czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

IPN: Wojtas nie współpracował z SB (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 grudnia 2008, 11:43

IPN potwierdził dziś w sądzie, że poseł Edward Wojtas, (PSL) nie był współpracownikiem służby bezpieczeństwa. Przed rokiem instytut podał, że poseł był zarejestrowany jako TW "Marek".

Proces lustracyjny rozpoczął się dziś przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Wojtas wystąpił na drogę sądową, po tym jak IPN opublikował informacje o jego zarejestrowaniu. Parlamentarzysta chce aby sąd orzekł, że z SB nie współpracował.

Na polecenie sądu IPN przysłał informację, że ludowiec - pomimo formalnej rejestracji - nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL.

Dzisiaj Wojtas opowiadał w sądzie o swoich spotkaniach z Janem K., oficerem SB. Po raz pierwszy esbek przyszedł do niego do siedziby lubelskiego Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Było to w 1986 albo 1987 roku.

- To było przed wizytą Jana Pawła II w Polsce - opowiadał poseł. - Byłem pytany czy nie zaobserwowałem jakiś zagrożeń dla bezpieczeńtwa państwa.

Wojtas twierdzi, że nie podpisał lojalki, ani nie przyjął od esbeka pieniędzy. Podpisał tylko oświadczenie, że rozmowę zachowa w tajemnicy.

- To był już schyłek tamtego systemu i nikt przy zdrowych zmysłach nie podejmowałby się współpracy - tłumaczył.

Poseł opowiadał, że tego samego esbeka spotkał po trzech latach na ulicy. Mężczyzna zaproponował mu oddanie podpisanego wcześniej oświadczenia. Potem przyniół mu je do domu.

- O tym że zostałem zarejestrowany jako tajny wpółpracownik dowiedziałem się przed rokiem z publikacji IPN - dodał. - To był dla mnie szok.

Na następnej rozprawie - 6 stycznia - sąd przesłucha byłego esbeka, z którym rozmawiał Wojtas. Zrobi to na wniosek prokuratora z IPN.

- Uważamy, że poseł złozył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, ale to sąd wyda wyrok - powiedział prokurator Daniel Załuski.

dj
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~Piotr~
Opronik
river
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~Piotr~
~Piotr~ (6 stycznia 2009 o 20:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i co czysty jak wiadro po smole. Mógł nie podjąć rozmowy i wyprosić tego Pana. Nie ma co sobie głowy zawracać. Wydaje mi się, że ile jest procent katolików tyle było procent donosicieli.
Rozwiń
Opronik
Opronik (18 grudnia 2008 o 22:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
river napisał:
I przydały by się przeprosiny tych wszystkich którzy na tym forum wylewali kubły pomyj na tego człowieka. Ale chyba za dużo wymagam od tych wszystkich Pisiorów ziejących nienawiścią!! i co panie Podkański może konferencje pan zwoła i coś znowu "mądrego" wymyśli


Osobiscie nic nie wylewalem ale gdyby nawet to niby za co mialbym przepraszac? Dziecko w przedszkolu wie, ze ma prawo odmowic skladania wyjsnien. Niemowlak wie, ze miejscem do spotkan z funkcjoariuszem jest komenda lub prokuratura a nie siedziba partii politycznej, kino, kawiarnia, lawka w parku czy tez lokal operacyjny.
Jak wejdziesz w jeden lub drugi okres rozwoju to moze tez sie dowiesz, że " kazdemu podejrzanemu czy też obwinionemu przysługuje prawo składania wyjaśnień, może jednak odmówić ich składania bądź odpowiedzi, na poszczególne pytania - bez podawania powodów."
Porozmawiajmy jak obywatel z obywatelem...
Rozwiń
river
river (18 grudnia 2008 o 21:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I przydały by się przeprosiny tych wszystkich którzy na tym forum wylewali kubły pomyj na tego człowieka. Ale chyba za dużo wymagam od tych wszystkich Pisiorów ziejących nienawiścią!! i co panie Podkański może konferencje pan zwoła i coś znowu "mądrego" wymyśli
Rozwiń
Opornik
Opornik (18 grudnia 2008 o 20:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Dzisiaj Wojtas opowiadał w sądzie o swoich spotkaniach z Janem K. oficerem SB. Wojtas opowiadał w sądzie o swoich spotkaniach z Janem K., oficerem SB. Po raz pierwszy esbek przyszedł do niego do siedziby lubelskiego Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego. Było to w 1986 albo 1987 roku...To był już schyłek tamtego systemu i nikt przy zdrowych zmysłach nie podejmowałby się współpracy - tłumaczył."

Czy to jest "tamten system" czy "ten" to zasada zawsze jest ta sama, miejscem spotkan funkcjonariusza z obywatelem jest jedno - urzad.
Jezeli obywatel spotyka sie z funkcjonariuszem poza miejscem sluzbowym funkcjonariusza to chocby nie wiem co wymyslal musi sie liczyc z tym, ze zostanie lub jest kapusiem!!!
Czym innym jest wezwanie na przesluchanie, czym innym jest zlozenie oficjalnego zwiadomienia z wlasnej inicjatywy a czym innym spotkania poza oficjalna siedziba funkcjonariuszu.
Lokale kontaktowe, rozmowy, wyjasnienia i skladanie zeznan poza miejscem do tego przeznaczonym z wylaczeniem wyjatkowych sytuacji przewidzianych KK sa tylko i wylacznie albo przekroczeniem przez funkcjonariusza uprawnien albo...byly marszalek nie moze byc przeciez deb***em wiec czego chce nas za takich uwazac?
Wpisz w google "grupa trzymajaca sondaze" a moze wtedy zrozumiesz.
Rozwiń
LUSTRACYJI CD
LUSTRACYJI CD (18 grudnia 2008 o 16:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
GDYBY SZEFEM IPN BYŁ STRASZNY DZIADUNIO UDOWODNIŁBY SWOJE JAK JÓZEFOWI O.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!