niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Hiszpanie podeszli nas po angielsku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 maja 2003, 20:56

- Wszystko zostało tu tak sformułowane, żeby wprowadzić ludzi w błąd - uważa Tomasz Grochowski  (J.
- Wszystko zostało tu tak sformułowane, żeby wprowadzić ludzi w błąd - uważa Tomasz Grochowski (J.

Kilkadziesiąt lubelskich małych firm wypełniło ankietę przysłaną im z Hiszpanii przez European City Guide. Potem, ku swojemu zaskoczeniu, przedsiębiorcy otrzymali wezwania do zapłaty po ponad 800 euro za zamieszczenie ich danych w Internecie
i w katalogu. Teraz usiłują wspólnie wyplątać się z umowy.

- Gdyby oferta była jasna i czytelnie sformułowana, to nikogo by nią nie zainteresowali - mówi Tomasz Grochowski, właściciel hurtowni, który wypełnił ankietę. - Wszystko zostało zrobione tak, żeby wyciągnąć od nas pieniądze.
Grochowski dostał jesienią pismo w języku angielskim. Z nagłówka wynikało, że chodzi o uaktualnienie danych o firmie. Przyznaje, że nie doczytał dokładnie do końca. Pismo odesłał. Potem otrzymał wezwanie do zapłaty ponad 800 euro za zamieszczenie danych w Internecie i katalogu.
Na stronie internetowej European City Guide podane są nazwy firm z całego świata, ich adresy i telefony. Przedsiębiorstw z Lubelszczyzny jest co najmniej kilkadziesiąt, najczęściej niewielkich: sklepów, aptek, figuruje też gabinet ginekologiczny a nawet... biuro detektywistyczne.
- Wiem, że głupio zrobiłam - przyznaje Halina S., właścicielka sklepu w Chełmie. - Przysłali jakąś ankietę, po polsku ani słowa. Podbiłam na niej pieczątkę swojego sklepu i jeszcze warsztatu męża. Myślałam, że chodzi tylko o dane.
Obie firmy zostały umieszczone w Internecie. Przyszły za to dwa wezwania do zapłaty. Też po angielsku. Właścicielka sklepu wezwania odesłała i deklaruje, że płacić nie będzie. Podobnie postępuje większość osób, które nieopatrznie wypełniły ankiety. Obawiają się jednak, co będzie dalej. Wciąż otrzymują nowe wezwania do zapłaty, opiewające na coraz wyższe kwoty.
- A jeśli ktoś złoży pozew do sądu w Barcelonie i po wejściu do unii przyjdzie do nas komornik? - martwi się Jerzy Batyra, zegarmistrz z Lublina. - Niektórzy mają już wezwania do zapłacenia po kilka tysięcy euro.
Lubelscy przedsiębiorcy zorganizowali więc spotkanie, na którym zastanawiali się, jak zerwać kontakt z hiszpańską firmą.
Jeszcze w tym tygodniu poszkodowani chcą skierować skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
- Mamy tu do czynienia z oświadczeniem woli, które będzie trudne do unieważnienia - mówi Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury UOKiK. - Po dokładnym przeczytaniu umowy można było się zorientować, że nie chodziło o bezpłatną usługę.
Dyrektor podkreśla jednak, że działanie hiszpańskiej firmy jest niezgodne z ustawą o języku polskim, która nakazuje, żeby dokumenty dotyczące obrotu gospodarczego były sporządzane w języku polskim. Można również próbować dowodzić, że hiszpańska firma chciała celowo wprowadzić w błąd swoich kontrahentów.

Gdzie szukać pomocy

• Biuro Radcy Handlowego Ambasady Królestwa Hiszpanii,
ul. Genewska 16, 03-963 Warszawa, tel. (22) 617-94-08, (22) 617-63-68, fax (22) 617-29-11.

• Strona internetowa skupiająca poszkodowanych przez European City Guide: http://strony.wp.pl/wp/obrona6
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!