czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Ile naprawdę zarobisz po studiach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lutego 2013, 18:42

 (Maciej Kaczanowski/ Archiwum)
(Maciej Kaczanowski/ Archiwum)

Kończąc warszawską SGH dostaniesz średnio 3,5 tys. zł brutto, po lubelskim UMCS – 2275 zł. W teorii. Bo praktyka, jak mówią absolwenci naszych uczelni, wygląda znacznie gorzej.

- Na jakie stanowisko się nie aplikuje, proponowana jest najniższa krajowa, nie ważne czy w sklepie, czy w księgowości. Wymogi w ofertach ciągną się na pół strony, ale nijak nie przekłada się to na wynagrodzenie – narzeka Magda, a Karolina, która skończyła administrację pytana, jak sobie poradziła na rynku pracy przyznała, że odnosi coraz większe, przykre, wrażenie, że obecnie w znalezieniu pracy nie odgrywają umiejętności, lecz znajomości. A najbardziej jest to widoczne w mniejszych miejscowościach województwa.

Firma Sedlak & Sedlak właśnie opublikowała ranking studiów i uczelni, który powstał na podstawie Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń w 2012 roku. To największe pozarządowe badanie płac w Polsce – wzięło w nim udział ponad 100 tys. osób. Ma pokazać jak absolwenci radzą sobie na rynku.

Powstał też ranking uczelni, po których można zarobić najwięcej. Liderem jest warszawska Szkoła Główna Handlowa (3500 tys. zł), dalej są politechniki: warszawska (3380 zł) i gdańska (3200 zł). Wśród 25 najlepszych uczelni kraju jest jedna z naszego regionu. Na 22. miejscu znalazł się lubelski UMCS. Jego absolwenci mogli w ub. roku liczyć średnio na 2275 zł.

– Po to tworzymy nowe kierunki studiów odpowiadające na potrzeby rynku pracy, prowadzimy studia zamawiane przez rząd, współpracujemy z biznesem, żeby naszym absolwentom było lepiej – mówi Aneta Śliwińska z biura prasowego uniwersytetu. – W tym roku również szykujemy nowe kierunki. Oferujemy też studentom tzw. szkolenia miękkie, żeby jako absolwenci mogli sobie lepiej poradzić.

3 tys. zł (brutto) daje średnio dyplom kierunków technicznych
2,8 tys. zł kierunków ścisłych
2,7 tys. zł kierunków ekonomicznych
2 tys. zł kierunków pedagogicznych

Raport a życie

Poprosiliśmy absolwentów o opinie. Zapytaliśmy jak poradzili sobie na rynku po skończeniu studiów i na jaką pensję mogli liczyć. Okazuje się, że praktyka wygląda znacznie gorzej.

• Patrycja (po dwóch kierunkach na Uniwersytecie Przyrodniczym)
Znalazłam pracę, ale w Warszawie. W innych miastach w Polsce miałabym znacznie większe problemy.

• Katarzyna
Trudno mi było znaleźć pracę po studiach, ponieważ na rynku nie ma zapotrzebowania na humanistów. Poza tym, jestem osobą niepełnosprawną, a to zniechęca potencjalnych pracodawców.

• Izabella (po ekonomii UMCS)
Od półtora roku szukam pracy i niestety – jak połowa z mojego kierunku – jestem na bezrobociu. Część z tych, którzy mają pracę, wyjechali za granicę. Daję sobie czas do czerwca. Jak nie znajdę tu pracy, wyjeżdżam. Studia nie dały mi absolutnie nic. Oprócz wyrzuconych w błoto pieniędzy.

• Wojtek (po administracji UMCS)
Prawda jest taka, że za decyzję podjętą po maturze płacę dzisiaj wysoką cenę, jaką jest moje bezrobocie. Mógłbym wyjechać do Warszawy czy za granicę. Ale czy w ten sposób wyglądać ma życie tysięcy podobnych do mnie?

• Daria
2,5 roku temu ukończyłam prawo na UMCS. W trakcie studiów pracowałam na infolinii. Potem przeszłam na kolejną, z której zrezygnowałam (umowa zlecenie, 1000 zł netto). Bardzo długo szukałam pracy. Zatrudniłam się w centrali Żagla, stanowisko związane z wykształceniem, za przyzwoite pieniądze i normalne warunki pracy. Powoli następuje likwidacja Żagla, więc od grudnia jestem bez pracy. Jedyne oferty, jakie napływają, to umowa zlecenie bez podstawy albo własna działalność. W październiku podchodzę do egzaminu na aplikację. Jeśli nie wypali, razem z mężem uciekamy z Polski.

• Magda
Już na studiach zaczęłam szukać pracy. Jedyne, co udało mi się znaleźć, to oczywiście "słuchawka”, bo co innego można by tutaj znaleźć. Potem przeniosłam się do Warszawy, gdzie robiłam studia magisterskie. Tam nie było większego problemu i wreszcie normalna wyplata w okolicach 3000 zł "na rękę” plus profity. Po skończeniu studiów wróciłam do Lublina i teraz już ponad rok szukam pracy. Brak słów. Łatwiej znaleźć pracę studentom, bo pracodawca nie płaci za nich składek. U mnie dodatkowym problemem dla pracodawcy jest fakt, że mam 2-letnie dziecko.

• Karolina
Pracy po studiach (administracji) w zawodzie znaleźć nie mogę. Śledzę ogłoszenia w BIP, jest ich bardzo mało. Zazwyczaj potrzebują osób z doświadczeniem – nie wiem, kiedy miałabym je zdobyć. W tym momencie pracuję w sklepie odzieżowym i zarabiam najniższą krajową.

