piątek, 22 września 2017 r.

Lublin

Huśtawki tylko dla... złomiarzy

Dodano: 9 marca 2007, 16:34

Asfaltowe boiska, na nich obskurne metalowe zjeżdżalnie i drabinki: w takim miejscu spędzają wolny czas maluchy z Odlewniczej na lubelskich Tatarach

. - Tak dalej być nie może - twierdzą rozżaleni rodzice.

- Dorastałem na tym osiedlu, a teraz wychowuję tu swoje dzieci - mówi Leszek Siekarz, ojciec 7-letniego Łukasza i 3-letniej Martynki. - Niestety, niewiele się tu przez lata zmieniło.
Stare, zniszczone place zabaw, zamiast cieszyć - odstraszają. Jedna karuzela na krzyż, huśtawka i piaskownica pełna szkła oraz puszek po piwie. - To ma być plac zabaw? - pyta Siekarz. Nic dziwnego, że podczas harców na dworze, mężczyzna nie spuszcza dzieci z oczu. - Wolę je zabrać na spacer albo pograć z nimi w piłkę. Boję się, że na którejś z tych leciwych huśtawek zrobią sobie coś złego - mówi.
Inni rodzice też są rozżaleni. - Mój syn nieraz zdarł sobie kolano na betonie - przyznaje pani Beata, mama 6-letniego Adasia. Jej zdaniem, asfaltowe place zabaw już dawno powinny ustąpić miejsca wyłożonym piaskiem lub obsianym trawą. - Gdyby jakieś dziecko spadło z drabinki, taka powierzchnia, zamortyzowałaby upadek - tłumaczy. Według kobiety, dzieciom należy się plac zabaw z prawdziwego zdarzenia.

- Wybudowanie takiego miejsca wiąże się z dość dużymi kosztami - mówi Artur Cichoń, rzecznik prasowy Zarządu Nieruchomości Komunalnych. - Musielibyśmy wiedzieć, ilu mieszkańców blokowiska poparłoby taki pomysł, przeanalizować wszystkie za i przeciw. Jeśli do ZNK wpłynie konkretna prośba, na pewno ją rozważymy - obiecuje.
Rzecznik przypomina, że 2 lata temu dobrze wyposażony plac zabaw powstał w wąwozie przy ul. Łęczyńskiej. - To zaledwie kilka kroków od Odlewniczej - dodaje. - Zamontowano tam drewniane huśtawki, zjeżdżalnie, ławeczki. Miejsce zostało ogrodzone.
Maluchy miałyby tam raj, gdyby nie fakt, że plac jest często okupowany przez nietrzeźwą młodzież. - Popołudniami pełno tu nastolatków, co drugi z piwem. Na dodatek bluzgają, że aż uszy więdną - skarży się Janina Michałowska, babcia i świeżo upieczona prababcia. Huśtawki i zjeżdżalnie są regularnie niszczone.
Ewa Rutkowska, zastępca prezesa OZB Tatary zapewnia, że zdewastowany sprzęt zostanie naprawiony. - Zawsze na wiosnę robimy przegląd placów zabaw, malujemy drabinki, wymieniamy piasek w piaskownicach. Ten rok nie będzie wyjątkiem - obiecuje. - A rozwydrzoną młodzieżą zainteresujemy policję.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!