym, 20-paroletnim chłopakiem, mam jednego, stałego partnera. Ale odesłali mnie z kwitkiem. Bo jestem gejem - mówi

Każdy, kto chce zostać dawcą, wypełnia w stacji krwiodawstwa szczegółową ankietę. Nie ma w niej pytania o orientację seksualną. Są m.in. o kontakty z wieloma partnerami. Odpowiedź na "tak” - dyskwalifikuje. Po wypełnieniu druku kandydat na dawcę idzie na rozmowę do lekarza kwalifikującego. Wtedy pytanie o preferencje może paść. Dla geja to koniec kariery honorowego dawcy. Nawet, jeśli jego kontakty seksualne ograniczają się do jednego partnera. - Takie są przepisy - mówi Dorota Sławińska, lekarz z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa w Lublinie. - Osoby homoseksualne nie mogą być dawcami. Należą do grupy zwiększonego ryzyka. Są narażone na zakażenia przenoszone drogą płciową takie jak HIV, żółtaczka typu B lub C, kiła.

• Podobno nie ma już grypy zwiększonego ryzyka. Wirusa może złapać nawet heteroseksualista?
- To prawda. Dlatego krew oddaną przez dawców badamy dokładnie.
Nie dostaliśmy odpowiedzi na pytanie: w czym zdrowy, wierny jednemu partnerowi homoseksualista jest gorszy od zdrowego, wiernego jednemu partnerowi heteroseksualisty. - Niech pani zapyta pacjentów w szpitalu, czy chcieliby dostać krew od geja - irytuje się jeden z lekarzy RCKiK.
Hanna Radwan-Wieczorek, zastępca dyrektor RCKiK, próbuje łagodzić sytuację. - Nie chcę, aby wyszło na to, że homoseksualiści są dyskryminowani - mówi. - Nam tylko chodzi o bezpieczeństwo pacjentów, do których krew trafi.
Lubelscy lekarze podkreślają, że przepisy ustalił Instytut Hematologii w Warszawie. Zadzwoniliśmy tam, opisując przypadek naszego czytelnika. - Słusznie, że nie został zakwalifikowany - mówi Aleksandra Dzieciątkowska, kierownik Pracowni Organizacji Służby krwi. - Przepisy eliminują osoby, które są potencjalnie niebezpieczne.


Robert Biedroń prezes Kampanii Przeciw Homofobii

Nie rozumiem, dlaczego 400 mililitrów krwi homoseksualnej ma być gorsze od 400 mililitrów krwi heteroseksualnej. Homoseksualiści przestali być grupą szczególnego ryzyka. Obecnie do zakażeń dochodzi najczęściej wśród heteroseksualistów. I lekarze dobrze o tym wiedzą. To chodzi o stereotypy.

O honorowym krwiodawstwie czytaj też w dodatku Zdrowie


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!