środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Grodzka 17 w nowej szacie. Elewacja kamienicy upamiętnia lubelskiego grafika

Dodano: 28 czerwca 2017, 19:29
Autor: am

"Andrzej Kot psot z Lublina to takie zwierzę, mieszka na Grodzkiej, a mnoży się na papierze." Tak mówił o sobie jedyny w swoim rodzaju artysta, grafik, typograf. Mieszkał w domu obok w latach 1952-98" - taki napis pojawił się na elewacji kamienicy przy Grodzkiej 17 w Lublinie.

Powyżej w regularnych pasach między piętrami znalazły się grafiki Andrzeja Kota, artysty który przez wiele lat mieszkał po sąsiedzku. To właśnie jemu poświęcona jest "memento-elewacja", jak ją nazywa pomysłodawca Jarosław Koziara. Dziś została uroczyście odsłonięta.

– Nic tylko patrzeć i się raczyć – zachęcał Koziara zdejmując kotary.

Prace w technice sgrafitto na prywatnej kamienicy sfinansowało miasto. Właściciela budynku do pomysłu takiej formy uczczenia artysty nie trzeba było długo przekonywać.

– Jarek nie próbował sprzedać mi produktu, ale pomysł. Podziwiam jego determinację – mówi Jacek Stachnik. – Pierwsze spotkanie w tej sprawie miało miejsce dwa lata temu. Od razu zostaliśmy pozytywnie zaszczepieni tematem. Dziś uważamy, że to zaszczyt. Kto się zapozna z pracami Kota zostanie bardzo zainspirowany. My jesteśmy tego najlepszym przykładem.

Elewację w pełnej okazałości będzie można podziwiać od początku przyszłego tygodnia. Stojące przy niej rusztowania mają zniknąć w poniedziałek. Przy ul. Grodzkiej 17 będzie się mieścić restauracja i hotel.

 

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (29 czerwca 2017 o 09:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeden artysta upamiętnił w oryginalnej formie (zamiast kolejnej marmurowej tablicy na elewacji czy w bramie kamienicy) innego bardzo oryginalnego i bardzo lubelskiego artystę. Miasto wyłożyło na to kasę i bardzo dobrze. Po co doszukiwać się tu szwindli, skoro udało się to przeprowadzić szybko i z dobrym efektem?
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2017 o 21:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja się pytam jak to jest, proszę wyjaśnić bo nie wiem. Z treści artykułu wynika że Miasto wyłożyło pieniądz żeby prywatnemu przedsiębiorcy, co ma w tym miejscu hotel oraz restaurację odnowić elewację , rzekomo dla uświetnienia twórczości artysty plastyka. A tu niespodzianka jak się okazuje Andrzej Kot żył i mieszkał w kamienicy obok (treść artykułu), której to elewacja wygląda jak po ostrzale (tragicznie) i na niej jakoś nie można było wykonać proponowanej elewacji, a Pan Koziara jeszcze mówi że tak fajno jest. Zalatuje tu szwindlem i wałkiem. Kamienica w której mieszał Kot nie otrzymała tzw. sgraffita ale za to pan hotelarz dostał to od miasta w gratisie. Cuda, cuda.
Rozwiń
Gość
Gość (28 czerwca 2017 o 21:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może on był i artysta ale przedewszystkim czlowiekiem który mnial pierd*lca na punkcie kotów dosłownie i w przenośni.W swoim czasie był pensjonariuszem oddziału VI w Abramowicach i tam też gdzie sie tylko dało malował te swoje koty,ale jednocześnie był bezproblemowy z tym swoim dziwactwem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!