niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Gwałtownie pomagał wstać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 sierpnia 2007, 17:01

Nocą w centrum Lublina mężczyzna przewrócił kobietę i rzucił się na nią. Nie zdążył zrobić jej krzywdy, bo obezwładnili go przechodnie. Sąd wypuścił go na wolność

Pod koniec czerwca kobieta szła nocą przez centrum Lublina. Na ulicy Hempla, w pobliżu domu kultury, jakiś mężczyzna chwycił ją za rękę. Napadnięta zdołała się wyrwać. Ale przebiegła tylko kilka kroków. Napastnik - jak zeznała potem w prokuraturze - dopadł ją i przewrócił na ziemię. Krzyknął, żeby nie wzywała pomocy, bo nic jej to nie da. Kobieta zaczęła się bronić. Szarpanina trwała kilkanaście sekund. Przerwali ją przechodnie, którzy przechodzili w pobliżu domu kultury. Zobaczyli mężczyznę, którzy leżał na wyrywającej się i krzyczącej kobiecie. Stanęli w jej obronie. Zatrzymali napastnika i zadzwonili na policję. Funkcjonariusze zabrali 40-letniego Jarosława F. z Lublina.
Kobieta nie miała porwanej bluzki, nie usłyszała też od napastnika, co chciał jej zrobić. Jednak prokuratura po przesłuchaniu świadków postawiła mu zarzut usiłowania gwałtu. - Z okoliczności sprawy wynika, że mężczyzna właśnie to chciał zrobić - mówi Marek Zych, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin Północ. - Trudno przecież przyjąć, że miał jakiś inny zamiar. Nie zdążył jeszcze jej zerwać odzieży.

Tymczasem Jarosław F. tłumaczył na przesłuchaniu, że... kobieta się potknęła, więc jej pomógł. Prokuratura nie uwierzyła i wystąpiła o jego aresztowanie. Wniosek rozpatrywał Sąd Rejonowy w Lublinie. Według niego nie ma żadnych dowodów na to, aby mężczyzna chciał przewróconą kobietę zgwałcić.
- Zeznania pokrzywdzonej nie wskazują, aby podejrzany realizował jakiekolwiek czynności zmierzające do odbycia z nią obcowania płciowego - napisał w uzasadnieniu decyzji odmawiającej aresztowania Jarosława F.
Mężczyzna wyszedł więc na wolność. Prokuratura odwołała się do Sądu Okręgowego w Lublinie, który prawdopodobnie w przyszłym tygodniu zajmie się sprawą. Jeśli utrzyma stanowisko sądu niższej instancji, prokuratorowi pozostanie praktycznie umorzyć sprawę. Może co prawda skierować do sądu akt oskarżenia, ale szanse na wyrok skazujący są w tego typu sytuacjach z reguły niewielkie.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!