poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Lublin

Hiszpanie podeszli nas po angielsku

Dodano: 28 maja 2003, 20:56

- Wszystko zostało tu tak sformułowane, żeby wprowadzić ludzi w błąd - uważa Tomasz Grochowski  (J.
- Wszystko zostało tu tak sformułowane, żeby wprowadzić ludzi w błąd - uważa Tomasz Grochowski (J.

Kilkadziesiąt lubelskich małych firm wypełniło ankietę przysłaną im z Hiszpanii przez European City Guide. Potem, ku swojemu zaskoczeniu, przedsiębiorcy otrzymali wezwania do zapłaty po ponad 800 euro za zamieszczenie ich danych w Internecie
i w katalogu. Teraz usiłują wspólnie wyplątać się z umowy.

- Gdyby oferta była jasna i czytelnie sformułowana, to nikogo by nią nie zainteresowali - mówi Tomasz Grochowski, właściciel hurtowni, który wypełnił ankietę. - Wszystko zostało zrobione tak, żeby wyciągnąć od nas pieniądze.
Grochowski dostał jesienią pismo w języku angielskim. Z nagłówka wynikało, że chodzi o uaktualnienie danych o firmie. Przyznaje, że nie doczytał dokładnie do końca. Pismo odesłał. Potem otrzymał wezwanie do zapłaty ponad 800 euro za zamieszczenie danych w Internecie i katalogu.
Na stronie internetowej European City Guide podane są nazwy firm z całego świata, ich adresy i telefony. Przedsiębiorstw z Lubelszczyzny jest co najmniej kilkadziesiąt, najczęściej niewielkich: sklepów, aptek, figuruje też gabinet ginekologiczny a nawet... biuro detektywistyczne.
- Wiem, że głupio zrobiłam - przyznaje Halina S., właścicielka sklepu w Chełmie. - Przysłali jakąś ankietę, po polsku ani słowa. Podbiłam na niej pieczątkę swojego sklepu i jeszcze warsztatu męża. Myślałam, że chodzi tylko o dane.
Obie firmy zostały umieszczone w Internecie. Przyszły za to dwa wezwania do zapłaty. Też po angielsku. Właścicielka sklepu wezwania odesłała i deklaruje, że płacić nie będzie. Podobnie postępuje większość osób, które nieopatrznie wypełniły ankiety. Obawiają się jednak, co będzie dalej. Wciąż otrzymują nowe wezwania do zapłaty, opiewające na coraz wyższe kwoty.
- A jeśli ktoś złoży pozew do sądu w Barcelonie i po wejściu do unii przyjdzie do nas komornik? - martwi się Jerzy Batyra, zegarmistrz z Lublina. - Niektórzy mają już wezwania do zapłacenia po kilka tysięcy euro.
Lubelscy przedsiębiorcy zorganizowali więc spotkanie, na którym zastanawiali się, jak zerwać kontakt z hiszpańską firmą.
Jeszcze w tym tygodniu poszkodowani chcą skierować skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Mamy tu do czynienia z oświadczeniem woli, które będzie trudne do unieważnienia - mówi Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury UOKiK. - Po dokładnym przeczytaniu umowy można było się zorientować, że nie chodziło o bezpłatną usługę.
Dyrektor podkreśla jednak, że działanie hiszpańskiej firmy jest niezgodne z ustawą o języku polskim, która nakazuje, żeby dokumenty dotyczące obrotu gospodarczego były sporządzane w języku polskim. Można również próbować dowodzić, że hiszpańska firma chciała celowo wprowadzić w błąd swoich kontrahentów.

Gdzie szukać pomocy

• Biuro Radcy Handlowego Ambasady Królestwa Hiszpanii,
ul. Genewska 16, 03-963 Warszawa, tel. (22) 617-94-08, (22) 617-63-68, fax (22) 617-29-11.

• Strona internetowa skupiająca poszkodowanych przez European City Guide: http://strony.wp.pl/wp/obrona6
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO