sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Grypa na Ukrainie: Polskie służby w gotowości, ale na razie czekają

  Edytuj ten wpis

Nie będzie żadnych obostrzeń na granicach, podróżnym będą tylko rozdawane ulotki - to scenariusz działań polskich służb sanitarnych na najbliższe kilka dni. – Sytuacja jest pod kontrolą i nie ma potrzeby nerwowo reagować - zapewniają urzędnicy.

Właśnie zakończyła się telekonferencja inspektoratów sanitarnych i urzędów wojewódzkich z województw lubelskiego i podkarpackiego z Głównym Inspektorem Sanitarnym.

Służby zdecydowały nie wprowadzać żadnych obostrzeń na granicy z Ukrainą.

Na trzech przejściach granicznych, w Zosinie, Dorohusku i Hrebennem służby graniczne pracują w większej gotowości, ale nie podejmują żadnych dodatkowych, radykalnych działań.

- W tej chwili nie ma potrzeby, aby pracownicy przejść granicznych używali masek ochronnych. Na razie rozważamy takie rozwiązanie – mówi Janusz Słodziński, wojewódzki inspektor sanitarny w lublinie.

Inspektorzy poinformowali też, że nie ma zwiększonej liczby zachorowań na grypę w powiatach przygranicznych. Ale jednocześnie odradzają wyjazdy na Ukrainę.

- Jeśli ktoś planuje wyjazd w tamte strony, ale może go przełożyć to niech to zrobi - dodaje Włodzimierz Stańczyk, szef Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Wojewódzkim.

Na przejściach granicznych rozdawane są ulotki i rozwieszane plakaty. Podróżni, którzy będą mieli oznaki choroby, muszą się liczyć z zawróceniem z granicy. Szpitale są już przygotowane na ewentualne przyjęcie chorych.

Na Ukrainie panika

– Sytuacja nie jest do końca wyjaśniona – mówi portalowi dziennikwschodni.pl Stepan Kurpil, deputowany ukraińskiego rządu. – Ludzie są wstrząśnięci tym co się dzieje. Są przypadki nowej grypy, ale do tej pory potwierdzono tylko jedną śmiertelną jej ofiarę.

Rząd ukraiński powołał specjalną komisję w sprawie zagrożenia.

– Julia Tymoszenko pojechała do Tarnopola, gdzie znajduje się epicentrum epidemii – dodaje Kurpil.

Na ulicach Lwowa coraz więcej osób pojawia się w maseczkach. Noszą je sprzedawcy w sklepach oraz ci którzy mają kontakt z dużą ilością ludzi. Dzieci nie chodzą do szkół, w bankach i urzędach skrócony został dzień pracy.

– Te miejsca zamykane są o godzinie 14, a później poddawane kwarantannie – dodaje Kurpil. – W południe byłem w centrum Lwowa i widać było, że jest mniejszy ruch. Nie było nawet problemu z zaparkowaniem samochodu.

Ludzie masowo wykupują leki w aptekach. Aptekarze już podnieśli ich ceny.

Władze ukraińskie zaprzeczają, ale jest podejrzenie, że na Ukrainie panuje wirus nowej grypy A/H1N1.Jednak nie ma jeszcze potwierdzonych badań.

– Zachowajmy spokój, sytuacja jest stabilna. Jeśli tylko pojawi się zagrożenie, na pewno będzie informować i podejmiemy szersze działania. Teraz są one bezzasadne - uspokaja Słodziński.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
piki
olo
lapsus
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

piki
piki (30 października 2009 o 19:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ludzie, Ukraina to nie tylko to co wy wymieniliście to też ludzie: dorośli i dzieci, czesto biedni, którzy nie mają na leczenie, a leki potrafią kosztować po pare set hr, a i tak w aptekach podnoszą ceny, trochę współczucia i ostrożności bo jak byście czuli się, kiedy lekarz powiedziałby wam, że wasze dziecko 11-letnie umarło ponieważ wirus "zjadł" mu płuca????
Rozwiń
olo
olo (30 października 2009 o 14:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a ukraińcy u siebie już osadzili przejścia lekarzami w fartuchach z dużymi kieszeniami , majaą na oko okreslac kto chory na ptasią a kto na świńską i decydować wjedzie jak się da albo nie
Rozwiń
lapsus
lapsus (30 października 2009 o 12:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I znowu media zaspały, lub cenzurują informacje o tragicznej sytuacji na Ukrainie.Ukraina, to nie tylko epidemie,ale głód,handel dziećmi,korupcja,bezrobocie,masowa emigracja itp. Czy Polska bardzo odbiega od tego obrazu?

Czy to tylko media ogłupiają społeczeństwo?

Media - to użyteczni idioci, bez odrobiny honoru.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!