sobota, 16 grudnia 2017 r.

Lublin

Greenpoint tarzał się ze śmiechu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 marca 2007, 18:29

Trwa pierwsze samodzielne tournee lubelskiego superkabaretu "Ani mru mru” po polskiej Ameryce.

Nie mogło zabraknąć na trasie jej... stolicy czyli nowojorskiego Greenpointu. Mieszka tu w zwartej społeczności mniej więcej tylu Polaków, ile w Puławach.

Nic dziwnego, że były warunki na danie dwóch występów, a gdyby bracia Wójcikowie i Wilkołek dali radę, nawet dwóch kolejnych. Grano w auli polskiej szkoły św. Stanisława Kostki przy parafii pod tym samym wezwaniem. Kościół będący jej sercem to największa polska świątynia w Ameryce. Powstała zresztą w nieco kabaretowym stylu, bo kupując pod nią plac, sprytni rodacy omamili niemieckiego właściciela wmawiając mu, że zamierzają stawiać... fabrykę butów. Pod katolicki kościół nie sprzedał by im w życiu...
Nie przeliczyli się natomiast fani lubelskich komików, jacy w liczbie 1,2 tys. stawili się dwoma turami na występy. Spontaniczna i huczna zabawa trwał od pierwszej zapowiedzi menadżera "Ani mru mru” Artura Korgula, aż po finałowy bis o Adamie Małyszu, co było wielce "a propos”, bo akurat nasz skoczek w Planicy przeskoczył wszystkich konkurentów.
Greenpointowi najbardziej podobały się skecze o szkole rodzenia, królu i wieśniaku oraz ogłoszeniach gazetowych z alternatywą grania w niskobudżetowych filmach erotycznych lub studiowania teologii na KUL.
Walka, jaką o duszę czytelnika toczą Diabeł i Anioł, w przykościelnym obiekcie prezentacji, działała na wyobraźnię widzów jak dopalacz.
Greenpoint został wzięty. Podobnie jak wcześniej Ridgewood, Stamford, Passaic. A tak jak pewnie wzięta będzie Filadelfia, do której "Ani mru mru” właśnie jedzie, a potem Chicago i Toronto, dokąd już poleci, bo daleko.






  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!