piątek, 28 lipca 2017 r.

Lublin

Gorączkowo w naszych szpitalach

Dodano: 26 grudnia 2007, 17:56
Autor: Ewa Stępień

W naszych szpitalach nie ma tylu lekarzy, by mogli pracować zgodnie z unijnymi przepisami.

Niemal we wszystkich placówkach trwają rozmowy dyrekcji z lekarzami. Głównie o pieniądzach.

Od 1 stycznia wchodzą przepisy unijne, ograniczające czas pracy lekarzy do 48 godzin w tygodniu. Teraz pracują po około 70 godzin. I byliby gotowi pracować tak, jak dotychczas, ale w zamian za istotne podwyżki. Dla lekarza bez specjalizacji żądają miesięcznego wynagrodzenia 5 tys. zł brutto, dla medyka z II stopniem 7,5 tys. zł. Oprócz rozmów w terenie, trwają też rozmowy między rządem a zarządem Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Co będzie, jeśli strony nie dojdą do porozumienia - pytamy Antoniego Rybkę, przewodniczącego Związku Zawodowego Lekarzy na Lubelszczyźnie. - To pytanie nie jest do lekarzy. Odpowiedzialność za pacjentów spada na rząd, którego ostatnim ogniwem są dyrektorzy - odpowiada Rybka.
- Rozmawiamy - mówi dr Anna Zmysłowska, zastępca dyr. ds. medycznych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy al. Kraśnickiej w Lublinie. - Myślę, że jakoś sobie poradzimy. Szpitala nie trzeba będzie zamykać.
Negocjacje trwają w szpitalu dziecięcym w Lublinie. - Po Nowym Roku dzieci opiekę będą miały - uspokaja dr Jacek Rudnik, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy w szpitalu. - Być może będziemy dyżurować jak na ostrym dyżurze.
Bez opieki nie zostaną też pacjenci szpitala w Białej Podlaskiej. - Jesteśmy w lepszej sytuacji, ponieważ nasi lekarze są na kontraktach, w przypadku których kodeks pracy nie obowiązuje - mówi Dariusz Oleński, dyrektor szpitala. - Mamy więcej możliwości rozwiązania problemu.
Chyba jedynym, gdzie podpisano porozumienie w sprawie przyszłorocznej organizacji pracy, jest Wojewódzki Szpital im. Jana Pawła w Zamościu. - Związkowcy zgodzili się podpisać zgodę na pracę ponad 48 godzin - przekazał nam Ryszard Pankiewicz, rzecznik prasowy szpitala. - W styczniu będą pracować tak, jak dotychczas. Za pracę przekraczającą unijny limit, dostaną zapłatę, jak za godziny nadliczbowe. W styczniu zapadną decyzje co do organizacji pracy w kolejnych miesiącach.
Minister zdrowia mówi, że część dyżurów mogą obsadzić rezydenci, czyli lekarze w trakcie specjalizacji. Deską ratunku może być także zwiększenie stawek za zabiegi medyczne. - Aby podnieść wartość punktu z 11 do 12 złotych (w punktach wyceniane są zabiegi - dop. red.) musielibyśmy dostać dodatkowo 70 mln zł - mówi Łukasz Semeniuk, rzecznik prasowy NFZ w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!