• Łukasz
Ukończyłem obrót towarowy i obsługę celną na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie w 2011 r. Przez rok pracowałem jako konsultant telefoniczny w jednej z sieci komórkowych, zarabiałem miesięcznie 1200-1300 zł (7,78 zł netto/h), na umowę zlecenie. Nie przedłużono mi kolejnej, comiesięcznej umowy. Obecnie poszukuję pracy.

• Patrycja
Ukończone dwa kierunki – ochronę środowiska w 2010 r. oraz architekturę krajobrazu w 2011 r., oba na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Znalazłam pracę, ale w Warszawie. Pierwszą na 5-miesięczną umowę zlecenie, 2000 zł netto – stoisko z roślinami ogrodowymi. Drugą na umowę o pracę, dostaję 3000 zł brutto – biuro urbanistyczne. Dodatkowo trzecią na umowę o dzieło – nauczyciel w weekendowej szkole policealnej, średnio ok. 300 zł miesięcznie netto. Chyba nie jest źle, w porównaniu do większości moich znajomych ze studiów. Mam niestety świadomość, że w innych miastach w Polsce miałabym znacznie większe problemy.

• Katarzyna
Jestem absolwentką filologii romańskiej na UMCS. Trudno mi było znaleźć pracę po studiach, ponieważ na rynku nie ma zapotrzebowania na humanistów. Poza tym, jestem osobą niepełnosprawną, a to zniechęca potencjalnych pracodawców. Próbowałam znaleźć odpowiednie zajęcie dla siebie na różne sposoby: bezpłatne praktyki, wolontariat. Obecnie pracuję w zawodzie w Lublinie (uczę języka francuskiego, niepełny etat w publicznej szkole), jednak godzin tego języka w szkołach jest coraz mniej, a nie posiadam uprawnień do nauczania innego.

Nadal czekamy na Wasze relacje. Przesyłajcie je na adres: bednarczyk@dziennikwschodni.pl.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Deb0308el
lotosik
politechniczny
(46) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Deb0308el
Deb0308el (11 października 2016 o 15:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
muszę przyznać, że jestem za***ony podejściem kilku osób. doceniam pomysły, chyba pokuszę się nawet osobiście o realizację kilku z nich. deb0308 - coś dla ciebie:
Rozwiń
lotosik
lotosik (28 lutego 2013 o 14:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zależy jakie studia skończysz Ogólnie to cieżko po studiach nietechnicznych znaleźć pracę. Czasem szybciej pracę znajdzie osoba, która ukończyła [url="http://http://www.gowork.pl/kursy-i-szkolenia/kursy-stylizacji/kurs-wizazu-az-80-godzin-lekcyjnych-za-jedyne-899-zl-18"]kurs wizażu[/url] niż ta, która ma skończoną politologię nawet na magisterce
Rozwiń
politechniczny
politechniczny (21 lutego 2013 o 10:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czytając większość postów, dochodzę do wniosku, że faktycznie w Lublinie ciężko jest z pracą, ale tylko jeżeli ktoś naprawdę się nie stara. Oczywiście dużo łatwiej znaleźć w Lublinie pracę po kierunkach technicznych, sam jestem po Politechnice kierunek Mechanika i Budowa Maszyn o specjalności Samochody i Ciągniki. Teraz kontynuuję naukę na magisterskich z Logistyki w transporcie również na tej samej uczelni. I muszę powiedzieć, że praca jest. Szukając na wakacjach pracy zdobyłem ją w ciągu praktycznie kilku godzin, przeglądając oferty na anonse24.pl i innych portalach. Oczywiście pracuję do tej pory jako pracownik "na dochodzenie" ze względu na studia, ale pracuję w zawodzie. Mało tego, szef bez problemów zatrudnił oprócz mnie jeszcze jedną osobę, obaj byliśmy na początku do przyuczenia, bo ja np. jestem po liceum i dopiero na studiach miałem "efektywniejszy" kontakt z samochodami. Przemysł w Lublinie ciężko przędzie, jednakże rozwija się. Przykład? Firma Honker, reaktywowany Ursus, wieloletnia Lubella, Perła, Lub-Sad i wiele wiele innych firm. Co prawda dwie pierwsze dopiero się rozkręcają, ale co jakiś czas potrzebują nowych pracowników, a nie coraz mniej. Dajcie jeszcze trochę czasu temu miastu, a zobaczycie, że będzie dobrze. Jedyne, co może tutaj być największą przyczyną braku dla większości ludzi pracy jest fakt, że co roku wielu absolwentów kończy kierunki, po których naprawdę teraz trudno znaleźć pracę, gdyż jest zbyt duża ilość absolwentów (psychologia,pedagogika, filozofia jakieś nauczycielskie itp itd). Przeglądnijcie sobie oferty w jakiejkolwiek gazecie ogłoszeniowej. Praca jest,tylko chętnych brak. Początki nigdy nie są łatwe, ja sam nie zarabiam jeszcze dużo, to dopiero początki kariery. Nikt nigdy od razu nie dostał 4 tsięcy na wejściu bez doświadczenia. Nie łudźmy się. Jeżeli ktoś jest naprawdę dobry w fachu, jak najbardziej. Ale bez przesady.
Rozwiń
poiuy
poiuy (18 lutego 2013 o 21:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie, odradzam Wam składanie papierów do urzędów w Lublinie.
Wszystko jest z góry ustawione, szkoda waszego biegania i czasu. Wybrańcy dostają pytania i mają zaklepane stanowisko. Banda sku***synów robiąca sobie z urzędów prywatny folwark.
Rozwiń
lubelak
lubelak (18 lutego 2013 o 21:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zgodzę się z opiniami, że po Politechnice praca jest, sam jestem po wydz.elektrycznym, nie narzekam.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (46)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!