wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Gęsta atmosfera w lubelskiej drogówce. Policjanci: Tak się nie da pracować

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 lutego 2014, 00:01

- Masowe kontrole, kary za drobnostki i propozycje nie do odrzucenia - skarżą się policjanci. - Tak się nie da pracować

Policjanci z drogówki mają problemy z nowym szefem, komisarzem Robertem Koźlakiem. Objął stanowisko w sierpniu ub. roku, przyszedł do komendy wojewódzkiej z Łukowa. I wtedy "miało się zacząć”. Najpierw pojawił się anonim skierowany przeciwko jednemu z funkcjonariuszy. Sprawa trafiła do prokuratury, nie zapadły żadne rozstrzygnięcia. - Postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko policjantowi - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji. - Nie mogę zdradzić żadnych szczegółów. Pod koniec ubiegłego roku policjantów z drogówki wziął pod lupę Wydział Kontroli. Dotarliśmy do informacji, z których wynika, że kontrolerzy szczegółowo sprawdzili przebieg służby funkcjonariuszy drogówki sprzed wielu miesięcy. Na biurko naczelnika trafił raport z długą listą nieprawidłowości. Niemal wszystkie dotyczą takich spraw, jak nieścisłości w rejestrach przebiegu służby. Chodzi np. o zbyt ogólnie opisaną trasę patrolu, brak paragonu na benzynę, niezgodne numery radiowozów, itp. W skrócie bałagan w dokumentacji. - To bardzo drobne błędy, których w realnej służbie nie da się uniknąć. Można je łatwo wyjaśnić - przekonuje policjant z lubelskiej drogówki. - Bywa, że ktoś wypełni dokumenty niedokładnie, czasem w ostatniej chwili trzeba zmienić radiowóz. Jednak zdaniem podwładnych komisarza Koźlaka, zarzuty wysuwane przez Wydział Kontroli wystarczą, by przygotować grunt pod wymianę kadrową. - Prawie cały wydział musiał się tłumaczyć i miał jakieś postępowania - mówi kolejny z mundurowych. - Problem w tym, że naczelnik stosuje takie sankcje, od których nie można się odwołać. Choćby rozmowy dyscyplinujące. Dwa takie spotkania i człowiekowi grozi rozstanie z mundurem. Z naszych informacji wynika, że nieścisłości wytknięto kilkunastu policjantom na blisko 20 funkcjonariuszy w wydziale. Co najmniej trzech mundurowych pożegnało się już z wojewódzką drogówką. Dwóch oddelegowano do komendy miejskiej, trzeciego do jednego z komisariatów. - Dostali propozycje nie do odrzucenia. Po to są te wszystkie kontrole i rozmowy - przekonuje nasz rozmówca. - Wszyscy wiedzą, że naczelnik szykuje miejsce dla swoich ludzi z Łukowa i Białej Podlaskiej. Naczelnik drogówki Robert Koźlak nie komentuje sprawy. - Nowy naczelnik to nowe wyzwania - kwituje Janusz Wójtowicz. - Zmiany w wydziale to nasze wewnętrzne sprawy i nie musimy się z nich tłumaczyć. Priorytetem dla nowego naczelnika jest poprawa bezpieczeństwa na drogach i na tym się koncentrujemy. • Przeniesieni policjanci się nie sprawdzili? - Nie czas na oceny. Jeśli naczelnik uważa, że ktoś się nie sprawdza, to ma pełne prawo dokonać zmian kadrowych. • Poprawi bezpieczeństwo mimo uszczuplonego składu? - Jak będzie potrzeba, to będą nowi policjanci. Zdaniem rzecznika wojewódzka drogówka jest dobrze zorganizowana, a nieprawidłowości wytknięte policjantom to efekt rutynowej kontroli. Co między innymi wykazała kontrola w drogówce • dwóch mundurowych patrolowało trasę z Lublina do Janowa Lubelskiego. W dokumentach nie wpisali numerów radiowozu, którym jechali • policjanci patrolowali trasę z Lublina do Niedrzwicy Kościelnej. Nie odnotowali tego w jednym z wymaganych rejestrów • patrol miał pilnować bezpieczeństwa na trasie z Lublina do Kraśnika. Jak ustalili kontrolerzy, mundurowi pojechali do Lubartowa • w dokumentach policjanci nie uwzględnili służby przy al. Spółdzielczości Pracy w Lublinie, wpisali tylko trasę Lublin-Chełm • policjanci zatankowali radiowóz flotową kartą, nie dołączyli paragonu do książki wozu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: policja policja drogowa Lublin
Krzyś
ziom
Znajomy
(119) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Krzyś
Krzyś (12 lutego 2015 o 22:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak można opisać "zbyt ogólnie przebieg służby" w urządzeniu zwanym notatnikiem służbowym?. Jest przepis, zmieniony zresztą parę lat temu, który wyraźnie przedstawia co należy w tymże urządzeniu notować. Do najważniejszych spraw należą interwencje, czyli kto, co, gdzie, kiedy, dlaczego, jak. Zniknęły takie bzdety jak rozpisywanie notatnika co maksymalnie 30 minut. Więc jak zwykle radosna twórczość kontrolującego, który zapewne ma jeszcze stare przyzwyczajenia. Niestety, ale w Polsce nie liczy się pomoc na drodze udzielona przez policjanta tylko ilość mandatów, zwłaszcza w ruchu drogowym. I pomyśleć, że jeszcze 10 lat temu <R> był elitą, gdzie aby się dostać, to już na początku trzeba było mieć plecy jak Mount Everest. Teraz wszyscy pchają się do patrolu, nawet za cenę niższych zarobków. A nie tak dawno patrol był traktowany jako najgorszy syf i zło oraz był wstydem dla policjanta.

Rozwiń
ziom
ziom (21 grudnia 2014 o 19:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos


A na komisariatach,[w tych czasach jeszcze] papieru toaletowego w kiblu brakuje,i trzeba paluchem rzeżbić . Żenada. Tusk musi odejść !!!

Odszedł....... i zabrał cały papier,a oni nadal paluchami rzeżbią.

Rozwiń
Znajomy
Znajomy (21 grudnia 2014 o 17:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Naczelnik też nie jest bez skazy dopuścił się kilku przewinień jeszcze w Łukowie,ale jego nikt nie ściga,bo po co i tak sprawa byłaby umożona

Rozwiń
Gość
Gość (9 marca 2014 o 23:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A na komisariatach,[w tych czasach jeszcze] papieru toaletowego w kiblu brakuje,i trzeba paluchem rzeżbić . Żenada. Tusk musi odejść !!!

Jak się sra ze strachu, to musi brakować.

Więcej odwagi panowie !

Rozwiń
Komediant główny
Komediant główny (9 marca 2014 o 09:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos


W połowie roku lubelscy policjanci z drogówki otrzymają nowoczesny, super mobilny sprzęt do obsługi tego typu baz danych. To taka zgrabna  lornetka cyfrowa połączona z tabletem. Urządzenie to czyta numery rejestracyjne pojazdów i błyskawicznie porównuje z odpowiednią bazą danych. Wystarczy, że policjant zrobi zblizenie tablicy rejestracyjnej i prawie natychmiast na tablecie ma informację przyporządkowaną do tego numeru i jednocześnie słychać takie biiiip. Ponadto   policjant może sobie wyodrębniać z całej bazy danych pojedyncze numery, grupy numerów i pod tym kontem czesać strumień pojazdów.

A na komisariatach,[w tych czasach jeszcze] papieru toaletowego w kiblu brakuje,i trzeba paluchem rzeżbić . Żenada. Tusk musi odejść !!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (119)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!